• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Oferty Pracy • Korepetycje • Przyjaciele • Chwilówki Forum
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     matmor  



Dołączył: 17 Lut 2009
Posty: 91
Skąd: Cieszyn

Wysłany: 2009-02-19, 14:08   

Główna badaczka? Były całe zespoły badaczy z USA i Holandii, to nie są wyniki badań przeprowadzonych przez jedną osobę.

Nie dzieciom w rodzinach alkoholików - w pełni popieram, ale Nie dzieciom w rodzinach samotnych matek/ojców? Z tym też w pełni się nie zgadzam.
Pozdrawiam serdecznie
 
 
 

     morfina 


Dołączył: 09 Kwi 2008
Posty: 687

Wysłany: 2009-02-19, 15:30   
   Polecający: dziwka szatana


Cytat:
ale Nie dzieciom w rodzinach samotnych matek/ojców? Z tym też w pełni się nie zgadzam.
To za dużo nie odbiega od modelu dziecka wychowywanego przez matkę albo ojca z partnerem, nie będącym rodzicem biologicznym
Ostatnio zmieniony przez morfina 2009-02-19, 15:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

     pooziomka  



Dołączyła: 01 Lis 2007
Posty: 242

Wysłany: 2009-02-19, 16:07   

Dla mie to jakieś wynaturzenie,ale cóż...
_________________
"Mówisz mi że kiedy pada deszcz
Liście na drzewach rosną
Toż to bzdur stek!
Ja nie słyszałem gorszych odkąd zostałem sosną"



a to niefart!
 
 

     Colorblind  



Tytuł: zielona maupa
Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 8036
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2009-02-19, 16:12   

pooziomka napisał/a:
Dla mie to jakieś wynaturzenie,ale cóż...
a mogłabyś rozwinąć swoją myśl? Podeprzeć ją jakimiś argumentami? Naprawdę miło się czyta wypowiedzi uzasadnione merytorycznie.
_________________
"Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"

"Doskonale. Wszystko przebiega zgodnie z moim planem. Jestem bezwzględnie inteligentny."

bo w życiu ważne jest poczucie koloru
 
 

     forp 


Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 163

Wysłany: 2009-02-19, 16:16   

matmor napisał/a:
Główna badaczka? Były całe zespoły badaczy z USA i Holandii, to nie są wyniki badań przeprowadzonych przez jedną osobę.

Te 'całe zespoły' to raptem 8 osób, z czego dwoje doktorów medycyny, pielęgniarka, ktoś pośredni między doktorem a magistrem medycyny, doktor filozofii, babka ze stopniem magistra od statystyk i dwie babki-chyba studentki.
Faktycznie no tabuny badaczy.

[ Dodano: 2009-02-19, 16:19 ]
morfina napisał/a:
Cytat:
ale Nie dzieciom w rodzinach samotnych matek/ojców? Z tym też w pełni się nie zgadzam.
To za dużo nie odbiega od modelu dziecka wychowywanego przez matkę albo ojca z partnerem, nie będącym rodzicem biologicznym

Faktycznie, związek emocjonalny i codzienna obecność przedstawicieli wzorców obu płci ma znikome znaczenie...
 
 

     matmor  



Dołączył: 17 Lut 2009
Posty: 91
Skąd: Cieszyn

Wysłany: 2009-02-19, 17:30   

forp napisał/a:

Faktycznie, związek emocjonalny i codzienna obecność przedstawicieli wzorców obu płci ma znikome znaczenie...

Wzorce obu płci były wyraźne i znaczące 50 lat temu, dziś zacierają się. Coraz mniej jest podziałów na role w małżeństwie typu: ojciec surowy, karcący, rozmawiający po męsku, autorytet,matka troskliwa, opiekuńcza, odpowiedzialna za rozwój emocjonalny dziecka. Na szczęście rodzic sam decyduje jaki chce być.
Niektóre wzorce są niepotrzebne, a wręcz ograniczające człowieka. To takie etykietki doklejane do każdego z nas. W przyszłym życiu chcielibyśmy się zając czymś innym, zachowywać inaczej, ale owe etykiety nam nie pozwalają.
 
 
 

     morfina 


Dołączył: 09 Kwi 2008
Posty: 687

Wysłany: 2009-02-19, 21:37   
   Polecający: dziwka szatana


Cytat:
Faktycznie, związek emocjonalny i codzienna obecność przedstawicieli wzorców obu płci ma znikome znaczenie...
Skoro tak twierdzisz, nie będę cię wyprowadzać z błędu.
Cytat:
Na szczęście rodzic sam decyduje jaki chce być.
Na nieszczęście, decyduje też o tym, jakie ma być jego dziecko.
 
 

     matmor  



Dołączył: 17 Lut 2009
Posty: 91
Skąd: Cieszyn

Wysłany: 2009-02-19, 22:05   

morfina napisał/a:
Na nieszczęście, decyduje też o tym, jakie ma być jego dziecko.

Znasz na pewno nie jedną osobę wychowywaną przez samotnego rodzica, albo przez rodzinę, gdzie tradycyjny podział ról został odrzucony. Znacznie większą rolę w wychowaniu dziecka odgrywają umiejętności wychowawcze rodziców i miłość.
 
 
 

     morfina 


Dołączył: 09 Kwi 2008
Posty: 687

Wysłany: 2009-02-19, 22:55   
   Polecający: dziwka szatana


Bardziej chodziło mi o kształtowanie światopoglądu dziecka, wpajanie pewnych zasad. Czyli niezupełnie przekazywanie miłości, lecz określanie czym ta miłość jest.
 
 

     matmor  



Dołączył: 17 Lut 2009
Posty: 91
Skąd: Cieszyn

Wysłany: 2009-02-19, 23:04   

morfina napisał/a:
Bardziej chodziło mi o kształtowanie światopoglądu dziecka, wpajanie pewnych zasad. Czyli niezupełnie przekazywanie miłości, lecz określanie czym ta miłość jest.

To faktycznie jest rola rodzica i każdy ją w jakiś sposób spełnia wedle uznania. Nie ma uniwersalnego od początku do końca światopoglądu, gotowca do wpojenia dziecku. Są pewne wartości, które uznaje niemal każdy, jak takie pospolite "nie zabijaj", ale istnieje mnóstwo kwestii spornych. Rodziny homoseksualne na pewno wpajałyby tolerancję, ale przecież nikt by dziecku nie mówił, że najsłuszniejszą drogą jest pozostać homoseksualistą, bez przesady. Z resztą definicji miłości, tak samo jak orientacji seksualnej nie da się wpoić (myślę, że gdyby się dało, homoseksualistów by nie było). Można jedynie dziecko wychować tak, by szanowało innych. Ale to robią i rodziny heteroseksualne, w bardzo dużym stopniu.
 
 
 

     forp 


Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 163

Wysłany: 2009-02-19, 23:31   

morfina napisał/a:
Cytat:
Faktycznie, związek emocjonalny i codzienna obecność przedstawicieli wzorców obu płci ma znikome znaczenie...
Skoro tak twierdzisz, nie będę cię wyprowadzać z błędu.

A ironii nie poznasz nawet jak wyjdzie z krzaków i kopnie cię w ....

[ Dodano: 2009-02-19, 23:35 ]
matmor napisał/a:
Wzorce obu płci były wyraźne i znaczące 50 lat temu, dziś zacierają się. Coraz mniej jest podziałów na role w małżeństwie typu: ojciec surowy, karcący, rozmawiający po męsku, autorytet,matka troskliwa, opiekuńcza, odpowiedzialna za rozwój emocjonalny dziecka. Na szczęście rodzic sam decyduje jaki chce być.
Niektóre wzorce są niepotrzebne, a wręcz ograniczające człowieka. To takie etykietki doklejane do każdego z nas. W przyszłym życiu chcielibyśmy się zając czymś innym, zachowywać inaczej, ale owe etykiety nam nie pozwalają.

Kobiety i mężczyźni prezentują jednak odmienne spojrzenie na świat. Dziecko dorastając potrzebuje możliwości poznania jednego i drugiego. W homorodzinach nie jest to możliwe. Kropka.
 
 

     matmor  



Dołączył: 17 Lut 2009
Posty: 91
Skąd: Cieszyn

Wysłany: 2009-02-20, 13:53   

forp napisał/a:

Kobiety i mężczyźni prezentują jednak odmienne spojrzenie na świat. Dziecko dorastając potrzebuje możliwości poznania jednego i drugiego. W homorodzinach nie jest to możliwe. Kropka.

Tak samo jak nie jest to możliwe w wypadku rodzica samotnie wychowującego dziecko? Jeżeli chodzi jedynie o spojrzenie na świat, to dziecko, mając dwie mamusie, może się z nim zapoznać dzięki dziadkowi, wujkowi, komukolwiek.
 
 
 

     forp 


Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 163

Wysłany: 2009-02-20, 15:42   

matmor napisał/a:
forp napisał/a:

Kobiety i mężczyźni prezentują jednak odmienne spojrzenie na świat. Dziecko dorastając potrzebuje możliwości poznania jednego i drugiego. W homorodzinach nie jest to możliwe. Kropka.

Tak samo jak nie jest to możliwe w wypadku rodzica samotnie wychowującego dziecko? Jeżeli chodzi jedynie o spojrzenie na świat, to dziecko, mając dwie mamusie, może się z nim zapoznać dzięki dziadkowi, wujkowi, komukolwiek.

Wujek/dziadek są jednak 'ciut' mniej obecni w życiu dziecka niż ojciec.
I takie dziecko nie będzie miało możliwości ukształtowania odpowiedniego spojrzenia na relacje damsko-męskie.
 
 

     matmor  



Dołączył: 17 Lut 2009
Posty: 91
Skąd: Cieszyn

Wysłany: 2009-02-20, 16:11   

forp napisał/a:

Wujek/dziadek są jednak 'ciut' mniej obecni w życiu dziecka niż ojciec.
I takie dziecko nie będzie miało możliwości ukształtowania odpowiedniego spojrzenia na relacje damsko-męskie.

To powiedz mi teraz, czy Twoim zdaniem osoby wychowywane przez jednego rodzica nie mają odpowiednio ukształtowanego spojrzenia na relacje damsko-męskie i czym to się objawia?
 
 
 

     forp 


Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 163

Wysłany: 2009-02-20, 17:06   

matmor napisał/a:

To powiedz mi teraz, czy Twoim zdaniem osoby wychowywane przez jednego rodzica nie mają odpowiednio ukształtowanego spojrzenia na relacje damsko-męskie i czym to się objawia?
Mają większą *szansę* na spaczony obraz relacji. Na przykład sfrustrowana marka-rozwódka może, świadomie bądź nie, przekazywać komunikat: 'faceci są źli, kłamią, oszukują, ich celem jest wykorzystać i porzucić kobiety', a to będzie rzutowało na późniejsze związki jej dziecka.
W pełnej rodzinie, gdzie są zdrowe relacje między rodzicami, szansa na zdrowy związek jest większa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Reklama:
Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy