• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Oferty Pracy • Korepetycje • Przyjaciele • Chwilówki Forum
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Martina
2007-07-23, 17:00

Po jakim czasie bycia w zwiżku zdecydowaliście się na sex?
1-3 miesiące
43%
 43%  [ 34 ]
4-6 miesięcy
16%
 16%  [ 13 ]
6-9 miesięcy
10%
 10%  [ 8 ]
9-12 miesięcy
11%
 11%  [ 9 ]
dłużej niż rok
17%
 17%  [ 14 ]
Głosowań: 78
Wszystkich Głosów: 78

Autor Wiadomość

     Anka_DD  



Zaproszone osoby: 2
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 1135

Wysłany: 2010-10-23, 18:50   

niewidoczna napisał/a:
tak, teraz widzę, że źle przeczytałam tamtą informację, więc przepraszam ;)

Tę również źle przeczytałaś:
niewidoczna napisał/a:
Tym bardziej słowami że nawet prawdziwy związek nie opiera się na miłości. Wg Ciebie pewnie na seksie co?

Nie napisałam, że nawet prawdziwy związek nie opiera się na miłości, a że nie każdy ma z nią coś wspólnego, a to duża różnica, bo ja wcale nie wykluczam miłości w związku, tylko twierdzę, że dzięki samej miłości związek wg mnie nie ma szans, tak jak ty nie miałabyś szans przeżyć żywiąc się samymi jabłkami (to taki przykład).
I nigdzie nie napisałam, że związek opiera się na seksie, tylko że bez seksu ja udanego związku nie widzę.

Ponieważ zaczynamy odbiegać od tematu, a ty nie raczysz czasówek ustawiać, to ja kończę tę dyskusję. Nie mam zamiaru cię do niczego przekonywać, kiedyś spadną ci różowe okulary z noska i sama zobaczysz jak jest. Ja nie żałuję, że moje związki z reguły od seksu się zaczynały, dwa w których seksu nie było w ogóle, nie przetrwały długo, a jeden w którym trochę z tym poczekałam, to żałuję, że do czegokolwiek doszło. Tak więc jeśli na seks dwoje ludzi decyduje się już na pierwszej randce, to nie widzę w tym nic złego.
_________________
Sometimes devil tempts me to believe in God...
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Smarkula
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 8307

Wysłany: 2010-10-23, 19:05   

Anka_DD napisał/a:
Nie mam zamiaru cię do niczego przekonywać, kiedyś spadną ci różowe okulary z noska i sama zobaczysz jak jest.
Błagam, już nie rób z siebie takiej doświadczonej i wszechwiedzącej. Związek, w którym dwoje ludzi najpierw się dogaduje, poznaje i buduje zaufanie, a dopiero potem idzie do łózka, bo oboje uważają to za odpowiedni na to moment nie jest czymś dziwnym. To, że akurat Ty masz inne doświadczenia nie znaczy, że nalezysz do większości.

Patrząc z wiadomej perspektywy, dla mnie przepis na udany związek to seks za obopólną zgodą i chęcią we właściwym momencie. Niekoniecznie na pierwszej randce, niekoniecznie dopiero po ślubie.
_________________
Dum spiro, spero.

"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
 
 
 

     Anka_DD  



Zaproszone osoby: 2
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 1135

Wysłany: 2010-10-23, 21:46   

Sol, nie zgrywam doświadczonej ani wszechwiedzącej. Moje zdanie opieram głównie na wypowiedziach mężczyzn, moje doświadczenie tylko to wszystko potwierdza, aczkolwiek, jak już wspomniałam, nie neguję ani nie wykluczam udanego związku/miłości, gdy para czeka z seksem, ale wiem jakie jest nastawienie statystycznego faceta. Nie generalizuję, a stwierdzam fakt. A z Twoją wypowiedzią się jak najbardziej zgadzam - nie ma w tym nic dziwnego, ba, nawet fajnie jeśli facet nie kieruje się tylko swoim popędem. Ja tylko mówię, że pójście do łóżka, zanim się dwoje ludzi zdąży poznać również nie jest niczym dziwnym, a tym bardziej złym.
_________________
Sometimes devil tempts me to believe in God...
 
 

     Tilian  



Tytuł: Łopatolog
Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 159
Skąd: Ze szlaku.

Wysłany: 2010-10-23, 22:15   
   Polecający: Anka_DD


Cytat:
skoro nie puszczaniem się to na pewno można takie osoby nazwać łatwymi do zdobycia. Bo raczej za niedostępną taki facet mnie nie uzna.

Guzik prawda. To kiedy i po jakim czasie od poznania/bycia w związku idzie się ze sobą do łóżka nie ma na ten związek najmniejszego znaczenia. Ani na to jak na siebie partnerzy patrzą. Związki sypią się raczej z powodu braku seksu niż z powodu jego nadmiaru.
_________________
Nie ma dla mężczyzny większej nagrody niż uśmiech uszczęśliwionej przez niego kobiety. Nie ma, powiadam.
 
 

     zbych1112  



Dołączył: 29 Mar 2007
Posty: 720
Skąd: Poznań

Wysłany: 2010-10-24, 00:06   

Anka_DD napisał/a:
I nigdzie nie napisałam, że związek opiera się na seksie, tylko że bez seksu ja udanego związku nie widzę.
Tylko co w sytuacji gdy seks już nie cieszy tak jak kiedyś? Wraz z biegiem czasu ludzie mogą się sobą fizycznie znudzić, i co wtedy? Udanego seksu już nie ma, tak więc i związku już nie ma?
Anka_DD napisał/a:
Nie mam zamiaru cię do niczego przekonywać, kiedyś spadną ci różowe okulary z noska i sama zobaczysz jak jest. Ja nie żałuję, że moje związki z reguły od seksu się zaczynały, dwa w których seksu nie było w ogóle, nie przetrwały długo, a jeden w którym trochę z tym poczekałam, to żałuję, że do czegokolwiek doszło. Tak więc jeśli na seks dwoje ludzi decyduje się już na pierwszej randce, to nie widzę w tym nic złego.
Tylko co Ty z tego masz? Żyjesz w jakimś szczęśliwym związku? Wracasz do domu i ktoś Cię wita? Jesteś szczęśliwa w momentach w których nie uprawiasz seksu?
Anka_DD napisał/a:
Ja tylko mówię, że pójście do łóżka, zanim się dwoje ludzi zdąży poznać również nie jest niczym dziwnym, a tym bardziej złym.
To jest Twoje zdanie. Moim zdaniem to jest dziwne. Własna intymność w rękach nieznanej osoby to moim zdaniem nieprzyjemne doświadczenie.
_________________
"Cóż najtrudniejsze z wszystkiego?
A prostym wydaje się zgoła:
Dojrzeć spojrzeniem własnym
To, co się przed nim nie chowa"

J. W. Goethe
 
 

     Anka_DD  



Zaproszone osoby: 2
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 1135

Wysłany: 2010-10-24, 00:53   

zbych1112 napisał/a:
Tylko co w sytuacji gdy seks już nie cieszy tak jak kiedyś? Wraz z biegiem czasu ludzie mogą się sobą fizycznie znudzić, i co wtedy? Udanego seksu już nie ma, tak więc i związku już nie ma?

Oczywiście to zależy od danego związku i tworzących go ludzi. W moim przypadku byłby to prawdopodobnie koniec związku, bo podejrzewałabym partnera o zdrady, bo osobiście nie wierzę, by samo uczucie wystarczyło...

zbych1112 napisał/a:
Tylko co Ty z tego masz? Żyjesz w jakimś szczęśliwym związku? Wracasz do domu i ktoś Cię wita? Jesteś szczęśliwa w momentach w których nie uprawiasz seksu?

Jeśli poznam faceta, z którym zechcę zamieszkać, to i będzie mnie miał kto witać, póki co za bardzo cenię sobie święty spokój, by pakować się we wspólne mieszkanie z facetem ;>
I nie przesadzajmy, nie jestem nimfomanką, moje życie nie kręci się wokół seksu i jak jestem sama to nie szukam desperacko partnera seksualnego ;P Tak, bywam szczęśliwa, gdy nie uprawiam seksu ;D Piszę 'bywam', bo na bycie szczęśliwym składa się wiele czynników, a wiele z nich jest dla mnie nieosiągalnych.

zbych1112 napisał/a:
To jest Twoje zdanie. Moim zdaniem to jest dziwne. Własna intymność w rękach nieznanej osoby to moim zdaniem nieprzyjemne doświadczenie.

Masz prawo tak uważać, ale czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się pójść do łóżka z nowo poznaną dziewczyną, czy jest to podejście czysto teoretyczne? Dla mnie nigdy nie było to nieprzyjemnym doświadczeniem. Przecież nie umawiałam się z obcym facetem, bez uprzedniej próby poznania go choć odrobinę, na sam seks, zawsze był to spontan - była randka i jak po kilku godzinach rozmowy coś zaiskrzyło i oboje mieliśmy na to ochotę, to co sobie będziemy odmawiać. Nie mam po prostu potrzeby dogłębnego poznania faceta, czekając na 'odpowiedni moment' jeśli czuję, że jest on tu i teraz ;>
_________________
Sometimes devil tempts me to believe in God...
 
 

     zbych1112  



Dołączył: 29 Mar 2007
Posty: 720
Skąd: Poznań

Wysłany: 2010-10-24, 12:09   

Anka_DD napisał/a:
Oczywiście to zależy od danego związku i tworzących go ludzi. W moim przypadku byłby to prawdopodobnie koniec związku, bo podejrzewałabym partnera o zdrady, bo osobiście nie wierzę, by samo uczucie wystarczyło...
Projekcja w czystej postaci. Z byciem w związku jest jak z byciem szczęśliwym. Na stworzenie udanego związku składa się wiele czynników a seks jest jednym z tych czynników i nie jest przesądzający. Gdzie miłość, zaufanie, oddanie? Z drugim człowiekiem w związku idzie się przez życie a nie leży w łóżku.
Anka_DD napisał/a:
Masz prawo tak uważać, ale czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się pójść do łóżka z nowo poznaną dziewczyną, czy jest to podejście czysto teoretyczne?
Nie zdarzyło mi się bo uważam to za niewłaściwe. Ja oczekuję czegoś więcej niż seksu. A kilka godzin znajomości to nie jest znajomość. A Ty byłaś w związku w którym kochasz i jesteś kochana? Czy tylko teoretyzujesz twierdząc, że miłość jest przereklamowana?
_________________
"Cóż najtrudniejsze z wszystkiego?
A prostym wydaje się zgoła:
Dojrzeć spojrzeniem własnym
To, co się przed nim nie chowa"

J. W. Goethe
 
 

     Anka_DD  



Zaproszone osoby: 2
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 1135

Wysłany: 2010-10-24, 13:12   

zbych1112 napisał/a:
Na stworzenie udanego związku składa się wiele czynników a seks jest jednym z tych czynników i nie jest przesądzający. Gdzie miłość, zaufanie, oddanie? Z drugim człowiekiem w związku idzie się przez życie a nie leży w łóżku.

Zbysiu, nigdzie nie napisałam, że seks jest najważniejszy i tak nie uważam. Jeśli nie darzyłabym choć odrobiną sympatii danego faceta i nie miałabym z nim o czym gadać, to choćby był niesamowicie przystojny, to z łóżka nici.
Miłość, zaufanie, oddanie - na nie w związku trzeba długo pracować, więc nie ma co liczyć, że zacznę nimi darzyć faceta na pierwszej randce. Mi chodzi o to, że wg mnie nie ma znaczenia, czy związek zaczął się od seksu, czy od długiego patrzenia sobie w oczy i docierania się. Jeśli dwoje ludzi chce ze sobą być, to będą tak czy siak.

zbych1112 napisał/a:
Nie zdarzyło mi się bo uważam to za niewłaściwe. Ja oczekuję czegoś więcej niż seksu. A kilka godzin znajomości to nie jest znajomość.

Masz do tego prawo. Przyznam, że tacy faceci to rzadkość w dzisiejszych czasach. Seks z miłości jest faktycznie o niebo lepszy, niż w przypadku jej braku. Jednak na miłość trzeba długo czekać (chyba że ktoś wierzy w tę od pierwszego wejrzenia), a ja nie jestem już nastolatką, której wystarczy trzymanie się za rączki w oczekiwaniu na strzałę amora.

zbych1112 napisał/a:
A Ty byłaś w związku w którym kochasz i jesteś kochana? Czy tylko teoretyzujesz twierdząc, że miłość jest przereklamowana?

Tak, byłam w takim związku jeden jedyny raz, jednak nie wytrzymał presji odległości, ale w trakcie jego trwania byłam naprawdę szczęśliwa, nigdy nikomu nie ufałam tak jak jemu, jednak na to zaufanie i miłość musieliśmy sobie zapracować, a cały związek zaczął się od seksu właśnie, bo na drugi dzień znajomości wylądowaliśmy w łóżku.
Niestety nie wierzę, że jeszcze kiedyś trafię na kogoś takiego, a nie mam zamiaru odmawiać sobie przyjemności tylko dlatego, że zamiast miłości jest zwykła sympatia. Inna rzecz, że potrafię się zauroczyć, co już jest czymś silniejszym od sympatii, ale ja o uczuciach rozmawiać nie potrafię, więc jak mi się owo zauroczenie ostatnio zdarzyło, to się facet o nim nawet nie dowiedział.
Tak więc nie myśl, że jestem wyprana z jakichkolwiek uczuć i emocji, ja po prostu nie potrzebuję głębokiej miłości, by się kochać z facetem.
_________________
Sometimes devil tempts me to believe in God...
 
 

     niewidoczna  



Dołączyła: 23 Paź 2010
Posty: 98

Wysłany: 2010-10-24, 13:26   

Anka_DD napisał/a:
zbych1112 napisał/a:
Tylko co w sytuacji gdy seks już nie cieszy tak jak kiedyś? Wraz z biegiem czasu ludzie mogą się sobą fizycznie znudzić, i co wtedy? Udanego seksu już nie ma, tak więc i związku już nie ma?

Oczywiście to zależy od danego związku i tworzących go ludzi. W moim przypadku byłby to prawdopodobnie koniec związku, bo podejrzewałabym partnera o zdrady, bo osobiście nie wierzę, by samo uczucie wystarczyło...


Wychodzi na to, że nigdy nie zbudujesz prawdziwego związku. Bo z biegiem czasu z upływem lat ta chęć pożądania, namiętności, ochoty na seks minie. No co dla Ciebie oznaczałoby, że facet Cię zdradza.
 
 

     zbych1112  



Dołączył: 29 Mar 2007
Posty: 720
Skąd: Poznań

Wysłany: 2010-10-24, 14:07   

Anka_DD napisał/a:
Zbysiu, nigdzie nie napisałam, że seks jest najważniejszy i tak nie uważam.
Ale skoro twierdzisz, że jeśli nie ma udanego seksu to nie ma związku dla Ciebie to można wysunąć niedaleko idący wniosek, że seks jest dla Ciebie najważniejszy.
Anka_DD napisał/a:
Niestety nie wierzę, że jeszcze kiedyś trafię na kogoś takiego, a nie mam zamiaru odmawiać sobie przyjemności tylko dlatego, że zamiast miłości jest zwykła sympatia.
No i tu powstaje pytanie czym jest seks. Stosunkiem płciowym w którym obie strony osiągają orgazm czy może czymś więcej?
Anka_DD napisał/a:
ale ja o uczuciach rozmawiać nie potrafię
Albo się boisz i szukasz miłości w seksie?
_________________
"Cóż najtrudniejsze z wszystkiego?
A prostym wydaje się zgoła:
Dojrzeć spojrzeniem własnym
To, co się przed nim nie chowa"

J. W. Goethe
 
 

     Anka_DD  



Zaproszone osoby: 2
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 1135

Wysłany: 2010-10-24, 14:29   

zbych1112 napisał/a:
Ale skoro twierdzisz, że jeśli nie ma udanego seksu to nie ma związku dla Ciebie to można wysunąć niedaleko idący wniosek, że seks jest dla Ciebie najważniejszy.

A przyznaj się bez bicia jako dojrzały mężczyzna - wytrwałbyś w związku, w którym nie byłoby kontaktów seksualnych z partnerką, nawet jeśli byś ją bardzo kochał? Jeśli tak, to z przykrością informuję, że jesteś w zdecydowanej mniejszości. Naczytałam się wypowiedzi facetów, zarówno tych młodszych jak i tych starszych już w wieloletnich związkach małżeńskich, i wniosek jest jeden - bez seksu to nie przetrwa. Faceci przeważnie w swoich postach pisali, że jeśli kochali swoją partnerkę, ale nie byli usatysfakcjonowani współżyciem, to nie chcąc jej zostawiać, bo przecież kochają, zdradzali. Bywają i tacy, co mają kilka panienek na boku. Tilian może potwierdzić, bo na tamtym forum się poznaliśmy.
Nie twierdzę, że porządnych i wiernych facetów już nie ma, ale są na wymarciu.

zbych1112 napisał/a:
No i tu powstaje pytanie czym jest seks. Stosunkiem płciowym w którym obie strony osiągają orgazm czy może czymś więcej?

Gdyby był dla mnie tym pierwszym, to żadnej, nawet minutowej rozmowy nie potrzebowałabym, by się przespać z facetem. Już pisałam, że muszę faceta choć trochę polubić, by czerpać przyjemność ze zbliżenia z nim.

zbych1112 napisał/a:
Albo się boisz i szukasz miłości w seksie?

Boję się również, bo z doświadczenia wiem, że zwykle faceci nie lubią wyznań, deklaracji. Ale nie szukam w seksie miłości. W zasadzie to w ogóle miłości nie szukam, sama mnie znajdzie, jak będzie odpowiedni czas.
_________________
Sometimes devil tempts me to believe in God...
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Smarkula
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 8307

Wysłany: 2010-10-26, 10:27   

Anka_DD napisał/a:
Nie twierdzę, że porządnych i wiernych facetów już nie ma, ale są na wymarciu.
Z takim podejściem to nic, tylko sie pochlastać. Albo miałas pecha, albo tych porządnych nie widzisz, albo ja mam niewiarygodnego farta, bo jakimś cudem wokół mnie to gnojki sa na wymarciu.

Anka_DD napisał/a:
Ale nie szukam w seksie miłości.
A w moim wypadku o innym seksie nie mam mowy. Mam podobnie jak Zbychu, nigdy w życiu nie poszlabym z kimś obcym do łózka. Żeby dobrze poczuć sie w sytuacji intymnej muszę miec do tegoo kogoś zaufanie i coś wiecej, niż zwykłą sympatię. Przynajmniej na trzeźwo, nie mam pojecia, jak moglabym zachować się np. po pijaku :luka:
_________________
Dum spiro, spero.

"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
 
 
 

     Anka_DD  



Zaproszone osoby: 2
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 1135

Wysłany: 2010-10-31, 12:21   

Sol napisał/a:
Z takim podejściem to nic, tylko sie pochlastać. Albo miałas pecha, albo tych porządnych nie widzisz, albo ja mam niewiarygodnego farta, bo jakimś cudem wokół mnie to gnojki sa na wymarciu.

Nie mam zamiaru ciąć się z takiego powodu ;] Miłość mi do szczęścia nie jest potrzebna, a to, że ktoś potępia fakt, iż pójście z facetem do łóżka po kilkugodzinnej znajomości nie jest dla mnie niczym złym, to już jego/jej problem ;] Z byle kim nie sypiam, seks nie jest dla mnie najważniejszy, ale zwyczajnie nie odmawiam sobie przyjemności, jeśli ktoś mnie pociąga pod każdym względem, a na uczucia wyższe zawsze jest czas ;]
_________________
Sometimes devil tempts me to believe in God...
 
 

     matra  



Tytuł: Buka zimna suka
Dołączyła: 15 Sty 2010
Posty: 1042
Skąd: Dolina Muminków

Wysłany: 2010-10-31, 13:15   

Sol napisał/a:
Z takim podejściem to nic, tylko sie pochlastać. Albo miałas pecha, albo tych porządnych nie widzisz, albo ja mam niewiarygodnego farta, bo jakimś cudem wokół mnie to gnojki sa na wymarciu.

Chyba, że porządny = taki, który potrafi zrezygnować z seksu. Nie, to nie jest definicja bycia porządnym.
Ja nikomu do łóżka nie zaglądam i mało mnie obchodzi co kto robi ze swoją dupą, dopóki jakaś sprawa nie dotyczy bezpośrednio mnie, także jak ktoś chce iść z kimś do łóżka po kilku godzinach znajomości - jego sprawa i jego dupa. Inna kwestia jak ja się na to zapatruję i jakie mam o tym zdanie..
Nie jestem cnotką, która musi trzymać faceta co najmniej pół roku - rok [o ślubie nie mówiąc], byle tylko być pewną, że na pewno mnie nie zostawi po tym jak pójdziemy do łóżka, zwłaszcza, że na nic nie ma reguły i [pierwszy partner rzadko zostaje tym ostatnim. Z drugiej też strony nie wskoczę komuś do łóżka tylko dla samego seksu, bo nie jest on w moim życiu aż tak ważny. Ze swoim facetem zdecydowałabym się iść do łóżka przy pierwszej lepszej okazji, czyli po jakichś 2-3 tygodniach związku. Wyszło nieco inaczej, i nastąpiło to nieco później, niemniej jednak tamte sytuacja nie wynikała z żadnej chcicy - po prostu byłam pewna tego uczucia.
Dla mnie seks może wynikać tylko z miłości, ale nie mam wyznaczonego czasu jaki musi upłynąć do podjęcia takiej decyzji - po prostu trzeba to coś poczuć, nieważne czy po miesiącu czy po roku. Rzecz tylko w tym aby nie być naiwnym.
_________________
ocal życie - adoptuj!

m. gallery
 
 
 

     Tilian  



Tytuł: Łopatolog
Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 159
Skąd: Ze szlaku.

Wysłany: 2010-10-31, 13:27   
   Polecający: Anka_DD


Wszystko zależy od partnerki. Ja z doświadczenia wiem, że to jak szybko się do łóżka poszło nie ma wpływu na związek, bo ten się sypie z zupełnie innych powodów niż za szybki seks.
Jeśli wiem, że dziewczyna ma ochotę szybko to spoko. A jeśli wiem, że chce poczekać to nie ma sprawy, ja też mogę. Choć tak po prawdzie to myślę, że lepiej jest się z tym nie spieszyć.
_________________
Nie ma dla mężczyzny większej nagrody niż uśmiech uszczęśliwionej przez niego kobiety. Nie ma, powiadam.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Reklama:
Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy