• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Oferty Pracy • Korepetycje • Przyjaciele • Chwilówki Forum
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Colorblind
2009-11-22, 16:53
Autor Wiadomość

     marwin4  


Dołączył: 16 Cze 2011
Posty: 12

Wysłany: 2011-07-18, 14:00   

Witam :)
Dla mnie granica wieku nie jest aż tak ważna gdy w grę wchodzą uczucia i miłość..
Ale na pewno nie związałbym się z kobieta o 10 lat starszą ode mnie :)
 
 

     Mad.  



Dołączyła: 18 Lip 2011
Posty: 37
Skąd: Katowice

Wysłany: 2011-07-18, 14:04   

Wiek nie stanowi żadnej bariery. Barierę tworzą sobie sami ludzie i ich umysły. Z każdym można się dogadać tylko trzeba się zrozumieć i szanować.
Spora ilość ludzi otwiera się i pokazuje prawdziwą swą osobowość po dłuższym przebywaniu z kimś.

Warto być cierpliwym myślę :)
_________________
z perspektywy czasu zmieniłam tok myślenia, tusz do rzęs i światopogląd
'i jest taka rzeczywistość, gdzie oddajesz część siebie,
nie oczekując nic w zamian...'
 
 

     Kerosine  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Frausz
Dołączyła: 10 Cze 2011
Posty: 3238

Wysłany: 2011-07-18, 17:13   

Ja bym powiedziała, że owszem; sam wiek nie stanowi żadnej bariery, tylko czasami ów wiek niesie ze sobą pewne przyzwyczajenia, nawyki, doświadczenia [niekoniecznie pozytywne], utarte schematy myślenia i przede wszystkim znaczną różnicę w szeroko pojętej mentalności... o ograniczeniach fizycznych nie wspominając ;P Mówię tu np. o różnicy między partnerami sięgającej 30 lat :3
_________________
The paranoia is in bloom

Wybuchy rysuję, że niby bukiety. Psycholożka daje się nabrać.
 
 

     Dominika3325 


Dołączył: 21 Lip 2011
Posty: 31

Wysłany: 2011-07-25, 14:11   

Backspace napisał/a:
Dzieki za rady :) jak narazie nie jestem z nią związany, ale tylko się poznajemy i spotykamy się... Jak się okaże że to jest ta, to bede z nią, mimo różnicy wieku... bo szczerze to już mam wszystko jedno co inni ludzie będą mówić :)

W sumie sam nie wiem czemu akurat sie zainteresowalem hmm tak młodą dziewczyną.. coś w sobie ma... Przedtem byłem z dwiema, jedna już wyszła za mąż a druga jest zaręczona.. przynajmniej ta mi nie ucieknie do ołtarza.. jeszcze :)


heh no raczej nie ucieknie.. Tylko niektóre dziewczyny w jej wieku są strasznie kochliwe więc wiesz;D Miej się na baczności;]
Ale ogólnie to życzę Wam powodzenia. ;)
 
 

     Starly  



Tytuł: Niebieskogłowa
Dołączyła: 06 Sie 2011
Posty: 11
Skąd: Szczytno

Wysłany: 2011-08-06, 18:22   

Ja, w większości przypadków, nie jestem zniesmaczona/zbulwersowana/oburzona związkiem, w którym jest duża różnica wieku, o ile oczywiście zachowuje się to w granicach dobrego smaku. Między moją ciocią, a moim wujkiem jest ponad 12 lat różnicy, a mimo to dogadują się tak, jakby byli z tego samego rocznika. Trochę niesmaczne jest już dla mnie, gdy dziewczyna mająca 18 lat jest z takim facetem, który ma 55. Nie mogę też uwierzyć, w żywy przykład mojej koleżanki z byłej klasy, która zaczęła się umawiać z 17-latkiem i już pod koniec roku szkolnego uprawiała z nim seks. Dla mnie ten przykład jest totalnie obrzydliwy i niemoralny, ze względu na to, że ona powinna dopiero przeżywać swój pierwszy pocałunek, a nie uprawiać seks.
_________________
    I ♥ when the music takes control of my body and soul.
 
 
 

     natali18  


Dołączyła: 06 Sie 2011
Posty: 6

Wysłany: 2011-08-06, 18:33   

W prawdziwej miłości wiek nie jest najważniejszy, liczą się tylko uczucia. Jeżeli się kogoś kocha to akceptuje się go takim jakim jest. A jeżeli ktoś uważa inaczej to chyba nie wie czym jest prawdziwa miłość.
 
 
 

     Kerosine  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Frausz
Dołączyła: 10 Cze 2011
Posty: 3238

Wysłany: 2011-08-06, 19:20   

Tak naprawdę cała ta dyskusja o tym, czy dana różnica wieku jest duża czy nie, i na ile [o ile w ogóle] jest to "niemoralne" zależy w największym stopniu od wieku obojga partnerów. Opisywana wyżej różnica 12 lat nie jest IMHO jakąś szczególnie dużą wśród, powiedzmy, trzydziesto- czy czterdziestolatków; będzie natomiast gigantyczna w związku dwudziestoparolatka z uczennicą gimnazjum czy liceum :3 Rzecz jasna gdy w grę wchodzi różnica rzędu kilkudziesięciu lat, to nie ma o czym gadać; tu już podobnego relatywizmu brak :/

Osobiście nie wyobrażam sobie, absolutnie, związku z takim właśnie [pardon my french] starym dziadem :/ Wizja, ekhem... bliższych z nim kontaktów po prostu przyprawiałaby mnie o mdłości :/
_________________
The paranoia is in bloom

Wybuchy rysuję, że niby bukiety. Psycholożka daje się nabrać.
Ostatnio zmieniony przez Kerosine 2011-08-06, 19:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

     kreskoofka  


Dołączyła: 24 Wrz 2011
Posty: 5

Wysłany: 2011-10-05, 15:55   

rzeczywiście chyba powinna być to "różnica wieku", a nie "granica". Przecież nie można określić, że np. granicą (różnicy wieku) jest np. 15 lat.
Zresztą, jesli już o różnicy mowa, to mnie się wydaje, że tak po 25 roku życia (przy założeniu, że to młodszy partner) ta różnica wieku nie ma już znaczenia... 25 latek spokojnie może tworzyć fajny, trwały związek z kimś w wieku np. 40 lat - są już intelektualnie i emocjonalnie do tego gotowi.
I nie jestem przekonana czy różnica wieku między partnerami stanowi źródło konfliktów.
Czasem jak patrzę na pary, w których ludzie są rówieśnikami, i to jak się kłócą, nie dogadują, każde ciągnie w swoją stronę, to mam wrażenie, że tam, gdzie jedno z partnerów jest starsze, jakoś łatwiej dojść do porozumienia. Może łatwiej o dystans - z każdej ze stron?
 
 

     8tulipan 


Dołączył: 12 Wrz 2011
Posty: 10

Wysłany: 2011-10-05, 20:31   

zgadzam się z tobą kreskoofka. W pewnym wieku duża różnica wieku jest kłopotliwa ale później nie ma to już tak wielkiego wpływu. Jeśli chodzi o tak młodą dziewczynę myślę że w momencie jakiś problemów, które pojawią się w waszym związku (choć tego nie życzę) albo konieczności podejmowania trudnych decyzji ujawni się ta różnica wieku bo mimo wszystko ona nie będzie w stanie stawić im czoła. Ponad to już dorosły facet ma już pewne oczekiwania i wymagania wobec swojej partnerki a wydaje mi że 15-latka nie koniecznie powinna stawiać im czoła. Ponadto dochodzi poziom rozwoju intelektualnego i myślę że na tej płaszczyźnie w takim związku w pewnym momencie mogą pojawić się problemy w komunikacji.
 
 

     Kerosine  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Frausz
Dołączyła: 10 Cze 2011
Posty: 3238

Wysłany: 2011-10-06, 09:08   

Hmm... tak mi teraz przyszło na myśl... praktycznie wszyscy piszą o sytuacji, gdy to chłopak/mężczyzna jest tą [dużo] starszą stroną w związku, ale zdarza się przecież również na odwrót: to ONA jest znacznie odeń starsza. Rzadko takie sytuacje zdarzają się wśród dorastającej młodzieży, ale pośród ludzi dorosłych - już zdecydowanie częściej. Co myślicie?
_________________
The paranoia is in bloom

Wybuchy rysuję, że niby bukiety. Psycholożka daje się nabrać.
 
 

     Katharsis  



Dołączył: 20 Sie 2006
Posty: 4352
Skąd: Borsippa

Wysłany: 2011-10-06, 09:18   
   Polecający: Lewiatan


Myślę, że nie mamy powodu, żeby oceniać związków innych. Jeśli ktoś chce być z kobietą młodszą albo starszą o 10 lat, to powinniśmy uszanować jego wolę. Co nam po ich motywach? Tyle się mówi dzisiaj o tolerancji, a tak naprawdę wciąż szuka się nowych powodów do dyskryminacji. Świadomych odstąpień od normy.

Ja zawsze wolałem starsze.
_________________
http://katharsisworks.bandcamp.com/
 
 

     8tulipan 


Dołączył: 12 Wrz 2011
Posty: 10

Wysłany: 2011-10-06, 09:28   

ja nie mam nic przeciwko związkom ludzi między którymi jest jakaś znaczna różnica wieku. Uważam że każdy ma prawo do własnego wyboru partnera oby czuli się ze sobą dobrze i byli szczęśliwi. Bo w związku poza wiekiem ważniejsze jest miłość, zrozumienie, wspólny szacunek i zaufanie do partnera. Jednak przeciwna jestem związkom z nieletnimi o którym w tym wątku mowa.
 
 

     Kerosine  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Frausz
Dołączyła: 10 Cze 2011
Posty: 3238

Wysłany: 2011-10-06, 09:30   

Katharsis napisał/a:
Myślę, że nie mamy powodu, żeby oceniać związków innych. Jeśli ktoś chce być z kobietą młodszą albo starszą o 10 lat, to powinniśmy uszanować jego wolę. Co nam po ich motywach? Tyle się mówi dzisiaj o tolerancji, a tak naprawdę wciąż szuka się nowych powodów do dyskryminacji. Świadomych odstąpień od normy.

Ale to wcale nie musi być tylko i wyłącznie kwestia oceniania innych... takie dyskusje i rozważania mogą z całą pewnością okazać się przydatne, gdy sami znajdziemy się w sytuacji, gdy będziemy musieli wybrać czy, że tak powiem, "pchać się" w taki związek i dobrowolnie, ze świadomością wszelkich "za" i "przeciw" weń ładować, czy jednak odpuścić ;>
_________________
The paranoia is in bloom

Wybuchy rysuję, że niby bukiety. Psycholożka daje się nabrać.
Ostatnio zmieniony przez Kerosine 2011-10-06, 09:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

     nisza  



Tytuł: kokocirumba
Dołączyła: 03 Sty 2011
Posty: 273

Wysłany: 2011-10-06, 10:47   

Ja powiem tak...
teoretycznie wiadomo - prawdziwa milosc przetrwa wszystko i jest ponad roznice wieku. Ale, aczkolwiek jestem dosc idealistyczne nastawiona do zycia, wierze w dobro, milosc i ogolnie, ze ludzie sa fajni, tutaj podchodze z pewnym sceptycyzmem.
Bo okej, milosc miloscia, ale jednak w pewnym momencie roznica wieku zacznie wychodzic. W mniej i waznych sprawach. Lepiej, gdy w tych mniej, ale nie czarujmy sie, czesto w tych bardziej. Niby tez i roznie sie dzieje, gdy ludzie zaczynaja non stop dzielic ze soba zycie, a sa rownolatkami, jednakze wydaje mi sie, ze roznica wieku jest dodatkowym zrodlem roznic w wielu pogladach.
Kwestia tez jak wielka jest ta roznica, bo faktycznie, gdy to jest tam do 10 lat, oboje sa dorosli i jakos tak rozsadnie podchodza do wszystkiego, ma to sens...
Ale 80letni staruszek i 20panna? Dla mnie to zakrwawa hmm.. no na pedofilie nie, bo kobitka dorosla juz, ale mimo wszystkie takie to troszke dziwne. Wydaje mi sie, ze mlode kobiety decydujace sie wejsc w taki zwiazek maja jakies podswiadome problemy zwiazane z docenieniem ze strony ojca, zapewne analogicznie sytuacja ma sie w przypadku mlodych mezczyzn i dojrzalych kobiet.
Aczkolwiek oczywiscie na pewno istnieja tez wyjatki.

Choc jak juz pisalam w poprzednim poscie, a i widze, ze Kerosine sadzi podobnie - nie wyobrazam sobie za bardzo fizycznej strony takiego zwiazku.

I jeszcze tak.. jakos tak sie zlozylo, ze wsrod znajomych rodzicow/babci trafily sie dwie pary, kiedy to kobieta byla starsza, o co pyta Kerosine. A, i jedna tez u mnie w miejscowosci..
W oby przypadkach roznica wynosila kolo 6-7 lat, a sluby odbywaly sie, gdy panowie z pierwszych par mieli kolo dwudziestki, a ten trzeci nieco wiecej.
I - choc to pewnie nie regula - zwiazki te sie rozpadly. Z winy facetow. Gorzej, bo na swiecie juz dzieciaczki byly.
Wydaje mi sie, ze jednak mimo wszysto wieksza szanse na przetrwanie maja zwiazki, gdzie mezczyzna jest starszy. Bo jakos tak jest, ze kobiety emocjonalnie dojrzewaja szybcej, ona chca stablizacji - oni bawic sie. Wiec lepiej w takiej sytuacji, gdy kobieta wiaze sie ze starszym mezczyzna, ktory moze miec podobne zapatrywania na przyszlosc, niz z wiele lat mldszym, patrzacym na swiat jak na plac zabaw. Oczywiscie krzywdzacym byloby stwierdzenie, ze wszyscy mezczyzni sa niedojrzali emocjonalnie, a przynajmniej ze sa na nizszym poziomie niz rownoletnie im kobiety, ale no niestety, uwazam, ze o ile jest to do przejscia w sytuacji podobnego wieku, o tyle w zwiazku, gdy kobieta jest wiele starsza, a mezczyzna mlody, pewien dysonans sie musi pojawic na pewnym etapie, predzej czy pozniej...
Ostatnio zmieniony przez nisza 2011-10-06, 10:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

     kreskoofka  


Dołączyła: 24 Wrz 2011
Posty: 5

Wysłany: 2011-10-09, 23:12   

Z tą dojrzałością emocjonalną (i nie tylko) to rzeczywiście bywa różnie - i u Pań i u Panów. Jakoś te czasy takie, że nam się wydaje, że wszystko można, że mamy przyzwolenie na każde nasze "widzi mi się", że konsekwencje działań - pewnie, że są - trzeba zaakceptować i znieść... nie bardzo staramy się chyba pracować nad sobą.
Mam wrażenie, że za czasów naszych rodziców, to związek dwójki ludzi stanowił konkretną wartość, której się broniło, w którą się inwestowało, a teraz... jakby mniej, bo mogę odejść, bo będzie następny, bo to normalne, bo inni tak robią... i tu chyba, w tej dojrzałości, różnica wieku między partnerami i ich płeć nie mają znaczenia.
Ja znam pary, w których to pan jest młodszy od pani i wykazuje się ogromną wręcz dojrzałością. Finalnie wszystko zależy od człowieka i tak jak napisała Nisza, nie ma co uogólniać.
Ale jesli chodzi o związki z nieletnimi, to NIE, NIE, NIE! gdy różnica wieku jest duża!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Reklama:
Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy