• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Oferty Pracy • Korepetycje • Przyjaciele • Chwilówki Forum
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     Pasażer  



Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 2340

Wysłany: 2010-04-24, 15:37   

Czyli wybierzesz kobietę brzydszą, żeby trudniej jej było Cię zdradzić? :zdziwko:

Czy zdajesz sobie sprawę z tego jak żałośnie to brzmi? Jak będzie chciała Cię zdradzić, to zdradzi tak czy siak. Albo i nie zdradzi, a będzie tego chciała. Czy to coś zmieni, ten fakt niedokonany?
_________________
"Żebym ja potrafił mówić tak, jak myślę." (D.D.)
 
 

     Raise  



Tytuł: ~_^ Meow?
Dołączyła: 31 Mar 2010
Posty: 225
Skąd: Far,far away...

Wysłany: 2010-04-24, 15:43   

A co to ma znaczyć? Że "mało ładna" dziewczyna Cię nie zdradzi, bo jest tak brzydka, że nie zainteresuje się nią inny? A "wyrobiona" lalunia leci na prawo i na lewo, bo łatwiej jest jej zdobyć faceta? Bo jak tak to jakieś to dziwne i śmieszne podejście.
_________________
Why so serious?
 
 

     dudzik  



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 23

Wysłany: 2010-04-24, 15:51   

Dobra jak miałbym to tłumaczyć jak Ja to rozumiem to bym musiał tu spędzić dłuugo. Każdy ma inny sposób rozumowania miłości oraz związku.
_________________
Mój Blog
 
 
 

     matra  



Tytuł: Buka zimna suka
Dołączyła: 15 Sty 2010
Posty: 1042
Skąd: Dolina Muminków

Wysłany: 2010-04-24, 16:21   

Cytat:
A co to ma znaczyć? Że "mało ładna" dziewczyna Cię nie zdradzi, bo jest tak brzydka, że nie zainteresuje się nią inny? A "wyrobiona" lalunia leci na prawo i na lewo, bo łatwiej jest jej zdobyć faceta? Bo jak tak to jakieś to dziwne i śmieszne podejście.

No ale niestety tak się utarło i wielu mniej lub bardziej świadomie tak na sprawę patrzy, że prawdopodobieństwo zdrady rośnie wraz z urodą partnera.
_________________
ocal życie - adoptuj!

m. gallery
 
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Smarkula
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 8307

Wysłany: 2010-04-24, 17:01   

Pasażer napisał/a:
Nie lepiej celować zawsze w coś najlepszego, do skutku?
A nie lepiej mierzyć w bardziej osiągalne cele? Jeśli sam jesteś przeciętniakiem, to szanse otrzymania księżniczki w prezencie od losu są znikome.
_________________
Dum spiro, spero.

"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
 
 
 

     dudzik  



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 23

Wysłany: 2010-04-24, 17:58   

No chyba, że mamy grube miliony, wtedy mam Plastic Fanastik za dziewczynę.
_________________
Mój Blog
 
 
 

     Raise  



Tytuł: ~_^ Meow?
Dołączyła: 31 Mar 2010
Posty: 225
Skąd: Far,far away...

Wysłany: 2010-04-24, 18:28   

Plastiki łatwopalne tworzywo :luka: Jak chcesz "wyrobioną" lasencję, to wpierw musiałbyś w nią zainwestować.
Ale tak na poważnie. To co to ma być??? Bawimy się w zbieranie do kupy ludzi? Ok, brzydkie (czyli te, które są niepożądane, ta?)- na jedną kupę; te ładne, czasem wytapetowane i sztuczne (czyli materialistki i puszczalskie) na drugą kupę. Tak??
:omg:
_________________
Why so serious?
 
 

     dudzik  



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 23

Wysłany: 2010-04-24, 18:32   

Nieee, nie miało być tak. Każdy ma swoje gusta a o gustach się nie dyskutuje. Ja nie lubię długonogich blondynek z 2tonami tynku murarskiego na twarzy. Wymagam od dziewczyn tylko kilku rzeczy:
-szczerość
-zaufanie
-pewność siebie
-musi się mi postawić w każdej chwili i mnie naprostować (jestem typem osoby bardzo bezczelnej)
-i ma tolerować moją osobę

I to koniec tylko tego wymagam od dziewczyn niczego więcej, ale jak widzę, że stroi fochy bo się ubrałem zbyt luźno to mnie krew zalewa. Ja nic nigdy dziewczynie nie zabroniłem i nie będę tego robił, więc niech mi nie mówi czego mam nie robić a co robić.
_________________
Mój Blog
 
 
 

     Zombwbij  


Dołączył: 24 Paź 2006
Posty: 1034

Wysłany: 2010-04-24, 18:33   

Cytat:
wyglad zewneczny jest nieodlacznym elementem milosci
Nie. Moim zdaniem, jeśli ktoś naprawdę Kocha, a nie "kocha", to nie patrzy na dziewczynę przez pryzmat jej wyglądu, tylko patrzy w jej serce-duszę niezależnie od niego. Prostym przykładem są pary, w kt. jednej ze stron stało się coś, co ją oszpeciło, a kt. więzi to nie osłabiło.
Oczywiście, wygląd ma jakieś znaczenie (pewnie gł. na początku znajomości), ale jest zaledwie szczegółem danej osoby. Kocha się za to, jakim obiekt miłości jest, a nie za to, jak wygląda.

WrednaMałpka napisał/a:
Jesli dziewczyna ktora kochacie przytylaby jaka bylaby wasza reakcja?zmienilyby sie wasze uczucia do niej?
Na pewno nie zmieniłoby to moich uczuć. Pomijam tu kwestię martwienia się o jej zdrowie w przypadku poważnej/szkodliwej nadwagi. Nie udawałbym, że nie widzę zmiany, ale bym jej tego nie wytykał w żaden sposób. Figura nie ma znaczenia.

sis napisał/a:
natrualx napisał/a:
Jeśli się kogoś kocha to nie widzi się jego wad
Widzi się je, ale się je akceptuje, a to subtelna różnica. Co nie znaczy, że obiekt westchnień nie mógłby spróbować z nimi powalczyć. I na odwrót.
Podpisuję się pod tym wszystkimi łapami. I ogonem.

sis napisał/a:
Greggy napisał/a:
mimo iż doda jest atrakcyjna fizycznie
To też kwestia gustu. Dla niektórych facetów o odmiennych gustach jest równie atrakcyjna co wiadro.
:rotfl:

dudzik napisał/a:
Po prostu zimna kalkulacja.
Normalnie definicja miłości.

Sol napisał/a:
A nie lepiej mierzyć w bardziej osiągalne cele?
A nie lepiej po prostu poznawać ludzików, miast w nich mierzyć? O, ta mi się podoba, więc musi być moją... ale z kolei ta jest bardziej "osiągalną" dla mnie, więc jednak ją wybieram. Czy o czymś takim mowa?

[ Dodano: 2010-04-24, 18:34 ]
dudzik napisał/a:
a o gustach się nie dyskutuje
Dlaczego?
_________________
""Boże" chroń mnie od przyjaciół."
 
 

     matra  



Tytuł: Buka zimna suka
Dołączyła: 15 Sty 2010
Posty: 1042
Skąd: Dolina Muminków

Wysłany: 2010-04-24, 18:50   

Zombwbij napisał/a:
Prostym przykładem są pary, w kt. (..)

To świadczy o tym, że nie każdy patrzy na wygląd, ale też nie świadczy o tym, że prawdziwa miłość wygląd wyklucza. To, że jak wyżej stwierdzono wygląd jest nieodłącznym elementem miłości nie znaczy [przynajmniej w moim mniemaniu], że kochając kogoś patrzymy na niego przez pryzmat jego wyglądu, bo jak sam napisałeś "Kocha się za to, jakim obiekt miłości jest, a nie za to, jak wygląda.". No i to jest prawda, ale mimo wszystko wygląd jest to coś na co w pierwszej kolejności zwracamy uwagę i mimo wszystko bez względu na to czy jesteś z kimś zdeformowanym czy zdrowym mówisz o nim 'on/ona mi się podoba'.
Wygląd, to nie tylko ładne rysy twarzy i ładne ciało, ale tez to jak kto o siebie dba, bo chyba ja albo ktoś inny już tutaj napisał, że nawet najprzystojniejszy/a zaczyna odpychać kiedy okazuje się, że o siebie nie dba.
Zombwbij napisał/a:
Figura nie ma znaczenia.

No właśnie hmm to może być sporna kwestia. Nie chcę, żebyś odebrał to tak, że jednak wygląd i figura blebleble ALE mimo wszystko są różne typy, niektórzy nie gustują w ludziach, którzy mają jakieś konkretne wady i mimo wszystko jest to tak, że ktoś kogo pokochasz po jakimś czasie zacznie się obżerać i tyć mając gdzieś figurę - Tobie nie musi się to podobać, ale to nie znaczy, że przestałeś ją kochać. I dla mnie to jest całkowicie normalne, ja osobiście też nie chciałabym, żeby mój mi nagle dychę przybrał, bo owszem - kochałabym go pewne tak mocno jak kocham go teraz, ale przestałby być w pewnych kwestiach dla mnie tak atrakcyjny jak jest teraz.
_________________
ocal życie - adoptuj!

m. gallery
 
 
 

     Pasażer  



Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 2340

Wysłany: 2010-04-25, 04:58   

Sol napisał/a:
Jeśli sam jesteś przeciętniakiem, to szanse otrzymania księżniczki w prezencie od losu są znikome.


Ja też jestem przeciętniakiem a za każdym razem kiedy się z kimś poważniej wiązałem wydawało mi się, że udało mi się usidlić kogoś naprawdę wspaniałego.

Nie wydaje mi się, żeby godzenie się na to, co los nam gotuje, było najmądrzejszym wyjściem. Zawsze może być lepiej. Wystarczy się starać, próbować. Trzeba celować wyżej niż samemu się siedzi. Tak myślę.

Edit - bo późno jest, a whisky moja żono.
_________________
"Żebym ja potrafił mówić tak, jak myślę." (D.D.)
Ostatnio zmieniony przez Pasażer 2010-04-25, 05:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

     matra  



Tytuł: Buka zimna suka
Dołączyła: 15 Sty 2010
Posty: 1042
Skąd: Dolina Muminków

Wysłany: 2010-04-25, 10:12   

Cytat:
Ja też jestem przeciętniakiem a za każdym razem kiedy się z kimś poważniej wiązałem wydawało mi się, że udało mi się usidlić kogoś naprawdę wspaniałego.

może dlatego, że byłeś zakochany? ja się za cud świata nie uważam, a i tak mój jest we mnie wpatrzony jak w obrazek.

Pasażer napisał/a:
Trzeba celować wyżej niż samemu się siedzi. Tak myślę.

niby tak, ale mimo wszystko jest coś w tym, co pisze sol. znałam naprawdę wiele przypadków totalnie przeciętnych facetów [gdzie 'przeciętny' jest tu aż komplementem], którzy usilnie szukali dziewczyny, ale celowali tylko w najwyższą półkę, jakby chcieli swoje kompleksy nadrobić jej wyglądem.. mało który osiągnął swój 'cel'.
_________________
ocal życie - adoptuj!

m. gallery
 
 
 

     Pasażer  



Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 2340

Wysłany: 2010-04-25, 17:42   

matra napisał/a:
celowali tylko w najwyższą półkę, jakby chcieli swoje kompleksy nadrobić jej wyglądem..


Zacznijmy od tego, matro, że nie zawsze jest to chęć leczenia własnych kompleksów. Dla mnie zwyczajnie nie do przyjęcia jest patrzeć na kogoś i mówić "ona jest wystarczająco średnio-ładna, mogę uderzać". Ja muszę czuć, że mi się ktoś naprawdę podoba. Ten ktoś i nikt bardziej. Bo inaczej wolę nawet nie zaczynać.

matra napisał/a:
mało który osiągnął swój 'cel'


Ale każdy, który osiągnął, był szczęśliwy. A ludzie, którzy zadowalają się średnizną*, są skrycie niepoczytalni.

* Pisząc "średnizna" nie deprecjonuję nikogo. Po prostu jednym podoba się jedno, drugim drugie. Dla mnie ktoś jest średni, dla innego kogoś jest cudem świata. I odwrotnie.
_________________
"Żebym ja potrafił mówić tak, jak myślę." (D.D.)
 
 

     matra  



Tytuł: Buka zimna suka
Dołączyła: 15 Sty 2010
Posty: 1042
Skąd: Dolina Muminków

Wysłany: 2010-04-25, 18:15   

Pasażer napisał/a:
acznijmy od tego, matro, że nie zawsze jest to chęć leczenia własnych kompleksów.

Dlatego napisałam 'jakby'. I jeszcze jedno - może chęć celowania w 'średniznę' jest spowodowana tym, że przy wspaniałej połówce jak z okładki ktoś mógłby się czuć onieśmielony? [bo np. ona taka piękna a ja taki brzydki] I właśnie też taka sprawa - celując w średniznę celujemy w osobników, którzy i tak nam się podobają, jak sam zresztą napisałeś. Bo przecież nie zawsze to co się nam podoba znajduje się na najwyższej półce. Ja np nie gustuję w wymuskanych facetach o wyglądzie modela i też można by powiedzieć idąc tym tokiem myślenia, że wybieram średniznę ALE mi się ta średnizna bardziej podoba i czuję się lepiej w jej towarzystwie [broń boże nie dlatego, że miałabym leczyć swoje kompleksy]. Nie wiem czy nie zagmatwałam czegoś?
_________________
ocal życie - adoptuj!

m. gallery
 
 
 

     Colorblind  



Tytuł: zielona maupa
Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 8036
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2010-05-07, 21:12   

Wygląd jest ważny, wszak na niego najpierw zwraca się uwagę przy poznawaniu kogoś. Oczywiście, nie jest najważniejszy, ale nie można napisać, że nie odgrywa żadnej roli, lub, że jest nieistotny. Jest istotny, jest genialnym dodatkiem do czyjegoś charakteru, osobowości, poglądów. Wszak miło rozmawia się, żartuje się z kimś, kto nas rozumie, a przy okazji ma np. nieziemskie dołeczki i genialny uśmiech ; p Na szczęście, nie wszystkim podoba się to samo, więc to, co jedni będą określać tylko mianem "przeciętności", już dla innych może to być po prostu pięknem. Zresztą charakter, osobowość sprawiają niekiedy, że wygląd jest wyżej oceniany, jeśli mogę tak napisać.
Sol napisał/a:
Jeśli sam jesteś przeciętniakiem, to szanse otrzymania księżniczki w prezencie od losu są znikome.
itaam, co to za bajka wtedy by była? ; > Bajka się zaczyna, gdy jest np. piękna i bestia. Zresztą, niemiło by było się dowiedzieć, że ktoś "mierzył" w kogoś, bo uznał go za jakiś prób średni/przeciętny, który jest dostępny.
Zombwbij napisał/a:
rostym przykładem są pary, w kt. jednej ze stron stało się coś, co ją oszpeciło, a kt. więzi to nie osłabiło.
no tak, ale tu jest podany przykład osób, które już ze sobą były, utworzyły jakąś więź, możliwe, że one na początku zwróciły uwagę na wygląd, że właśnie on miał jakiś wpływ na to, że zaczęły ze sobą kręcić. Wiadomo, że jak dane osoby są ze sobą jakiś długi czas, ufają sobie, kochają, to pewne wypadki, które powodują np. oszpecenie wyglądu, możliwe, że jakąś niepełnosprawność, albo po prostu jakieś problemy zdrowotne nie będą przyczyną rozpadu związku, tylko raczej jego umocnienia. Pytanie, czy te same osoby, poznając się w momencie takim, że jedna osoba jest oszpecona, a druga nie, tak samo by się sobą zainteresowały? Co innego, gdy jest się z kimś w związku, co innego, gdy się w niego wchodzi. Oczywiście, tak tylko gdybam, bo wszystko zależy od danych osób. O.
_________________
"Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"

"Doskonale. Wszystko przebiega zgodnie z moim planem. Jestem bezwzględnie inteligentny."

bo w życiu ważne jest poczucie koloru
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Reklama:
Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy