• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Oferty Pracy • Korepetycje • Przyjaciele • Chwilówki Forum
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Kerosine
2011-09-17, 18:46

Ogólna ocena tego pana
10
0%
 0%  [ 0 ]
9
33%
 33%  [ 1 ]
8
33%
 33%  [ 1 ]
7
0%
 0%  [ 0 ]
6
0%
 0%  [ 0 ]
5
0%
 0%  [ 0 ]
4
33%
 33%  [ 1 ]
3
0%
 0%  [ 0 ]
2
0%
 0%  [ 0 ]
1
0%
 0%  [ 0 ]
Głosowań: 3
Wszystkich Głosów: 3

Autor Wiadomość

     Smarkej  



Tytuł: Skądinąd
Dołączył: 25 Mar 2010
Posty: 4996

Wysłany: 2011-09-16, 15:34   

Kaśś,
1. kanarr to Pumba, Starrk to Timon, nie ma chyba innej możliwości - mam nadzieję, że nie będą zgłaszali obiekcji. Timon to niewielkich rozmiarów raptus, gdy wścieknięty, bo coś nie poszło po jego myśli, opuszcza ręce, przygarbia się nieznacznie i ciężko, z wytrzeszczonymi oczami, dyszy - nie wiem, czemu, ale tak skojarzył mi się Sajko, posądzony o odnajdywanie upodobania w wieczornym spamiku, hyhy - by szybko ochłonąć, powrócić do trybu stiff upper lip i pokalkulować, jak niepowodzenie obrócić, z użyciem nie-banalnego, yeah, poczucia humoru we własną/wspólną korzyść. A Pumba? Rubaszny zawodnik, co to ma wyebane na wszystko, prócz common sense'u. Obaj przy tym oczywiście na tyle sympatyczni (to dobre słowo), by trudno było wyobrazić sobie "Króla Lwa" bez ich udziału.

2. Eee, Power Rangers? Każesz odwoływać się do przeszłości tak zamierzchłej, tak łatwo i beznamiętnie wypartej ze świadomości, że nie wiem, czy będzie w tym jakiś sens - tzn. jest, bo pamiętam (?) tylko te najstarsiejsze PR. Pierwsza myśl jest taka, że Pasażer to ten niebieski ziomek w okularach, bo to on sprawiał wrażenie takiego inteligentnego brainiaca - nie wiem, czy to te okulary, czy on naprawdę taki był? Sol różowa (chociaż pewnie Starrk by chciał); różowa zawodniczka sprawiała wrażenie dobrej uczennicy, też chyba czasem nosiła okulary, przez co książki nie były jej obce, a Sol wciąż ma czternaście lat i sumiennie się uczy, hyhy. Martina pewnie byłaby czerwonym warriorem, bowiem, takie mam wrażenie, czerwony był ich jakimś tam bossem, teamleaderem, czy kto go tam wie, a ona staż pośród modów ma raczej najdłuższy. Kerozyna, może czarny, dosłownie i w przenośni? Zack, o tak, tak miał na imię, w czołówce fajnie się gibał, nie wiem, czy to implikowane ruchy frykcyjne Power Rangers, czy co, ale zdawał się być luźny w portkach, a Kerozyna też chyba chce :oczami: . Księżycowa, wychodzi na to, że żółta wojowniczka - ale nie umiem przypisać powodów, przykro mi. Ale Starrk to Zordon.

3. Nie czytam takich strasznych książek, w których byłyby jakiekolwiek czarne charaktery. Sami uśmiechnięci chłopcy i dziewczęta, oraz różowe jednorożce. Albo po prostu za mało czytam, że takiego nie napotkałem? Albo czarne charaktery wzbudzają we mnie na tyle współczucia, że ich w tej kategorii dyskwalifikuję? A może sam jestem czarnym charakterem i nie odróżniam bandyty od szeryfa? Ale zawsze czytając taką jedną książkę boję się, że bohaterowie w końcu dotrą na drugie wybrzeże, bo to nieuchronne, będące celem ich wędrówki; tego dotarcia boję się razem z nimi, chociaż o tym nie wiedzą (że oni się boją - nie, że ja się boję, he, chciałoby się) nie łapią się kompletnie na tym, że sam bieg jest biegu sensem, i potem bida, bida i rozczarowanie. Więc może brzeg morza jest czarnym charakterem, a ja jestem kryptofanem Coelho? Zgroza.

4. Bas. Grany i śpiewany chyba. Znałem kiedyś jednego zawodnika, nie mam pojęcia, czym się teraz para i jak żyje, który miał właśnie taki niski, radiowy (bo te wszystkie młodzieżowe, skrzeczące, jazgotliwe, świeżo zmutowane głosiki z niektórych audycji/stacji radiowych wywołują jeno absmak i wkuchwiają niemożebnie) głos, którym, gdyby chciał, potrafiłby ugiąć dziewczynie kolana - ale słuchał hardstyle'u, przez co daleko mu było do urzekającej subtelności. A taki rwany bas ma być tłusty, mięsisty, gęsty jak smoła, no i musi łamać żebra, bo nic tak nie ekscytuje dwójki młodych ludzi jak połamane żebra, które ukoić może tylko okład z innych połamanych żeber.

5. Ile widziałem? I ja mam to liczyć?! (...)
Jeśli się nie pomyliłem, to jakieś 116 plus 16. Trudno się będzie wyrobić.

6. Nie mam. Nie zastanawiałem się nigdy nad tym. Oceny, które powystawiałem na filmwebie w swoim czasie uważam za mało reprezentatywne, w dużej mierze, bowiem są wątłym tylko refleksem tego, jak postrzegałem dany film w chwili, gdy zobaczyłem jego tytuł na filmwebie i przypomniałem sobie wrażenia związane. W trzy, cztery sekundy ciężko to wszystko ładnie ogarnąć, dlatego też traktuję je sobie nie bez refleksji, no, może z dwoma wyjątkami; "Blues Brothers", ten fucking stars, nie ma innej możliwości - kiedyś, dawno temu nagrałem sobie ten film we wczesnych godzinach nowego roku, tylko nie pamiętam, 2000 chyba, bo był taki buzz związany z tym rzekomo nowym millenium. I od tego czasu dialogi z tego filmu żyją własnym życiem. Oraz "Uncovered", two lousy stars, jezusmarian, gorszego filmu naprawdę nie widziałem. Gdybym wiedział, czym to pachnie, nie tknąłbym dwumetrowym kijem. Wogle, konieczność dokonania wyboru pięciu, dziesięciu czegoś all time ever jest przerażająca. (no, może z wyjątkiem płyt roku, tych czasem nie ma aż dziesięciu)

7. No, nieeeee... <drowns>

8. Odpowiem cytatem! Wszystko może być prawdziwe tak jak Pitch Black, / możesz mieć zielony pigment i wzrost jak pigmej, / byleby nie piehdolić gówna z chuia, kuwa, / I nie być popiehdoleńcem jak Juras Urban. A tak poza tym, to wolę nie sprawdzać.

9. Od początku moim faworytem jest cwaniaczkowaty :luka: . A od jakoś tak później tak ambiwalentnie, o :oczami: . Rzadziej używany, ale cudownie zagubiony :dontgetit: . No i ^^. Najmniej? Nie lubię : ) i ; ) - te ze starego phpbb są najlepsze. Brakuje mi mrgreena.

10. Wciąż jestem mały i ciągle nie wiem. The Smark abides.

11. To, że dostęp do loży jest ściśle limitowany! Loża, sitwa i masuny!


Katharsis,
1. Oczekiwano Neymara, nowego zbawiciela z irokezem na głowie. Ja tam się cieszę, że nie przybył, bo, choć go nie widziałem w akcji, z miejsca nie pałam do niego sympatią; ktoś, w kim pokładane są ogromne oczekiwania, i za którego przyjście ludzie są gotowi zapłacić ogromną cenę, nie może być tak dobry. Ktoś zwyczajnie poszedł po rozum do głowy, że to nie ten zbawiciel, którego się oczekuje. Ja jestem sceptyczny.

2. Nie mam pojęcia, jestem notorycznym złodziejem, który nie potrafi czytać ze zrozumieniem.

3. Chyba agnostyków. Bo część z nich chyba twierdzi, że jak się nie udowodniło, to nie wiadomo.
_________________
It eluded us then, but that's no matter - tomorrow we will run faster, stretch out our arms further...
And one fine morning -

So we beat on, boats against the current, borne back ceaselessly into the past.
 
 

     Greggy  



Zaproszone osoby: 3
Dołączył: 19 Wrz 2006
Posty: 2745

Wysłany: 2011-09-16, 16:50   

If GG Allin was a verb, what would it mean?
If Smarkej was an adjective, what would it mean?
Why are the KKK robes so awesome?
------------
Dodatkowo: jak sądzisz, czy wołacz podzieli los ablatywu?
 
 

     Kerosine  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Frausz
Dołączyła: 10 Cze 2011
Posty: 3238

Wysłany: 2011-09-16, 18:02   

Smarkej napisał/a:
Kerozyna, może czarny, dosłownie i w przenośni? Zack, o tak, tak miał na imię, w czołówce fajnie się gibał, nie wiem, czy to implikowane ruchy frykcyjne Power Rangers, czy co, ale zdawał się być luźny w portkach, a Kerozyna też chyba chce :oczami:

:dontgetit:

Oh my. Dobra...

7. Czy niejaki Mark Zuckerberg jest bogiem i geniuszem czy też zasługuje, by powiesić go za pewne części ciała na przydrożnej latarni?

Tylko normalnie proszę mi tu odpowiedzieć ;P
_________________
The paranoia is in bloom

Wybuchy rysuję, że niby bukiety. Psycholożka daje się nabrać.
 
 

     Smarkej  



Tytuł: Skądinąd
Dołączył: 25 Mar 2010
Posty: 4996

Wysłany: 2011-09-16, 21:00   

Greggy,
1. To rock & roll, baby!
2. dumb
3. 'Cause those pointed hoods make people laugh.
4. Z rudymentarnego punktu widzenia, bo mojego, wydaje się to mało prawdopodobne. Rzadko słyszy się obecnie, by ktoś zwracał się do kogoś, np. "Macieju", "Grzegorzu", czy "Pasażeru", lecz na stopie oficjalnej przykładowe "panie doktorze" raczej nieodmiennie się ostanie.

Kerosine,
7. Eee, nie. Żaden bóg i nie geniusz; dla mnie rzutki bizmesmen-koniunkturalista, a to raczej mało, by wieszać kogokolwiek na latarnii. Wbił się w punkt, wypełnił jakąś tam niszę w kwestii platform społecznościowych i wlał radość w serca miliardów użytkowników tej planety - pomnik w postaci filmu jak najbardziej wystyknie.
_________________
It eluded us then, but that's no matter - tomorrow we will run faster, stretch out our arms further...
And one fine morning -

So we beat on, boats against the current, borne back ceaselessly into the past.
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Smarkula
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 8307

Wysłany: 2011-09-17, 01:03   

1. Why, oh why you made me pink? ;/ ja nie Starrk, ja nie cierpieć różowego koloru. Co jesteś gotów zrobić, by wynagrodzić mi tę traumę?

2. Czy Twoja zabawa słowem jeszcze przed studiami uwzględniała słownictwo mniej lub bardziej typowe dla filologów babrających się w językoznawczych świństwach?

3. Pamiętasz jeszcze, że umówiliśmy się na piwo? :luka:

4. Czy na co dzień, w czasie wolnym, zdarza Ci się myśleć w języku innym niż ojczysty?

5. Jak często zdarza Ci się słyszeć/czytać zdanie "mów po ludzku!"? :luka:
_________________
Dum spiro, spero.

"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
 
 
 

     Smarkej  



Tytuł: Skądinąd
Dołączył: 25 Mar 2010
Posty: 4996

Wysłany: 2011-09-17, 15:55   

Sol,
1. I'm a a really mean person :luka: . Nie mam pojęcia, na całe moje szczęście nie musiałem rekompensować żadnych traum thus far, zatem, podejrzewam, zwyczajnie i po ludzku zapytałbym. (Dobrze wiem, że to kiepska wymówka, hyhy).

2. Raczej nie. Możliwe, że coś tam nieświadomie paplałem, wskutek przeczytanych zawczasu bezeceństw i ukończenia gruntownego, trzyletniego kursu języka polskiego jeszcze za podstawówki. Czuję jednak w lędźwiach, że prawdziwy, hardkorowy metajęzyk jeszcze przede mną.

3. Jasne! <checks his sent messages nervously> hyhy :luka:

4. Rzadziej, niż sam bym chciał. Gdy stymulowany, np. grubszą partią tekstu bądź ekstensywnymi ćwiczeniami na papierze, częściej. Bezwiednie też, ale rzadziej. Choć od jakiegoś czasu, miesiąc, półtora, łapię się na tym, że np. kiedy brakuje mi słowa, w stylu "ej, odleci zaraz ten, no..." i wiem, że chodzi o kettle, ale żeby po ojczystemu, no, to trzeba się zreflektować. Czuję, że, przykładowo, po powrocie z dwutygodniowej wizyty w LA kompletnie zapomniałbym języka ojczystego. Wstyd mi niemiłosiernie.

5. Zdarza się. I nie wiem, czy śmiać się czy płakać. :luka:
_________________
It eluded us then, but that's no matter - tomorrow we will run faster, stretch out our arms further...
And one fine morning -

So we beat on, boats against the current, borne back ceaselessly into the past.
 
 

     Kerosine  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Frausz
Dołączyła: 10 Cze 2011
Posty: 3238

Wysłany: 2011-09-17, 18:00   

Wyznacz kogoś następnego, Smarkej.
_________________
The paranoia is in bloom

Wybuchy rysuję, że niby bukiety. Psycholożka daje się nabrać.
 
 

     Smarkej  



Tytuł: Skądinąd
Dołączył: 25 Mar 2010
Posty: 4996

Wysłany: 2011-09-17, 18:30   

Done.

[ Dodano: 2011-09-17, 18:30 ]
hy hy hy

[ Komentarz dodany przez: Kerosine: 2011-09-17, 18:45 ]
Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni ;P
_________________
It eluded us then, but that's no matter - tomorrow we will run faster, stretch out our arms further...
And one fine morning -

So we beat on, boats against the current, borne back ceaselessly into the past.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Reklama:
Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy