• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Oferty Pracy • Korepetycje • Przyjaciele • Chwilówki Forum
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Lola
2006-09-10, 09:23
Autor Wiadomość

     Colorblind  



Tytuł: zielona maupa
Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 8036
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2007-08-31, 17:58   

nightmaster napisał/a:
odnośnie Adolfa to to nie było zaślepienie tylko terror, nie myl pojęć...

Jak wiadomo była taka Narodowa Niemiecka Partia Robotnicza, Hitler dodał do tej nazwy przymiotnik „socjalistyczna” i stanął na jej czele. Werbalny radykalizm społeczny, a także idea rewizji traktatu wersalskiego przyciągała do tej partii ludzi dotkniętych kryzysem, a także tych sfrustrowanych sytuacją powojenną i tych wszystkich, którzy chcieli pokonać lewicę – nie było tutaj żadnego terroru, ludzie wierzyli w hasła, które głosił Hitler. Zyskał wsparcie wielu elit, które były przeciw Republice Weimarskiej i owe elity (rządzące w państwie, gospodarce) sądziły, że Hitler pomoże im w realizacji ich własnych celów (oczywiście, mylnie sądziły).

nightmaster napisał/a:
ilu ludzi bło terroryzowanych jego polityką??

a co to znaczy być terroryzowanym polityką? ;P

nightmaster napisał/a:
potem sobie wyszedł na wolność i wmawiał społeczństwu jak to będzie cudownie za jego panowania, ludzie dali sięna to nabrać poczym powstała polityka terroru.

Po przejęciu przez Hitlera władzy 30 stycznia 1930 r. sam prezydent Hindenburg mianował Hitlera kanclerzem Niemiec. Hitler dysponował potężnym aparatem partyjnym, prywatną armią SA (Sturmabteilungen) oraz bardziej elitarnymi SS (Schutzstaffel), ale żadna z tych organizacji nie była monolitem!! Te organizacje skupiały nawet tych ludzi, którym była obojętna ideologia nazistowska, ale odpowiadał program polityczno - gospodarczy – sami, bez przymusu wyznawali te poglądy. Hindenburg jak i jego konserwatywni doradcy nie widzieli w Hitlerze polityka, sądzili jednak, że właśnie on położy kres wielkiej krytyce rządu, uspokoi społeczeństwo hasłami narodowej odbudowy Niemiec. Terroryzowano dopiero tych, którym te poglądy się nie podobały – umieszczano ich (przeciwników prawdziwych i domniemanych) w obozach koncetracyjnych np. obóz w Dachau pod Monachium już w 1933 – trafiło tutaj wielu działaczy politycznych rozwiązanych lub uległych samolikwidacji partii opozycyjnych. Można tutaj wspomnieć jeszcze o procesie ujednolicania (Gleichschaltung) itp. Więc różnie to było na początku z tym terrorem, Niemcy sądzili, że Hitler przyniesie wiele dobrego dla kraju. Większość cały czas uznawała słuszność działaniom Hitlera i dlatego stosowano potem terror.

nightmaster napisał/a:
od nieudanego zamachu stanu

czyli od przewrotu 9 listopada 1923r. w Monachium? Raczej jak już piszemy o tym terrorze, który masz na myśli to pojawił się on po przejęciu władzy przez Hitlera.

nightmaster napisał/a:
tak samo robił kościół, opowiada o wielkich i cudownych rzeczach które były, są a w przyszłości jeszcze będą... pozatym czy kościół nie był kiedyśnarzędziem terroru??

...
Czy Ty porównujesz działalność Hitlera z działalnością kościoła? Bez przesady.

nightmaster napisał/a:
polecam przeglądnąć zeszy do historii

Niektórzy nie potrzebują przeglądać takowych zeszytów, bo mają już takową wiedzę w głowie ;)

nightmaster napisał/a:
pomyśl zamim coś bzdurnego napiszesz bo ąz mnie skręca czytając takie wypowiedzi...

A czy ta zasada nie powinna każdego dotyczyć? Bo mnie także skręca...
_________________
"Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"

"Doskonale. Wszystko przebiega zgodnie z moim planem. Jestem bezwzględnie inteligentny."

bo w życiu ważne jest poczucie koloru
 
 

     Świt nad Bugiem  



Dołączył: 09 Sie 2007
Posty: 77
Skąd: Holm

Wysłany: 2007-08-31, 22:07   
   Polecający: Google:P


2 i 3 zdanie, jakie przytoczyłeś i rozdzieliłeś, stanowią jedną całość. Kościół nie ogłupia, skoro inteligencja (która ogłupiona nie jest z zasady) jest właśnie wierząca.
_________________
"Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu."
 
 
 

     nightmaster  



Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 56
Skąd: BB

Wysłany: 2007-08-31, 23:28   
   Polecający: www.google.pl


jesteście wyznawcami swojej wiary więc za wszelkącenę będziecie jej bronić... nie mam Wam tego za złe bo to należy do obowiązków każdego wierzącego...

apropos, ja skończyłem szkołe 2 lata temu i nie posiadam już zeszytów:P
_________________
Beelzeboss!!
 
 
 

     ChceCofaćCzas  


Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 33

Wysłany: 2007-09-01, 01:42   

nightmaster napisał/a:
ja z czystym sumieniem mogę powiedzieć że nie potrzebuje boga do życia i pełni szczęścia, religia katolicka jest religią ogłupiającą człowieka, woiera rzeczy w które chcą żeby ludzie wierzyli...



Dla mnie argument, mówiący że religia ogłupia ludzi jest błahy i niedorzeczny(żeby nie powiedzieć śmieszny).
Warto zwrócić uwagę, że zarzucanie komuś głupoty(te oskarżenia, czytając między wierszami, poniekąd wynikają z twojego postu) jest sprawą na tyle poważną, iż
należało by się z tego stosownie wytłumaczyć.

Ale tu pojawia się problem wynikający z braku konkretnych przykładów, czy też dowodów potwierdzających stawiane tezy. No tak... o. Dyrektor, o którym trudno w tego typu dyskusjach nie wspomnieć.
Jeszcze jeden przykład z gatunku tzw. "czarnych owiec". Ale panowie(i panie), wszędzie się takie zdarzają. Ale to są właśnie realie świata. LUdzi, podkreślę, że w bardzo uproszczony sposób, można różnorako grupować.

I tak np. po jednej stronie umieścimy zwykłych, przeciętnych zjadaczy chleba, a po drugiej ludzi ponadprzeciętnych, zwanych potocznie jednostkami wybitnymi. Dalej idąc tym tokiem rozumowania- tutaj konserwatyści a tam ludzie o bardzo postępowych poglądach.
Tutaj osoby o wygórowanych ambicjach tam ci, bez jakiś większych celów i założeń w życiu, obojętnych na zmieniające się warunki zewnętrzne. Nie każdemu zależy na wybudowaniu własnego "posągu".

Z czego wynikają te różnice? To jest właśnie ten indywidualizm jednostki, każdy z nas powinien go dostrzegać, a ponadto szanować.
Podstawową rzeczą jest osobowość. Osoby z mocną osobowością to jednocześnie osoby niejako predestynowane do porywania tłumów.
Rydzyk tę moc w pewnym sensie posiada i, powiedzielibyśmy z sarkazmem typowym dla malkontentów(bądz złośliwców), "prowadzi", "manipuluje" oraz "ogłupia" wiernych mu słuchaczy.

Nie bez przypadku wziąłem poprzednie czasowniki w cudzysłów, ponieważ jednocześnie mógłbym urazić w pewnym sensie godność człowieka i jego zdolności do rozumowania, refleksji i wyciągania trafnych wniosków, z tego co odbiera.

Używając słowa ogłupia tym samym odbierasz człowiekowi umiejętność "weryfikacji", rozróżnienia co jest dobre, a co złe.
Wracając do meritum- gdyby Rydzyk nakłaniał do złego, ja pytam, czy ktoś by go wysłuchał?? A gdyby prawił o bzdetach, rzeczach wyssanych z palca, w dodatku wielce nierealnych, ja pytam, czy ktoś dał by wiarę?? Odpowiedz jest jednoznaczna.


Religia nie ogłupia. Są ludzie dla których wiadomość i niezbite dowody na to, że Bóg nie istnije oznaczały by totalne załamanie i utratę sensu życia. Religia daje... nadzieję.(*Tutaj posłużę się fragmentem mojego wcześniejszego postu, bo mógł on uciec
uwadze, a to w nim na mój, niekoniecznie słuszny, sposób próbowałem wyjaśniać część wartości wiary).

Ludzie wierzą w Boga ponieważ to trzyma ich w przekonaniu, iż nawet ich fatalna sytuacja(życiowa, zawodowa, itp.) może się diametralnie odmienić.
Jest źle, ale jest też nadzieja na lepsze. Wiara w to, że niemożliwe może stać się rzeczywistym faktem pcha ludzi do Boga, do religii.
Bo Ojciec wysłucha, pocieszy, pomoże, doradzi. Nieważne jak, ważne że coś niesamowitego może się zdarzyć. Dlatego istnieje nadzieja. Gdzie kończą się możliwości rozumu do gry dochodzi sakrum, to co nadprzyrodzone.

Dla CIebie, w twojej sytuacji, wiara nie jest potrzebna. Rzeczywiście pełni szczęścia nie daje, ale może być w życiu drogowskazem.
Religia katolicka sama w sobie nie jest zła. No przecież nie możemy tak powiedzieć, bo uczy nas wartości wielkich, pokazuje to, co jest moralnie dobre, to co podpowiada nam sumienie.

nightmaster napisał/a:
to JA jestem dla siebie DROGĄ...



A więc jeżeli jesteś człowiekiem prawym, będziesz podążał drogą dobra. I wiedz, że taką samą drogę wskazuje Kościół.
A podążają ją ludzie, których "ogłupiłeś", że tak chytro się wyrażę. Inaczej mówiąc- napiętnowałeś głupotą.
Tutaj niesłusznym argumentem jest przywoływanie różnych postaci niechlubnych dla Kościoła, bo to nie oni winni być wzorami.

NIkt z nich nie będzie brał przykładu, a nieraz słychać zarzuty typu: od Boga odrzucają mnie postawy samych księży albo hipokryci, którzy chodzą do kościoła a i tak grzeszą.
Czy zaś ja mam być taki sam??
I podpowiada rozsądek- a czy religia katolicka uczy zła??
Masz rację! Bądzmy dla siebie drogą i wybierajmy ścieżki dobra. Tego uczy nas rel. katol. Daje nadzieję, uczy mądrości, uczy dobra, a nie ogłupia.
 
 

     Zombwbij  


Dołączył: 24 Paź 2006
Posty: 1034

Wysłany: 2007-09-01, 09:19   

ChceCofaćCzas napisał/a:
Bądzmy dla siebie drogą i wybierajmy ścieżki dobra
ChceCofaćCzas napisał/a:
jeżeli jesteś człowiekiem prawym, będziesz podążał drogą dobra
I nie będziesz potrzebował do tego nauki Kościoła. Jakakolwiek by nie była ;)
Skoro ktoś umie się znaleźć, po co mu mapa?
_________________
""Boże" chroń mnie od przyjaciół."
 
 

     ChceCofaćCzas  


Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 33

Wysłany: 2007-09-01, 17:29   

Nie będziesz potrzebował. Nikt nie mówi, że ateiści to źli ludzie.
Rel. katol. to jednak nie tylko odnajdowanie drogi. Wiara, jak już wielokrotnie powtarzałem, jest jednaka z nadzieją. Nadzieją na życie wieczne.
Ktoś w to może wierzyć lub nie. I nikt nie poczuje się "ogłupiony".
 
 

     nightmaster  



Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 56
Skąd: BB

Wysłany: 2007-09-01, 22:30   
   Polecający: www.google.pl


Zombwbij napisał/a:
Skoro ktoś umie się znaleźć, po co mu mapa?


No i o ten wniosek dokładnie mi chodziło... dziękuję bardzo!
_________________
Beelzeboss!!
 
 
 

     Świt nad Bugiem  



Dołączył: 09 Sie 2007
Posty: 77
Skąd: Holm

Wysłany: 2007-09-02, 11:51   
   Polecający: Google:P


nightmaster napisał/a:
esteście wyznawcami swojej wiary więc za wszelkącenę będziecie jej bronić... nie mam Wam tego za złe bo to należy do obowiązków każdego wierzącego...

Nom, zwłaszcza że na gg nazwałeś mnie idiotą i religijnym pajacem xD
_________________
"Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu."
 
 
 

     Paulinaaa  



Dołączyła: 03 Sie 2007
Posty: 63

Wysłany: 2007-09-02, 21:49   
   Polecający: Ja =D


widz ze toczyla sie tu zawzieta walka...:) ja jestem wierzaca, praktykujaca i anie w najmniejszym stopni sie tgo nie wstydze.... patrze na swiat czesto z perspektywy religii i dibrze na tym wychodze... bo "bez Boga ani do proga" dziekuje wszytkim ktorzy zawziecie bronili naszej wiary, a za tych niewieżących pomodle sie dzis:) o...! o_O
_________________
Najpiękniejsze chwile przeżywamy wtedy, kiedy dowiadujemy się, że ktoś nas kocha.:* :P
 
 

     Shadek  



Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 9
Skąd: Miechów

Wysłany: 2007-09-03, 00:25   
   Polecający: Sol


Ja Wierze w Boga ale wiem ze jest on tylko mysla w mojej glowie ktora pomaga mi w wielu rzeczach. Wedlug mnie czlowiek posiada wielka moc jednak nie jest w stanie uswiadomic sobie swojej potegi wiec podpiera sie bostwami. Od poczatkow ludzkosci czlowiek tlumaczyl sobie rzeczy ktorych nie rozumial dzialanoscia bogow. Kazda religia ma swojego boga, ja mysle ze to jest jeden i ten sam Bog. Przemyslenia nad sposobem takiej wiary zaczely sie od mojego hobby czyli parapsychologi.
 
 
 

     ciekawa 


Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1

Wysłany: 2007-09-03, 11:06   

Shadek masz rację, że Bóg jest tylko jeden , ale czlowiek nie jest na tyle potężny, żeby zapanować np. cociażby nad wszechświatem. A Bóg do na pewno nie jest tylko myślą w głowie. To realna istota, potężna. Gdybyś wnikliwie czytał Pismo św. to byś się o tym przekonał, ale nie nastawiając się pod swoim kątem myślenia, tylko czytając ze zrozumieniem i głębokim przemyśleniem sprawy. Ale pochwalam to, że w ogóle zastanawiasz się nad takimi rzeczami. :)
 
 

     wieper  



Dołączył: 05 Wrz 2007
Posty: 53
Skąd: ???

Wysłany: 2007-09-05, 22:30   

wiara w Boga daje mi sile do dalszego dzialania np w trudnych sytuacjach bo wiem ze on mi pomoze i ze zawsze mnie wyslucha..
 
 
 

     Świt nad Bugiem  



Dołączył: 09 Sie 2007
Posty: 77
Skąd: Holm

Wysłany: 2007-09-08, 19:17   
   Polecający: Google:P


Smooth napisał/a:
Nie zgodzę się też co do elitarności SS

Dobre sobie. Ignorancja. SS było jak najbardziej jednostką elitarną, strażą "rasy aryjskiej".
Co nie zmienia faktu, że tę swoją "elitarność" formacja ta straciła, gdy w jej szeregi zaczęto powoływać np. Ukraińców.
_________________
"Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu."
 
 
 

     MarSla  



Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 105

Wysłany: 2007-09-12, 20:17   

Ptaq napisał/a:
juz nawet powierzchowne poznanie przeszlosci nie tylko chrzescijanstwa ale i innych pokazuje nam ze od wiekow religia sluzyla glownie do manipulowania ludzmi.


I tu sie podpisuje pod tym wielkimi literami. Ja jestem wychowany w katolickiej rodzinie i kiedyś nawet byłem ministrantem. Ale teraz jak popatrze co się dzieje w kościołach, co wyprawiają księża to włosy dęba mi stają. Wymuszanie na wiernych datków, kosmiczne ceny za pochówek, ślób, chrzest itd... A powinni przecież robić to za "co łaska". Jezus tak nauczał. No i mieszanie się do kościoła do polityki. O ojcu Rydzyku nawet nie chce mi się pisać. To jest poprostu chore. Lczba praktykujących chrześcijan stale spada, i wcale się nie dziwie. Jeszcze kilka lat i kościoły będą świecić pustkami.
 
 

     mao303  



Dołączył: 21 Sie 2007
Posty: 92

Wysłany: 2007-09-12, 22:39   
   Polecający: www.google.pl


MarSla napisał/a:
Ale teraz jak popatrze co się dzieje w kościołach, co wyprawiają księża to włosy dęba mi stają


Nie wiem dlaczego wielu ludzi utożsamia postawę niektórych ludzi z Wiarą, której ani jedni ani drudzy zazwyczaj nie posiadają. Wiara to wartość wyższa i jest czymś indywidualnym dla każdego człowieka. To co ludzi łączy (lub dzieli) to religia, która jest próbą urzeczywistnienia tej wiary (religia jest słabym ogniwem w całej doskonałości wiary, bowiem ludzie są niedoskonali- m.i. jest zmienna w zależności od tego jacy ludzie są jej częścią, lub jacy ludzie są na świeczniku w danej chwili)...
Wiara opiera się na zaufaniu, dlatego bezduszni ludzie żerują na tym, po to aby zapewnić sobie dostatnie życie.

„Kto ma uszy niech słucha…”- kto ma rozum niech nie daje się zwodzić oszustom.

Mam wrażenie, że sporo osób twierdzi, iż nie wierzą w nic (wiara to słabość), bo taka postawa wydaje się im bezpieczniejsza.
W dzisiejszych czasach wiara jest wyśmiewana przez wiele osób, a gloryfikowana jest postawa cwaniaczka (pod maską zaradności i wolnomyślicielstwa).
Moim zdaniem więcej można odnaleźć naiwności w ludziach sceptycznie nastawionych do wiary niż w ludziach wierzących.
_________________
"Płynie czas, płynie czas, jak morza do oceanów do gwiazd'
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Reklama:
Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy