• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Oferty Pracy • Korepetycje • Przyjaciele • Chwilówki Forum
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Ptaq
2008-07-12, 13:23
Autor Wiadomość

     Kurczol  



Dołączyła: 13 Lis 2005
Posty: 3038
Skąd: z nienacka

Wysłany: 2008-12-29, 16:00   
   Polecający: baba jaga ;P


Four chinese, Chu, Bu, Fu and Su, decided to emigrate to the USA.
In order to get a visa, they had to adapt their names to American standards. Chu became Chuck, Bu became Buck.
Fu and his sister Su decided to stay in China.
_________________
o)))
 
 
 

     kanarinho  



Tytuł: PENETRATOR
Dołączył: 24 Cze 2008
Posty: 4807
Skąd: Dębno

Wysłany: 2009-02-14, 17:50   
   Polecający: Paulinaaa


A oto wiadomość dla wszystkich "fanów łańcuszków".Wiesiek umiera.Jego życie kończy się w straszliwych męczarniach, których Nawet on sam nie jest w stanie opisac. Wiesiek choruje na ostrą odmianę egzotycznej choroby zwanej przez specjalistów KAC (Ku**wska Abrakadabra Czachy). Znajomi oraz pani Halinka, sprzątaczka z bloku Wieśka i jednocześnie przyjaciółka rodziny twierdzą, że w obecnej sytuacji niewiele już można zrobić - Wiesiek jest skazany na śmierc. Pomyśl, jak straszne musi być życie z wyrokiem. A wszystko zaczęło się tak niewinnie na imieninach u szwagra Wieśka, niejakiego Czelawa Dz. ....Ale jest jeszcze szansa! Możemy pomóc Wieskowi! Firma WDUPEX s.a. z Rozworowa Podlaskiego, producent czopków przeciwgrzybicznych "Solaris", zgodziła się sponsorować kampanię ratowania Wieśka. Za każde przesłanie tej wiadomości nowej osobie, firma WDUPEX wpłaca na konto Wieśka 2 ruble białoruskie. Uzbieralismy już 374764687098176523,5 rubli, co jest równowartoscią około 26 groszy. Jeżeli uzbieramy 1,50 zl mama Wieska będzie mogła kupić mu mineralkę w osiedlowym sklepie spożywczym i jej syn będzie uratowany (byc może wystarczy nawet na regeneracyjną zupkę chińską). Tak więc nie czekaj! Los Wieśka leży w twoich rękach! W tak łatwy sposób możemy mu pomóc...To jest łańcuszek SRANIA NA ŁAŃCUSZKI.Jeśli srasz na łańcuszki szczęścia wyślij ten łańcuszek wszystkim. Jeśli wyślesz to : 5 osobom- nic się nie stanie,10 osobom - nic się nie stanie, 15 osobom - też pewnie nic się nie stanie,20 osobom - zgadnij co się stanie ... NIC !666 osobom - też się kuffa nic nie stanieOtóż to: Nic się kuffa nie stanie !Ania nie wysłała łańcuszka i nic się jej nie stało, Grzesiek wysłał łańcuszek i nic mu się nie stało, Robert nie wysłał łańcuszka i pi.:cenzuranął go tramwaj, ale nie wiadomo jaki był związek z łańcuszkiem.
_________________
I tak nikt tego nie czyta.
 
 
 

     szrapner  


Dołączył: 01 Gru 2008
Posty: 28

Wysłany: 2009-03-17, 16:02   

Po dwudziestu latach małżeństwa para leży w łóżku i nagle żona czuje,
że mąż zaczyna ją pieścić, co już się bardzo dawno nie zdarzało.
Prawie jak łaskotki jego palce zaczęły od jej szyi , biegły w dół
delikatnie wzdłuż kręgosłupa do bioder. Potem pieścił jej ramiona i
szyję, dotykał jej piersi, by zatrzymać się powyżej podbrzusza. Potem
kontynuował , umieszczając swą dłoń po wewnętrznej stronie jej lewego
ramienia. Znów pieścił lewą stronę jej biustu i obsuwał dłoń wzdłuż
jej pośladków, uda i nogę, aż po kostkę. Kontynuował po wewnętrznej
stronie lewej nogi unosząc pieszczoty aż do najwyższego punktu uda.
Och... W ten sam sposób delikatnymi ruchami dłoni pieścił jej prawą
stronę i gdy żona czuła się już rozpalona do ostatnich granic...
Nagle przestał. Przekręcił się na plecy i zaczął oglądać telewizję.
Żona ledwie łapiąć oddech powiedziała słodkim szeptem: " To było
cudowne, dlaczego przestałeś?"
"Znalazłem pilota" - odpowiedział. :)

[ Dodano: 2009-04-15, 17:19 ]
dlaczego kobiety w narzeczeństwie są szczupłe, a w małżeństwie już niekoniecznie??

narzeczona jak jest głodna, to idzie do lodówki, patrzy, że tam nic nie ma i idzie do łóżka, a mężatka patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki :rotfl: :rotfl: :rotfl:
_________________
Ostatni występ MJ'a w Japonii
 
 

     Nasir  



Tytuł: #1 jebaka
Dołączył: 25 Gru 2007
Posty: 987
Skąd: Warmia

Wysłany: 2009-04-17, 16:50   

Stary farmer miał duży staw na tyłach swojego ogrodu. A i ogród niczego sobie. Stoliki wokół dużego grilla, trawniczek ładnie przystrzyżony, drzewka owocowe itp... Pewnego wieczora farmer postanowił pójść nad stawi "rzucić gospodarskim okiem". Przy okazji wziął wiadro, coby w drodze powrotnej przynieść trochę owoców. W miarę jak zbliżał się do stawu słyszał coraz głośniejsze hałasy i krzyki. W końcu dotarł nad staw i oczom jego ukazał się taki oto widok: kilka ładnych młodych dziewczyn kąpało się nago w jego stawie. Natychmiast go zobaczyły i podpłynęły na głębszą wodę.
- Nie wyjdziemy, dopóki pan nie odejdzie! - krzyczały.
Stary farmer zmarszczył tylko brew i mówi:
- Nie przyszedłem tu po to, żeby oglądać was pływające nago, ani po to żeby zmuszać was do wyjścia z wody nago - tu stary farmer popatrzył na trzymane w ręku wiadro - tylko po to żeby nakarmić aligatora..


- Jak mogłeś powiedzieć swoim kolegom, że ożeniłeś się ze mną dla pieniędzy? Przecież ja nie miałam żadnych pieniędzy!
- A co miałem im powiedzieć?


Wściekła żona wita w drzwiach męża, uwalanego szminką i cuchnącego alkoholem:
- Mam nadzieję, że masz jakiś dobry powód, by zjawiać się w takim stanie o szóstej nad ranem ?!!
- No, śniadanie, ma się rozumieć...


Gdy żona wszczęła kolejna awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy:
- No, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie!


Pat i Bridget żyli zgodnie 50 lat, mieli 15 dzieci, w związku z powyższym Watykan postanowił ich nagrodzić specjalnym medalem okolicznościowym. Pewnego dnia pod ich dom w Belfaście podjechała limuzyna, wysiadł człowiek w purpurze wraz z okazałą asystą i odbyła się mniej więcej taka rozmowa (K-kardynał, P-Pat):
K: - w uznaniu waszych zasług na polu krzewienia wartości blablabla
Ojciec święty postanowił przyznać wam ten oto medal.
P: - A czy to na pewno o nas chodzi?
K: - Ależ oczywiście. 50 lat wspólnego pożycia, 15 potomstwa. To ideał chrześcijańskiej rodziny.
P: - Ale my jesteśmy protestantami!
Kardynał obraca się do stojącego obok MiB i mówi półgłosem:
K: - Chcecie mi wmówić, że Papież kazał wybić ten medal na cześć pary irlandczyków opętanych na punkcie seksu ??


Dwóch starszych panów siedziało w parku i rozmawiało o swoim życiu seksualnym. Jeden już nie mógł, drugi wręcz przeciwnie – tryskał witalnością. Zapytany o swój sekret wyjawnił, że codziennie jada żytni chleb i to znakomicie wpływa na jego potencję. Podekscytowany drugi dziadek szybko udał się do sklepu spożywczego.
- Poproszę chleb żytni! - woła.
- Cały bochenek czy krojony? - pyta sprzedawca.
- A co za różnica?
- Jak będzie pokrojony, to szybciej panu stwardnieje.
- TereFere! - złości się dziadek - To znaczy, że wszyscy znali tę metodę oprócz mnie?


Dwie kolezanki w sklepie rozgladaja sia za ciuchami. Podchodzi ekspedientka:
- W czym moge pomóc?
- Szukam ciekawej sukienki na lato.
- Jakie ma pani wymiary?
- 170 cm, 50 kg, 90/60/90...
Na to kolezanka:
- No co ty Kaska?! Nie jestes na Gadu-Gadu!


Do ciezko rannego w wypadku podchodzi ksiadz:
- Czy wierzysz w Boga?
- Chlopie, ja umieram, a tobie sie na zagadki zbiera?!!!



Facet kupił sobie fajny duży telewizor, przyniósł do domu, żona patrzy, a na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych.
- Kochanie co oznacza ten kieliszek na opakowaniu? - pyta żona.
- Jak to co? To znaczy, że zakup trzeba opić!


Trzej Polacy wrócili z Ameryki po kilku miesiącach pracy. Przed spotkaniem z żonami postanowili iść do lekarza przebadać się, bo to nigdy nie wiadomo co człowiek złapie na obczyźnie. Wszedł pierwszy. Nie ma go pół godziny, w końcu wychodzi załamamy.
- No i co lekarz powiedział? - pytają koledzy.
- AIDS!
Wchodzi drugi, znowu go długo nie ma. Wychodzi załamany.
- No i co?
- AIDS!
Wchodzi trzeci. Nie ma go jeszcze dłużej. Nagle wybiega uradowany:
- Kiła! Kiłeczka! Kiłunia!!


Siedzi mąż z żoną i jedzą sobie obiadek. Nagle żona oblała się zupą.
- Wyglądam jak świnia! - mówi.
Na to mąż:
- No... i jeszcze wylałaś na siebie zupę!


Dwaj kumple spotykają się w barze:
- Stary, na parkingu stoi mój samochód a w środku nimfomanka tak napalona, że już nie mam sił z nią baraszkować. Światło nie działa, więc idź tam, ona nawet nie pozna, że to kto inny, a ty sobie poużywasz.
Kolega posłuchał jego rady, poszedł do samochodu i rzeczywiście – po paru minutach baraszkował w najlepsze
z tajemniczą nimfomanką na tylnym siedzeniu samochodu. Nagle rozległo się energiczne pukanie w szybę. Policjant świecąc latarką do środka wozu upomina kochanków:
- Czy wiedzą państwo, że nie wolno tego robić w miejscu publicznym?!
- Panie władzo, ale to moja żona - odpowiedział facet.
- Ach, to co innego. Przepraszam, nie wiedziałem - odrzekł policjant.
- Prawdę mówiąc ja też nie, dopóki pan nie zaświecił..


- Jaka jest różnica między politykiem a rzeką?
- Rzeka czasami odrywa się od koryta.


Na polance w środku Stumilowego Lasu siedzi Puchatek przy ognisku i piecze kiełbaski. Przychodzi Kłapouchy, wiec Puchatek go grzecznie zaprasza, żeby się przyłączył. Kłapouchy siada wiec przy ognisku, razem sobie pieką te kiełbaski, ale coś gadka się nie klei.
Wiec Kłapouchy, żeby rozluźnić atmosferę, zaczyna się Kubusiowi zwierzać i mówi:
- Wiesz Puchatku, ja to właściwie nie lubię Prosiaczka...
Na co Puchatek:
-To nie jedz.


- Fakt, moja żona jest dość dobrze zbudowana, ale to dlatego, że cierpi na rzadką chorobę.
- Ach tak, przykro mi... Co to za choroba?
- Bulimia Alzheimera: obżera się jak szalona, ale zapomina zwrócić.


- Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki ?
- Ładnie wyglądam ?
- A co mówi mężczyzna po wyjściu z łazienki ?
- Nie wchodź tam teraz...


Dzwoni Janusz Weiss do Miriam i mówi:
- Dzwonię do PANI/PANA w bardzo nietypowej sprawie...


Dziennikarka przeprowadza wywiad na siłowni z mięśniakiem, który na wszystkie jej pytania odpowiada:
- yyyyyyy
- yyyhy
- no
- eeee...
W końcu zdenerwowana młoda dziennikarka mówi:
- Dobrze, to jeszcze ostatnie, krótkie pytanie - po co panu głowa?
A mięśniak na to:
- Jem niom...


- Dziadku, nie widziałeś przypadkiem takiego małego papierka podpisanego LSD?
- Nie, a ty widziałeś kurva tego smoka w kuchni??!!?


Akademik, noc, impreza na całego. Na środku korytarza leży nachlany, zarzygany student. Obok dwóch jego kolegów z pokoju przygląda mu się paląc papierosy:
- Widzisz jaki kutafon - bełkocze jeden - przysięgał, że to nie on wpierdolił cały makaron.


Biuro pracy
Przychodzi facet do biura pracy i pyta:
- Dzień dobry, ma pan jakieś ciekawe oferty pracy?
- Mamy dla pana ofertę, 7000 PLN na rękę, służbowie mieszkanie i samochód.
- Pan żartuje?
- Tak, ale to Pan zaczął.


Mistrz Polski w skokach spadochronowych wspomina swój "pierwszy raz".
- Wyskoczylem z samolotu i poczulem sie jak ptak...
- Taki wolny ? - przerywa jeden ze sluchaczy.
- Nie po prostu lecialem i sralem...


Żona do męża :
- Widzisz tego młodego człowieka na zdjęciu ?
- Tak.
- To o szesnastej odbierzesz go z przedszkola.


Spotykają się dwie przyjaciółki:
- I jak tam twój mąż, dalej przeszastuje pieniądze po kasynach i knajpach?
- Nie, poważnie z nim porozmawiałam i teraz ani nie pije, ani nie pali, ani się nie szlaja po kasynach i restauracjach, tylko spokojnie leży na reanimacji.


Jeśli na dziewczynę rzuci się gwałciciel, to w żadnym wypadku nie powinna krzyczeć, ani się bronić, tylko zapytać: A ożenisz się ze mną?
Utrata erekcji gwarantowana



Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym:
- Och, przepraszam pana!
- Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony...
- Ach tak? Ja tez szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda?
- Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonale nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem.
- A pańska?
- Nieważne! Szukajmy pańskiej!
_________________
-Paweł, weź pożycz kubek, zrobię sobie kisiel.
-Toć nie dam Ci kubka z Wieśko do kiśla.
-Paweł, no weź.
-Z Wieśko?! Do kiśla?!
 
 
 

     Martina  



Zaproszone osoby: 14
Tytuł: słodziak *^_^*
Dołączyła: 11 Paź 2005
Posty: 15490
Skąd: Poznań

Wysłany: 2009-04-17, 17:52   

Nasir napisał/a:
Siedzi mąż z żoną i jedzą sobie obiadek. Nagle żona oblała się zupą.
- Wyglądam jak świnia! - mówi.
Na to mąż:
- No... i jeszcze wylałaś na siebie zupę!
to mnie zawsze, ale to zawsze dorpowadzało do histerycznego śmiechu xD


Rosyjscy naukowcy po wielu latach badań ustalili, że gdyby całą wodę ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wodę zawartą w atmosferze wpuścić do rurki o średnicy 1 cm, to ta rurka musiałaby mieć taką długość, że ja pier*olę...
:rotfl:
_________________
niezależność, radość życia, brak obsesji

 
 
 

     Al_Hadzi  



Dołączył: 15 Kwi 2009
Posty: 82
Skąd: Albion

Wysłany: 2009-04-24, 23:07   
   Polecający: Opatrznosc


warto zobaczyc.. mnie to rozsmiesza...
Cytat:
http://video.interia.pl/obejrzyj,film,65681,sortuj,sm,st,97837,pozycja,5,weso%C5%82a_hiromantka

i moj ulubiony dowcip :
Cytat:
Spotkalo sie trzech mysliwych i przechwalaja sie

pierwszy : Ja niedawno w Afryce upolowalem wielkiego lwa!

drugi : To jest nic ! ja ostatnio bedac na Antarktydzie upolowalem wielkiego niedzwiedzia polarnego !

trzeci : to jest nic panowie ! Ja ostatnio bylem w Norwegii...

pierwszy i drugi razem: w Norwegii ? i jak tam fiordy ??

trzeci : no... fiordy... fiordy to mi z reki jadly !
 
 

     Greggy  



Zaproszone osoby: 3
Dołączył: 19 Wrz 2006
Posty: 2745

Wysłany: 2009-09-21, 23:02   

Szczyt odwagi: Nadepnąć batmanowi na nogę i powiedzieć, że zaraz dostanie jeszcze w pysk.

Szczyt suszy: Kiedy drzewa chodzą za psami.

— Jak u mężczyzny objawia się planowanie przyszłości?
— Kupuje 2 skrzynki piwa zamiast jednej.

— Co mają wspólnego blondynki i butelki piwa?
— Są puste od szyjki w góre.

Na imprezie facet opowiada dowcip.
— Co to jest?
— Jest długie, czerwone i często staje?
— Nie wiecie? To proste — tramwaj.
Pewnego razu będąc na innej imprezie, facet słuchał jak znajoma blondynka opowiadała jego dowcip innym ludziom.
— Co to jest?
— Jest długie, czerwone i często się pręży?
Facet słysząc to zagadał do sąsiada:
— Ciekawe jak ona z tego zrobi tramwaj?

Baca był świadkiem wypadku samochodowego. Polonez walnął w drzewo. Przesłuchuje go gliniarz:
— Baco jak to było?
Na to baca:
— Panocku widzicie to drzewo?
— Widzę.
— A oni nie widzieli...

Turysta pyta się górala:
— Baco, czemu ciągniecie ten łańcuch?
— A co, mam go pchać?

Przychodzi zajączek do lisicy.
— Lisico chcesz zarobić 100 złotych?
— Chcę.
— To daj mi całusa.
Lisica myśli: lisa nie ma w domu, a 100 złotych piechotą nie chodzi.
Dała więc zającowi całusa.
A zając:
— Chcesz zarobić jeszcze 100 złotych?
— Chcę.
— To się rozbierz.
Lisica się rozebrała. A zając:
— A jeszcze 100 złotych chcesz?
— Chcę.
— No to chodź wykręcimy numerek!
No i wykręcili taki numer, że aż zając się spocił. Gdy skończyli zając się ubrał i poszedł do domu. Po jakimś czasie do domu lisicy wpada jej mąż i pyta:
— Był zając?
— No bybybybył — mówi lisica przerażona.
— A oddał 300 złotych?

Idzie zając z magnetowidem przez las, spotyka niedźwiedzia. Ten się pyta:
— Zając, a skąd masz widelca?
— A, dostałem od lisicy.
— E, jak to, od lisicy? Przecież ona taka chytra...
— No tak, zaprosiła mnie na kolacje, postawiła winko, potem się rozebrała, zgasiła światło i mówi:
— Bierz, co mam najlepszego.
No to wziąłem wideo i poszedłem. Niedźwiedź się śmieje rozbawiony:
— Och, głupiutki zajączku, trzeba było mnie zawołać, wzięlibyśmy lodówkę!

— Co oznacza skrót WC?
— Wytwórnia czekolady.

Żona Żyda mówi do męża:
— Co tak pstrykasz tym światłem, spać nie dajesz?!
— Książkę czytam, a strony można przewracać po ciemku.

— Co w Związku Radzieckim robiono z bliźniakami?
— Jednego wysyłano w kosmos, a drugiego pokazywano jako dowód, że wrócił.
 
 

     Anka_DD  



Zaproszone osoby: 2
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 1135

Wysłany: 2009-09-22, 17:02   

A little girl asked her Mom, "Mom, may I take the dog for a walk around the block?

Mom replies, "No, because she is in heat."

"What's that mean?" asked the child.

"Go ask your father. I think he's in the garage."

The little girl goes to the garage and says, "Dad, may I take Belle for a walk around the block? I asked Mom, but she said the dog was in heat, and to come to you."

Dad said, "Bring Belle over here." He took a rag, soaked it with gasoline, and scrubbed the dog's backside with it and said, "Okay, you can go now, but keep Belle on the leash and only go one time around the block."

The little girl left, and returned a few minutes later with no dog on the leash. Surprised, Dad asked, "Where's Belle?"

The little girl said, "She ran out of gas about halfway down the block, so another dog is pushing her home."
_________________
Sometimes devil tempts me to believe in God...
 
 

     Martina  



Zaproszone osoby: 14
Tytuł: słodziak *^_^*
Dołączyła: 11 Paź 2005
Posty: 15490
Skąd: Poznań

Wysłany: 2009-10-01, 14:04   

Kardynał postanowił złożyć wizytę w szkole podstawowej, w której sam kiedyś się uczył. Dyrektor bardzo sbył z tego dumny i postanowił że wszystko musi być idealnie. Dlatego też tuż przed wizytą kazał małemu Jasiowi stanąć w rogu sali gimnastycznej i nic się nie odzywać.
Więc Kardynał przyjechał i zaczyna pogawędkę z dzieciakami
- a ty jak masz na imię?
spytał wskazując jednego chłopca z sali.
- Piotruś
- A kim byś chciał zostać w przyszłości?
- chciałbym być policjantem
- To bardzo dobry wybór. Bóg by się bardzo ucieszył
Wskazuje na jakąś dziewczynkę
- a ty jak masz na imię?
- Marta
- Kim byś chciała zostać w przyszłości?
- pielęgniarką
- To bardzo szlachetne zajęcie. Bóg byłby z ciebie dumny.
Podchodzi do Jasia w rogu sali, wskazuje go palcem i pyta się:
- A ty synku jak masz na imię?
Jasio tylko spojrzał spode łba i rzucił:
- Pierdol się!
- Słucham? - Spytał kardynał
Jasio znów tylko spojrzał spode łba i powtórzył:
- Pierdol się!
- Posłuchaj młody człowieku - powiedział kardynał - ja też kiedyś chodziłem do tej szkoły i stałem w rogu sali jak ty. Ale skończyłem tę szkołę i poszedłem do seminarium duchownego. Tam po pięciu ciężkich latach nauki i wyrzeczeń zdałem wszystkie egzaminy końcowe i zostałem księdzem. Jako ksiądz byłem bardzo otwarty dla ludzi, zachęcałem ich do modlitwy i modliłem się razem z nimi. Nastał dzień, kiedy zostałem biskupem. Jako biskup modliłem się dużo, prowadziłem różne akcje charytatywne i po dziesięciu latach zostałem ogłoszony arcybiskupem. Ciężko pracowałem jako arcybiskup, modliłem się po 12 godzin dziennie, pomogłem wielu ludziom w biedzie. Po 10 latach dostałem oficjalny telefon z Watykanu że zostałem powołany na kardynała.
Teraz jestem jednym z pięciu najbardziej zaufanych ludzi papieża, a ty mi mówisz żebym się pierdolił??? Nie, nie, nie synku - rzekł kiwając palcem - To TY się pierdol! :niepewny:
_________________
niezależność, radość życia, brak obsesji

 
 
 

     Anka_DD  



Zaproszone osoby: 2
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 1135

Wysłany: 2009-10-09, 18:00   

An 86-year-old man walked into a crowded doctor's office. As he approached the desk, the receptionist said, "Yes sir, what are you seeing the doctor for today?"

"There's something wrong with my penis," he replied.

The receptionist became irritated and said, "You shouldn't come into a crowded office and say things like that."

"Why not? You asked me what was wrong and I told you," he said.

The receptionist replied, "You've obviously caused some embarrassment in this room full of people. You should have said there is something wrong with your ear or something and then discussed the problem further with the doctor in private."

The man walked out, waited several minutes and then reentered.

The receptionist smiled smugly and asked, "Yes?"

"There's something wrong with my ear," he stated.

The receptionist nodded approvingly and smiled, knowing he had taken her advice. "And what is wrong with your ear, Sir?"

"I can't pee out of it," the man replied.
_________________
Sometimes devil tempts me to believe in God...
 
 

     Greggy  



Zaproszone osoby: 3
Dołączył: 19 Wrz 2006
Posty: 2745

Wysłany: 2010-06-16, 21:59   

Wchodzi facet do baru po pracy na piwo.Nagle wpada jakis czlowiek i mowi:
-Uciekac, bo czarny rycerz idzie!!!
Facet uciekl do innego baru.Znow wpada jakis czlowiek i mowi:
-Uciekac, bo czarny rycerz idzie!!!
Facet uciekl do jeszcze innego baru.Znow wpada jakis czlowiek i mowi:
-Uciekac, bo czarny rycerz idzie!!!
Facet postanowil zostac.Nagle do baru wchodzi wielki murzyn w lateksie i z ogromnym pejczem w rece i mowi do faceta:
-Ty!Zrob mi laske.
Facet nie stawial oporu i zaczal robic co musial, ale murzyn ciagle bil go po plecach pejczem.Nagle facet mowi do murzyna:
-Dlaczego tak mnie bijesz?
A murzyn na to:
-Szybciej, szybciej bo czarny rycerz idzie.
 
 

     Anka_DD  



Zaproszone osoby: 2
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 1135

Wysłany: 2010-06-18, 13:18   

Pacjent przychodzi do psychoterapeuty:
- Mam ostatnimi czasy, panie doktorze, problemy z postrzeganiem świata.
Doktor wyciąga z szuflady reprodukcję obrazu "Trzej bohaterowie" i pyta:
- Co Pan tu widzi?
- Widzę trzech pedałów.
- Dlaczego?
- No jak to dlaczego? Stoi trzech mężczyzn, żadnej kobiety, nie może być
inaczej - to pedały.
Z drugiej szuflady doktor wyciąga obraz lecącego klucza żurawi.
- A co teraz Pan widzi? - pyta.
- Klucz lecących pedałów.
- Dlaczego?
- No jak to dlaczego? Lecą a każdy każdemu w d*pę zagląda...
Doktor zafrasowany chowa obrazki i pyta:
- A jak mnie Pan postrzega?
- Według mnie, Pan też pedał!
- Dlaczego?
- No jak to dlaczego? Siedzi sobie Pan tutaj, obrazki pedałów ogląda...


____________



Przychodzi para do seksuologa. Seksuolog chce przeprowadzić wywiad, ale oni mówią:
"To może raczej my to zrobimy, a pan nam powie, czy ma jakieś uwagi".
No i zrobili, a seksuolog mówi:
"Dobrze sobie radzicie, nie sądzę, aby moja pomoc w ogóle była wam potrzebna".
Wobec tego para podziękowała, zapłaciła i poszła.

Za tydzień wrócili i wizyta miała znów taki sam przebieg.
Za jakiś czas przyszli jeszcze raz.
I jeszcze raz.
I znowu.

W końcu seksuolog pyta:
Nie macie żadnych problemów po co wy w ogóle przychodzicie?"
"Widzi pan, ona mieszka z matką więc do nie j nie pójdziemy. Ja jestem żonaty - więc do mnie tez nie możemy. Hotel to minimum stówa, a wizyta tutaj to tylko 50 i jeszcze fundusz zdrowia coś zwróci".


____________



Idą sobie dróżką trzej przyjaciele: miś, łoś i ryś. Ten pierwszy oznajmia:
- Wku*wia mnie to "ś" na końcu. Takie "ś" jest pedalskie, ciotowate i w ogóle. Od dzisiaj koniec z misiem. Jestem Niedźwiedź. Bo powiadam wam: kto ma "ś" na końcu, ten fujara i gej. Howgh.
Łoś zorientowawszy się w beznadziei sytuacji, bo wszak łoś to łoś i nie poradzisz, w panice szarpie za ramię trzeciego.
- Ej, ku*wa, powiedz coś. Przecież my nie pedały, prawda?! No powiedz coś! Ryś!
- Ryszard.


____________



Zakres świadczeń socjalnych gwarantowanych wynikających z budżetu państwa przyjętego na rok 2010:

Minister- porsche, whisky i artystki
Poseł- mercedes, koniaki i kociaki
Dyrektor- opel, starka i sekretarka
Kierownik- fiat, wyborowa i koleżanka biurowa
Pracownik umysłowy- autobus, czysta czerwona i własna żona
Pracownik wykwalifikowany- motocykl, 2 piwa i byle dziwa
Robotnik- łopata, taczki i dupa sprzątaczki
Chłop- bimber, kilka uli i dupa krasuli
Bezrobotny- modlitwa, łączka i własna rączka


____________



Kupuje baba na straganie ogórka, ale jest dość duży,wiec sprzedająca mówi:
- Pani, taki duży ten ogórek, może go pani pokroje?
A baba na to:
- A co pani myśli ze ja mam piz*ę na żetony?


____________



Przychodzi facet do lekarza.
-Panie doktorze, mam zbyt długiego penisa.
Lekarz ogląda, mierzy - pół metra.
-No tak... Rzeczywiście za długi. Niestety, współczesna medycyna jest bezradna wobec takich przypadków. Ale wie pan - jest taka legenda, że w lesie za miastem jest polanka, na polance jest pniak, na pniaku siedzi krasnoludek, i jak komuś powie 'Nie', to penis tej osoby skraca się o 10 centymetrów. Ja tam w to nie wierzę, ale jak pan chcesz spróbować...
Facet myśli 'Co mi szkodzi?'. Idzie do lasu, a tam wszystko tak jak to doktor opisał! Spogląda na tego krasnoludka, myśli o co go zapytać. W końcu mówi:
-Krasnoludek... Ożenisz się ze mną?
-Nie!
Facet biegnie do domu, mierzy - tylko 40 cm! Pędem wraca na polankę:
-No krasnoludek, ożenisz się ze mną?
-Nie!
Facet wraca, mierzy - już tylko 30 cm! Ale to wciąż trochę za dużo... '20 centymetrów będzie w sam raz!' Znowu idzie na polankę:
-Krasnoludek - ożenisz się ze mną?
-No k...a, co za zbok! Już ci mówiłem! Nie, nie i jeszcze raz nie!!!


____________



Siedzi dwóch typów na ławce, piją piwko, palą jointy.
Jeden mówi
- Wiesz co? Teraz sobie wyobrażam, że wszystko jest na odwrót, wiesz, drzewa oddychają tlenem a wydychają dwutlenek, ludzie wdychają dwutlenek a wydalają tlen, góra na dole, prawo na lewo...
Drugi mysli:
- Noooo... i tak ch*jem na ścianie napisane 'szprej'.
_________________
Sometimes devil tempts me to believe in God...
 
 

     kenusarf  



Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 2353

Wysłany: 2010-08-28, 06:58   

Trzynastego dnia rejsu Noe zauważywszy swoich dwóch synów doszedł do wniosku, że chyba o czymś cholernie ważnym zapomniał.
_________________
You know Sarge, I had a cat once, but everytime I tried to give him a bath, the fur stuck to my tongue.
 
 

     Greggy  



Zaproszone osoby: 3
Dołączył: 19 Wrz 2006
Posty: 2745

Wysłany: 2011-06-05, 18:56   

Idąc ulicą Stirlitz spostrzegł małego chłopca w chałacie, z długimi pejsami i w jarmułce na głowie.
- Jak urośnie, to pewnie będzie Żydem- pomyślał Stirlitz.
------------------------------------
Stirlitz wiedział, że wojna już się skończyła, tylko nie wiedział jeszcze gdzie.
------------------------------------
Stirlitz nie lubił masowych rozstrzeliwań, ale odmówić jakoś nie wypadało.
------------------------------------
Stirlitz obudził się koło drugiej. "Pierwsza też była niezła"- pomyślał.
------------------------------------
Müller, wglądając przez okno, ujrzał podążającego gdzieś Stirlitza.
- Dokąd on idzie? - pomyślał Müller.
- Nie twój zas*any interes! - pomyślał Stirlitz.
------------------------------------
Idzie sobie Stirlitz poboczem drogi. Nagle minął go samochód Bormana.
Idzie Stirlitz dalej. Po pewnym czasie znowu minął go samochód Bormana.
Stirlitz idzie dalej przed siebie. Znów minął go samochód Bormana.
"Rondo" - pomyślał Stirlitz...
------------------------------------
Stirlitz kopnięciem otworzył drzwi i na palcach, cichutko, zbliżył się do czytającego gazetę Müllera.
------------------------------------
Stirlitz i Kathe spacerują po parku. Nagle padają strzały. Kathe pada. Krew tryska.
Stirlitz, polegając na swym instynkcie, momentalnie zaczyna coś podejrzewać.
------------------------------------
Uciekają Kloss i Stirlitz przed Niemcami. Wpadają w ciemną uliczkę, z której nie ma wyjścia. Kloss zdążył schować się do śmietnika, a Stirlitza złapali Niemcy. Kiedy go prowadzili i przechodzili obok śmietnika, Stirlitz kopnął śmietnik i powiedział:
- Kloss, wyłaź. Złapali nas!
 
 

     Byccagio  



Zaproszone osoby: 11
Dołączył: 10 Sie 2007
Posty: 393

Wysłany: 2011-07-12, 09:32   

Stoi na dachu wieżowca niedoszła samobójczyni, dzwoni do niej przyjaciel i mówi:
Jak skoczysz to Cię zabiję.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Reklama:
Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy