• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Oferty Pracy • Korepetycje • Przyjaciele • Chwilówki Forum
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     kanarinho  



Tytuł: PENETRATOR
Dołączył: 24 Cze 2008
Posty: 4807
Skąd: Dębno

Wysłany: 2010-05-03, 14:42   
   Polecający: Paulinaaa


Marta, dobrze wiesz, ze te komentarze pisali ludzie pokroju jp, czy innych hwdp, którzy pójdą do zawodówki, albo do ohp.

Powiedz mi czy w życiu przydały Ci się kiedyś sinusy, cosinusy, funkcje kwadratowe i inne pierdoły? Jak ktoś jest pewny, ze nie chce się dalej uczyć matmy, to po kiego grzyba wciskają to na maturze?
_________________
I tak nikt tego nie czyta.
 
 
 

     Greggy  



Zaproszone osoby: 3
Dołączył: 19 Wrz 2006
Posty: 2745

Wysłany: 2010-05-03, 14:49   

matra napisał/a:
Ja wiem, że to co wkleję to suchar, ale ..


To dotyczy raczej testu po podstawówce niż matury. Ludzi nie znających kolejności wykonywania działań nie powinno się przez 6-stą klasę przepuścić
 
 

     matra  



Tytuł: Buka zimna suka
Dołączyła: 15 Sty 2010
Posty: 1042
Skąd: Dolina Muminków

Wysłany: 2010-05-03, 14:57   

Greggy napisał/a:
Ludzi nie znających kolejności wykonywania działań nie powinno się przez 6-stą klasę przepuścić

Teoretycznie. Jak chodziłam do podstawówki [nie pamiętam która to była klasa] do 1szej klasy przyszedł chłopak, który nie nauczył się czytać. Przepadł. I tak przepadał chyba jeszcze raz lub dwa razy. Znowu znam przypadek dziewczynki, którą przepuszczali z klasy do klasy mimo tego, że nie umiała nie pamiętam już czy czytać czy pisać, no ale ogólnie opóźnienie w rozwoju konkretne [co zresztą zawdzięcza rodzicom alkoholikom, nvmd]

Kanar, po części masz rację, ale mimo wszystko z matematyką na co dzień ludzie mają więcej do czynienia niż z np WOSem, czy biologią. Jednak jest to większa podstawa. Nie sądzę tym samym, że matura z niej to dobre rozwiązanie zwłaszcza, że nigdy na oczy zadań nie widziałam, ale bez względu na to, w jakim wieku byli komentujący, słyszałam podobne odpowiedzi od ludzi w okolicach mojego wieku.. Z sinusami i resztą zetknęłam się nie raz, fakt, że jakieś pierdolniki typu hiperbole, parabole i inne takie są o dupę rozbić, ale jednak z podstawami nieraz spotykamy się na co dzień przy prostych obliczeniach..
_________________
ocal życie - adoptuj!

m. gallery
 
 
 

     spider911  



Dołączył: 16 Sie 2008
Posty: 77

Wysłany: 2010-05-03, 15:08   

kanarinho napisał/a:
Powiedz mi czy w życiu przydały Ci się kiedyś sinusy, cosinusy, funkcje kwadratowe i inne pierdoły?

jak idziesz po chleb do sklepu :wstyd:
matura to formalność która do niczego Ci się nie przyda :dobani:
_________________
Sadzić! Palić! Zalegalizować!
 
 
 

     Starrk  



Tytuł: \_(O_o)_/
Dołączył: 09 Wrz 2006
Posty: 16281
Skąd: Shinbone Alley

Wysłany: 2010-05-03, 15:25   

kanarinho napisał/a:
Powiedz mi czy w życiu przydały Ci się kiedyś sinusy, cosinusy, funkcje kwadratowe i inne pierdoły?
Idąc tym tropem można by bylo z nauczania w szkole wywalić połowę przedmiotów a program reszty zawęzić do 2 godzin w tygodniu. Wszystko to jest teoretycznie po to, by przygotować do dalszej edukacji, a nie można przecież robić toku nauczania dla każdego ucznia z osobna.


Co do matury jeszcze, to najgorsza jest oczywiście ustna z polskiego, bo to wiadomo- wystąpienie przed komisją. Nic przyjemnego. Angielski to troche coś innego, choć na swoim miałem chwilę zwątpienia, ale to dłuższa historia.
_________________
OH, U FINKZ DARKNES IZ UR ALLY. U MERELY ADOPTD TEH DARK; I WUZ BORN IN IT, MOULDD BY IT. I DIDNT C TEH LIGHT TIL I WUZ ALREADY MAN, BY DEN IT WUZ NOTHIN 2 ME BUT BLINDIN!
 
 

     matra  



Tytuł: Buka zimna suka
Dołączyła: 15 Sty 2010
Posty: 1042
Skąd: Dolina Muminków

Wysłany: 2010-05-03, 15:34   

Psycho Krusher napisał/a:
najgorsza jest oczywiście ustna z polskiego, bo to wiadomo- wystąpienie przed komisją

Dokładnie. Ja się okropnie boję mówić po angielsku mimo, ze nie jest on taki zły, a mimo to na angielskim ustnym poszło mi o niebo lepiej.
Co do zaś trybu nauczania..
Psycho Krusher napisał/a:
Idąc tym tropem można by bylo z nauczania w szkole wywalić połowę przedmiotów

tru.
Psycho Krusher napisał/a:
a nie można przecież robić toku nauczania dla każdego ucznia z osobna.

też tru.
ALE warto wspomnieć też o tym, że mimo wszystko uczymy się naprawdę cholernie wielu zbędnych rzeczy. Stawiamy na naukę, zamiast postawić na naukę o życiu, w innych krajach normą jest wychowane do życia, kursy z opieki nad dzieckiem, pierwsza opieka, przedsiębiorczość i inne takie - w wielu szkołach jest to albo po łebkach, albo zupełne pomijane.
_________________
ocal życie - adoptuj!

m. gallery
 
 
 

     kanarinho  



Tytuł: PENETRATOR
Dołączył: 24 Cze 2008
Posty: 4807
Skąd: Dębno

Wysłany: 2010-05-03, 16:13   
   Polecający: Paulinaaa


Psycho Krusher napisał/a:
a nie można przecież robić toku nauczania dla każdego ucznia z osobna.
Od tego są profile w ogólniakach.
spider911 napisał/a:
kanarinho napisał/a:
Powiedz mi czy w życiu przydały Ci się kiedyś sinusy, cosinusy, funkcje kwadratowe i inne pierdoły?


jak idziesz po chleb do sklepu
bardzo rzeczowa odpowiedź, dzięki.


Ustne jak ustne, jakoś tam się zda, ale ta matma mnie słabi.
_________________
I tak nikt tego nie czyta.
 
 
 

     Greggy  



Zaproszone osoby: 3
Dołączył: 19 Wrz 2006
Posty: 2745

Wysłany: 2010-05-03, 18:44   

Psycho Krusher napisał/a:
Idąc tym tropem można by bylo z nauczania w szkole wywalić połowę przedmiotów a program reszty zawęzić do 2 godzin w tygodniu.


I na pewno byłoby lepiej, bo jak kiedyś ktoś napisał na swoim blogu, wiedza zdobyta w szkole przydaje się ludziom do rozwiązywania krzyżówek, ale ma gówniane przełożenie na rzeczywistość. Lepiej uczyć zdolną młodzież autentycznej przedsiębiorczości (nie tego żałosnego bełkotu z podstawy programowej) a mniej bystrych od razu słać "do łopaty". I przynajmniej nie będzie lamentowania, że ludzie po studiach nie mają pracy.
 
 

     kanarinho  



Tytuł: PENETRATOR
Dołączył: 24 Cze 2008
Posty: 4807
Skąd: Dębno

Wysłany: 2010-05-03, 19:25   
   Polecający: Paulinaaa


Cytat:
I na pewno byłoby lepiej, bo jak kiedyś ktoś napisał na swoim blogu, wiedza zdobyta w szkole przydaje się ludziom do rozwiązywania krzyżówek, ale ma gówniane przełożenie na rzeczywistość. Lepiej uczyć zdolną młodzież autentycznej przedsiębiorczości (nie tego żałosnego bełkotu z podstawy programowej) a mniej bystrych od razu słać "do łopaty". I przynajmniej nie będzie lamentowania, że ludzie po studiach nie mają pracy.
Zgadzam się w 100%. Humanista, do polskiego, Historyk, do historii, Informatyk, do informatyki, itp.

Te całe sranie w banie i wymuszanie uczenia się na siłę matematyki dla ludzi, którzy wolą polski jest dla mnie idiotyzmem, bo co taki człowiek, który zdał polski na 90% ma zrobić skoro oblał matme, której w ogóle nie kapuje, czy to nie jest marnowanie czyjegoś talentu i ambicji?
_________________
I tak nikt tego nie czyta.
Ostatnio zmieniony przez kanarinho 2010-05-03, 19:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 

     Smarkej  



Tytuł: Skądinąd
Dołączył: 25 Mar 2010
Posty: 4996

Wysłany: 2010-05-03, 20:06   

Psycho Krusher napisał/a:
najgorsza jest oczywiście ustna z polskiego, bo to wiadomo- wystąpienie przed komisją. Nic przyjemnego. Angielski to troche coś innego, choć na swoim miałem chwilę zwątpienia, ale to dłuższa historia.

Już widzę oczyma wyobraźni jak siedzę przed wysoką komisją ds. języka polskiego, jego poprawności, płynności, dykcji, dialektyki etc., i za komisją widzę tylko zegarek. Zasiadam na krześle i przez równe 30 minut ciągnę o Stachurze, bo w ostateczności zostać poproszonym o przerwanie. Ach, jak chciałbym popadać w bezczelne, a celne, słowotoki tak, by interlokutor jeno brew unosił.

życie!
_________________
It eluded us then, but that's no matter - tomorrow we will run faster, stretch out our arms further...
And one fine morning -

So we beat on, boats against the current, borne back ceaselessly into the past.
 
 

     kanarinho  



Tytuł: PENETRATOR
Dołączył: 24 Cze 2008
Posty: 4807
Skąd: Dębno

Wysłany: 2010-05-04, 12:35   
   Polecający: Paulinaaa


Na maturze ominąłem temat o świętoszku, bo był strasznie denny. Napisałem "Zdążyć przed Panem Bogiem", wydawał mi się łatwiejszym i miałem trochę pojęcia o Edelmanie. Zadania otwarte były w miarę proste, myślę, że te 30% jakoś tam uciułam.
_________________
I tak nikt tego nie czyta.
 
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Smarkula
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 8307

Wysłany: 2010-05-04, 13:56   

kanarinho napisał/a:
Zgadzam się w 100%. Humanista, do polskiego, Historyk, do historii, Informatyk, do informatyki, itp.
Tak nawiasem mówiąc, humanista to kiedyś był człowiek wszechstronnie wykształcony. Dzisiaj to definicja kogoś, kto nie umie matematyki. Smutne w sumie.

Po to na początku uczy się wszystkiego, żeby dany dzieciak miał szansę się przekonać, czy woli historię od matematyki czy polski od informatyki. Poza tym, tzw. wiedzę ogólną po prostu wypada mieć, jeśli nie chcesz wychodzić na głąba raz po raz w towarzystwie. Po trzecie, obowiązkowy polski, tak jak obowiązkowa matematyka jest świetnym pomysłem - każdem potrzebna jest elementarna wiedza dot. wysławiania się, tak na piśmie, jak i w mowie. A matematyka, oprócz wzorów na funkcje kwadratowe, uczy logicznego myślenia. Poza tym, umówmy się - jak trudna może być matematyka na poziomie podstawowym? ^^''
_________________
Dum spiro, spero.

"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
 
 
 

     Martina  



Zaproszone osoby: 14
Tytuł: słodziak *^_^*
Dołączyła: 11 Paź 2005
Posty: 15490
Skąd: Poznań

Wysłany: 2010-05-04, 17:56   

kanarinho napisał/a:
Te całe sranie w banie i wymuszanie uczenia się na siłę matematyki dla ludzi, którzy wolą polski jest dla mnie idiotyzmem, bo co taki człowiek, który zdał polski na 90% ma zrobić skoro oblał matme, której w ogóle nie kapuje, czy to nie jest marnowanie czyjegoś talentu i ambicji?
a co z wymuszaniem uczenia się na siłę polskiego, zmuszaniem do czytania lektur, które kogoś nie interesują itp? i co ma zrobić taki biedaczek, który zdał matmę na 90% a polski oblał?
takie pieprzenie. polski był obowiązkowy zawsze i nikt tego nie kwestionował. podstawową wiedzę matematyczną te każdy ma i nie oszukujmy się, matura z matematyki będzie na pewno prostsza niż niejedna klasówka z tegoż przedmiotu na poziomie liceum.
_________________
niezależność, radość życia, brak obsesji

 
 
 

     Greggy  



Zaproszone osoby: 3
Dołączył: 19 Wrz 2006
Posty: 2745

Wysłany: 2010-05-04, 17:57   

Sol napisał/a:
Po to na początku uczy się wszystkiego, żeby dany dzieciak miał szansę się przekonać, czy woli historię od matematyki czy polski od informatyki.


...i sądzę, że po 6 latach podstawówki i 3 gimnazjum dziecko musiałoby być dość wszechstronne, by lubić wszystko. Mnie się zupełnie nigdy nie przyda większość wiedzy zdobytej w liceum, ale dla mnie to akurat nie problem, bo mi nauka problemów nie stwarzała, gorzej z takimi, co faktycznie mieli łeb tylko do matmy i fizyki, a z humanistycznymi przedmiotami sobie nie radzili. Jeden z moich kolegów nie dostał się na politechnikę, bo nie zaliczył ustnego egzaminu z polskiego, ale wyniki z matematyki i fizyki byłyby dla niego zupełnie wystarczające. To jest dopiero smutne, że wmawia się mu, że jest kretynem z tego powodu
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Smarkula
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 8307

Wysłany: 2010-05-04, 18:04   

Greggy napisał/a:
Jeden z moich kolegów nie dostał się na politechnikę, bo nie zaliczył ustnego egzaminu z polskiego, ale wyniki z matematyki i fizyki byłyby dla niego zupełnie wystarczające. To jest dopiero smutne, że wmawia się mu, że jest kretynem z tego powodu
Prezentację kupił czy pisał sam? Szczerze mówiąc, nei znam nikogo, kto oblał nawet ten nieszczęsny ustny. Wystarczy mieć jakiekolwiek pojęcie na temat, który się wybrało i nie dać się złapać głupio na nieczytanej bibliografii, żeby go zaliczyć.

30% do zdania matury to jest w ogóle śmiech na sali. Mam dziwne wrażenie, że młodzież z czasem robi się coraz głupsza. Albo coraz leniwsza. Bo jeśli na dwa tygodnie przed maturą z języka przchodzi do mnie koleś, który uczy się angielskiego od wczesnej podstawówki i ma problemy ze skonstruowaniem poprawnego zdania w podstawowym czasie, albo nie potrafi powiedzieć 'mam 19 lat', to coś tu jest nie halo.
_________________
Dum spiro, spero.

"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Reklama:
Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy