• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Oferty Pracy • Korepetycje • Przyjaciele • Chwilówki Forum
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     Achar  



Tytuł: Sezonowiec:<
Dołączył: 28 Gru 2011
Posty: 558
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Wysłany: 2012-06-16, 19:40   

Sol napisał/a:
Faceci, ogarnijcie się. Nikt nie każe wam czytać wszystkich tematów na tym forum, nikt nie każe wam na każdy odpowiadać. Jak nie podobają się wam takie czy inne problemy, to weźcie przykład z Nasira i omijajcie w cholerę cały dział. Komentarze jak wyżej nic do tematu nei wnoszą, tym bardziej kolejny durny obrazek.


Nie musimy, ale jak czytam/y taki temat to głowa mnie boli. Mało kto prezentuje taką głupotę jak autor tematu. Jak na razie każdy kolejny post wasz, jak i autora to w kółko to samo. Wy mówicie, żeby uciekał, on, że wie, że powinien, ale jakoś tak... nie po drodze bo brak mu jaj i boi się, jak to będzie jak mu baba nie będzie drzeć się za uchem. No litości.

Do autora: Albo sobie doszyj jajca, albo zostań z nią, bo z tego co widzę to w tym związku ona je ma...
_________________
Hopeless times approach
Just give into the chaos
Strangely I find comfort here
Impatient and curious of what may come
Ostatnio zmieniony przez Achar 2012-06-16, 19:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 

     nisza  



Tytuł: kokocirumba
Dołączyła: 03 Sty 2011
Posty: 273

Wysłany: 2012-06-18, 02:10   

Oni sie wtedy czuja lepsi i fajniejsi od autora, przynajmniej we wlasnym mniemaniu.
ot i tyle...
 
 

     goth22 


Dołączył: 14 Cze 2012
Posty: 7

Wysłany: 2012-06-18, 07:59   

Dziekuje tutaj dobrym osobom za odpisanie i rady mi dane, sa one bardzo potrzebne, chociazby kiedy bedzie zle bede czytal je raz jeszcze i juz jest to jakis plus. Widze, ze nie ktore osoby rzeczywiscie lubia sie tutaj "popisywac" piszac teksty po, ktorych uwazam, ze nie wszystkim brakuje kultury i jak to sie mowi dobrego smaku, wyczucia. Moze jak znajdziecie sie kiedys w podobnej sytuacji zrozumiecie swoj blad i chcialbym abyscie wtedy weszli jeszcze raz na to forum i przeczytali swoje glupoty i... niestety edycji nie da sie juz zrobic:) Wiecej ludzie zrozumienia i wczucia sie w sytuacje, bo rozne ludzie maja w zyciu problemy, czy Wy wszystko potraficie, nie macie problemow np. z nauka ? Pewnie propsiliscie kiedys o rady a ja bym wszystkim tym tutaj osobom, ktore na mnie naciskaja napisal jedno: przyszyjcie sobie mozgi ( jaja, ktos napisal, powinien miec nick kultura a raczej jej brak). To chyba na tyle. Dzieki raz jeszcze wszystkim porzadnym osobom z tego forum !!
 
 

     Achar  



Tytuł: Sezonowiec:<
Dołączył: 28 Gru 2011
Posty: 558
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Wysłany: 2012-06-18, 08:03   

Jak mi to przełożysz na język polski to przeczytam.
_________________
Hopeless times approach
Just give into the chaos
Strangely I find comfort here
Impatient and curious of what may come
 
 
 

     szalek129 


Dołączył: 19 Cze 2012
Posty: 5

Wysłany: 2012-06-19, 19:54   

Ciężko jest doradzić Ci, co z tym zrobić, ponieważ problem nie leży w Tobie, a w Twojej dziewczynie. Czy jesteście razem od miesiąca, roku czy pół życia - nikt nie ma prawa ograniczać w tak drastyczny sposób Twoich kontaktów ze społeczeństwem - mowa tutaj o kłótnie o to, że masz w telefonie zapisane inne kobiece imiona.

Posłuchj - nikt nie doradzi Ci lepiej niż Ty sam... Porozmawiaj z nią i powiedz co czujesz, że tak dłużej nie możesz, że Ci zależy, ale się wykończysz.

Zobacz, jaka będzie jej reakcja, jeśli negatywna, nie ma co się raczej nastawiać, że w przyszłości coś może się zmienć. I zadaj sobie jedno pytanie - czy jesteś gotowy na to, żeby tak wyglądał kolejny dzień, tydzień, miesiąc, rok...
Jeśli chcesz, możesz ospisać tutaj
 
 

     goth22 


Dołączył: 14 Cze 2012
Posty: 7

Wysłany: 2012-06-23, 21:35   

Szalek bardzo madrze piszesz, jak bedzie teraz cos nie tak to po prostu z nia pogadam i opisze tutaj jak to wygladalo wszystko. Mam o tyle tez z nia problem, ze jak jest klotnia, ostatnio to zauwazylem, ze zaczynam sie sam z nia klocic, nie dawac znaczy tak soba pomiatac co mnie cieszy i tutaj jest ten problem, ze nie jest jeszcze to co byc powinno , dalej brak mi duzo duzo do pewnosci siebie, nawet bardzo duzo, ale skoro juz cos tam zaczynam sie odszczekiwac to moze idzie na lepiej ? Problem lezy w tym, ze zauwazylem iz jak pokloce sie z nia to za kilka doslownie chwil zaczynam mieknac, jak to wywalic z siebie ? Zaczynam myslec w ten sposob: kurde, moze ja obrazilem ? Moze ona ma racje (wiem ze niby nie ma ale zaczynam robic sobie sam wyrzuty, to jest silniejsze ode mnie), chcialbym z tym skonczyc, ale skoro "wyprosilem" ja tyle razy zeby byla ze mna to moze i tym razem sie uda, taki mam wlasnei tok myslenia:( Zdaje sobie z tego sprawe, ze ja ja ciagle prosze i tym wyproszeniem znowu jest dobrze i chyba sie do tego przyzyczailem... ze zawsze ja wyprosze i stosuje ciagle ten schemat, to jest jak narkotyk. Nawet jakbym chcial z nia skonczyc na dobre to mysle ze nastpenego gora dnia znowu mialbym to samo, ze przeciez jakos ja przekonam i znowu bedzie dobrze jakis czas... Ale wiem tez ze takie proszenie to nie jest wyjscie... Z drugiej strony zastanawiam sie czesto ze skoro ona tyle razy mi "nawkladala" mowi ze nie kocha w klotni, ze chce sie rozstac to normalne juz u niej... wyzywa mnie a jednoczesnie wlasnie daje mi sie przekonac i znowu jej to przechodzi i jest ze mna.. Czy to nei jest dziwne ? No bo przeciez jakby tez nie chciala zupelnie ze mna byc i szczerze wierzyla w te slowa ktore mowi podczas klotni to nic by nie daly moje proszenia, po prostu by nie chciala ze mna byc i tyle prawda ? No i ludzie kochani, jak wywalic z siebie ten strach, ta panike ? Czesto chcialbym jej powiedziec, ze nie spotkam sie dzisiaj z toba bo mam ochote posiedziec w domu a ja tego nie potrafie !! Co z tym zrobic ?? Odpowiedzcie mi na to ostatnie pytanie, bo czesto mam na to ochote a nie potrafie jej tego powiedziec, normalnie szok, jakbym mial skoczyc z samolotu na spadochronie, chce sie a jednoczesnie cos trzyma rozumiecie... Kilka razy byla podobna sytuajca to konczylo sie jakos tak ze ona mowila o widze, ze nie chcesz do mnie przyjechac, wolisz zostac z mamusia cos w tym stylu i juz foch a ja wtedy zaprzeczam, zaczynam ja prosic a jest jeszcze gorzej i wtedy ona zaczyna juz na fulla, wypomina mi ze mialem przestac panikowac a dalej to robie, ze pogarszam tym sprawe tylko i z takiego czeegos wlasnie powstaje mega mega klotnia na caly dzien... Dla tego w mojej glowie powstaly obawy i unikam tego i czesto robie wlasnie to na co ona ma ochote a ja sam nie ale wraz to robie zeby nie klocic sie, uniknac stresu ktory mnie niszczy, tak bywa czesto wlasnie w tym pytaniu ktore wam zadalem... Czy to naprawde jest zle ze chcalbym troche pobyc u siebie ? Ale wtedy ona uderza w takie czule punkty, ze niby mi nie zalezy itp. a ja jak to slysze to mi sie wszystko wywraca bo robie tyle dla niej a ona mi mowi ze mi nie zalezy i to jeszcze w niby normalenej sprawie, ze chce pobyc w domu...
Ostatnio zmieniony przez goth22 2012-06-23, 21:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

     szalek129 


Dołączył: 19 Cze 2012
Posty: 5

Wysłany: 2012-06-24, 11:07   

Oj chłopie...
Nie tak chaotycznie, bo strasznie ciężko zrozumieć, co chcesz nam przekazać ;)

Wracając do twojej sytuacji - jak pisałem, nikt Ci nie pomoże bardziej niż Ty i na własne życzenie trwasz w takim stanie...

A co powiesz na mały test. Nie mów sobie, że tak będziesz zachowywał się zawsze, bo tego zagwarantować sobie nie możesz, ale za to możesz postanowić, że jeden, jedyny raz postawisz na swoim i powiesz dziwczynie, że dziś chcesz posiedzieć w domu i się nie spotykać. Tylko bez owijania w bawełnę, nie na okrętnkę, a nazywając rzeczy, takimi jakimi są... Czyli "NIE chcesz się dziś spotykać"...

Dzięki temu zobaczysz, czy potrafisz się tak zachować, bez zbędnego poczucia winy i strachu...
 
 

     Achar  



Tytuł: Sezonowiec:<
Dołączył: 28 Gru 2011
Posty: 558
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Wysłany: 2012-06-24, 11:58   

goth22 napisał/a:
Szalek bardzo madrze piszesz, jak bedzie teraz cos nie tak to po prostu z nia pogadam i opisze tutaj jak to wygladalo wszystko. Mam o tyle tez z nia problem, ze jak jest klotnia, ostatnio to zauwazylem, ze zaczynam sie sam z nia klocic, nie dawac znaczy tak soba pomiatac co mnie cieszy i tutaj jest ten problem, ze nie jest jeszcze to co byc powinno , dalej brak mi duzo duzo do pewnosci siebie, nawet bardzo duzo, ale skoro juz cos tam zaczynam sie odszczekiwac to moze idzie na lepiej ? Problem lezy w tym, ze zauwazylem iz jak pokloce sie z nia to za kilka doslownie chwil zaczynam mieknac, jak to wywalic z siebie ? Zaczynam myslec w ten sposob: kurde, moze ja obrazilem ? Moze ona ma racje (wiem ze niby nie ma ale zaczynam robic sobie sam wyrzuty, to jest silniejsze ode mnie), chcialbym z tym skonczyc, ale skoro "wyprosilem" ja tyle razy zeby byla ze mna to moze i tym razem sie uda, taki mam wlasnei tok myslenia:( Zdaje sobie z tego sprawe, ze ja ja ciagle prosze i tym wyproszeniem znowu jest dobrze i chyba sie do tego przyzyczailem... ze zawsze ja wyprosze i stosuje ciagle ten schemat, to jest jak narkotyk. Nawet jakbym chcial z nia skonczyc na dobre to mysle ze nastpenego gora dnia znowu mialbym to samo, ze przeciez jakos ja przekonam i znowu bedzie dobrze jakis czas... Ale wiem tez ze takie proszenie to nie jest wyjscie... Z drugiej strony zastanawiam sie czesto ze skoro ona tyle razy mi "nawkladala" mowi ze nie kocha w klotni, ze chce sie rozstac to normalne juz u niej... wyzywa mnie a jednoczesnie wlasnie daje mi sie przekonac i znowu jej to przechodzi i jest ze mna.. Czy to nei jest dziwne ? No bo przeciez jakby tez nie chciala zupelnie ze mna byc i szczerze wierzyla w te slowa ktore mowi podczas klotni to nic by nie daly moje proszenia, po prostu by nie chciala ze mna byc i tyle prawda ? No i ludzie kochani, jak wywalic z siebie ten strach, ta panike ? Czesto chcialbym jej powiedziec, ze nie spotkam sie dzisiaj z toba bo mam ochote posiedziec w domu a ja tego nie potrafie !! Co z tym zrobic ?? Odpowiedzcie mi na to ostatnie pytanie, bo czesto mam na to ochote a nie potrafie jej tego powiedziec, normalnie szok, jakbym mial skoczyc z samolotu na spadochronie, chce sie a jednoczesnie cos trzyma rozumiecie... Kilka razy byla podobna sytuajca to konczylo sie jakos tak ze ona mowila o widze, ze nie chcesz do mnie przyjechac, wolisz zostac z mamusia cos w tym stylu i juz foch a ja wtedy zaprzeczam, zaczynam ja prosic a jest jeszcze gorzej i wtedy ona zaczyna juz na fulla, wypomina mi ze mialem przestac panikowac a dalej to robie, ze pogarszam tym sprawe tylko i z takiego czeegos wlasnie powstaje mega mega klotnia na caly dzien... Dla tego w mojej glowie powstaly obawy i unikam tego i czesto robie wlasnie to na co ona ma ochote a ja sam nie ale wraz to robie zeby nie klocic sie, uniknac stresu ktory mnie niszczy, tak bywa czesto wlasnie w tym pytaniu ktore wam zadalem... Czy to naprawde jest zle ze chcalbym troche pobyc u siebie ? Ale wtedy ona uderza w takie czule punkty, ze niby mi nie zalezy itp. a ja jak to slysze to mi sie wszystko wywraca bo robie tyle dla niej a ona mi mowi ze mi nie zalezy i to jeszcze w niby normalenej sprawie, ze chce pobyc w domu...


Nie chcesz z nią być? Prawy sierpowy i gwarantuje Ci, że długo nie pociągniecie. I naucz się pisać do jasnej anielki...
_________________
Hopeless times approach
Just give into the chaos
Strangely I find comfort here
Impatient and curious of what may come
 
 
 

     Kerosine  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Frausz
Dołączyła: 10 Cze 2011
Posty: 3238

Wysłany: 2012-06-24, 17:13   

Gocie22, byłoby dobrze, abyś nauczył się dzielić pisany przez siebie tekst na akapity, podobne zwały tekstu naprawdę ciężko się czyta, a wręcz sprawiają one, że w ogóle odechciewa się podejmować owej czynności .

szalek129 napisał/a:
Nie tak chaotycznie, bo strasznie ciężko zrozumieć, co chcesz nam przekazać ;)

To też.

goth22 napisał/a:
Z drugiej strony zastanawiam sie czesto ze skoro ona tyle razy mi "nawkladala" mowi ze nie kocha w klotni, ze chce sie rozstac to normalne juz u niej... wyzywa mnie a jednoczesnie wlasnie daje mi sie przekonac i znowu jej to przechodzi i jest ze mna.. Czy to nei jest dziwne ? No bo przeciez jakby tez nie chciala zupelnie ze mna byc i szczerze wierzyla w te slowa ktore mowi podczas klotni to nic by nie daly moje proszenia, po prostu by nie chciala ze mna byc i tyle prawda ?

Oczywiście, że chce z Tobą być, ale bynajmniej nie dlatego, że Cię kocha - który pan (z gatunku tych okrutnych i sadystycznych) dobrowolnie pozbyłby się równie karnego i posłusznego niewolnika, gotowego na najdrobniejsze skinienie przyczołgać się na kolanach i wręcz dobrowolnie proszącego o baty? :oczami:

Ogólnie po przeczytaniu tych wszystkich postów dochodzę do wniosku, że pomoc psychologa jest Ci potrzebna w trybie wręcz awaryjnym - podobna uległość, "uzależnienie" od drugiej osoby na wagę życia i śmierci wręcz i rozpaczliwy lęk przed porzuceniem, rażący brak pewności siebie i skrajnie niska samoocena oraz związana z nimi obawa przed wyrażeniem własnego zdania i sprzeciwu plus wiele innych, których nie będę już wymieniać, ale do których sam się przyznajesz w swoich wypowiedziach/ich istnienie jest wyraźnie zasugerowane [BTW, mógłbyś powiedzieć, czy podobną postawę reprezentujesz również wobec reszty swego otoczenia?] są charakterystyczne jedynie dla ludzi naprawdę głęboko zaburzonych. Przemyśl moją sugestię, nie ma ona w sobie nic ze złośliwości.

szalek129 napisał/a:
Ciężko jest doradzić Ci, co z tym zrobić, ponieważ problem nie leży w Tobie, a w Twojej dziewczynie.

Pozwolę sobie się z tym nie zgodzić, wina leży po obu stronach w mniej więcej równej części.

goth22 napisał/a:
Szalek bardzo madrze piszesz, jak bedzie teraz cos nie tak to po prostu z nia pogadam i opisze tutaj jak to wygladalo wszystko.

Mamy rozumieć, że jeszcze nigdy z nią na ten temat nie rozmawiałeś? :omg:


Ogólnie zaś, cóż innego można powiedzieć - c*pa a nie facet.
_________________
The paranoia is in bloom

Wybuchy rysuję, że niby bukiety. Psycholożka daje się nabrać.
Ostatnio zmieniony przez Kerosine 2012-06-24, 19:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

     szalek129 


Dołączył: 19 Cze 2012
Posty: 5

Wysłany: 2012-06-24, 20:46   

Cytat:

szalek129 napisał/a:
Nie tak chaotycznie, bo strasznie ciężko zrozumieć, co chcesz nam przekazać ;)

To też.

Dzięki ;)

Cytat:
szalek129 napisał/a:
Ciężko jest doradzić Ci, co z tym zrobić, ponieważ problem nie leży w Tobie, a w Twojej dziewczynie.

Pozwolę sobie się z tym nie zgodzić, wina leży po obu stronach w mniej więcej równej części.


Pisząc to, miałem na myśli możliwość rozwiązania całej sytuacji... Z tego, co jest napisane w tym temacie, jasno wynika, że dziewczyna nie należy do osób szczególnie tolerancyjnych, ugodowych i wyrozumiałych. I biedak nic z tym nie zrobi, laska raczej nie uwzględnia potrzeb swojego chłopaka, a wręcz je wyśmiewa, dlatego żadne nasze rady, sugestie czy próby pomocy nie przyniosą rozwiązania sytuacji, jeśli Ona czegoś w sobie nie zmieni.
A dla goth22, cóż można więcej...
Cytat:
Ogólnie zaś, cóż innego można powiedzieć - c*pa a nie facet.
- oby to się zmieniło - więcej wiary w siebie chłopie! ;)

Ps.
Rozmowa była już jakaś?
 
 

     nisza  



Tytuł: kokocirumba
Dołączyła: 03 Sty 2011
Posty: 273

Wysłany: 2012-06-24, 22:41   

szalek129 napisał/a:
Pisząc to, miałem na myśli możliwość rozwiązania całej sytuacji... Z tego, co jest napisane w tym temacie, jasno wynika, że dziewczyna nie należy do osób szczególnie tolerancyjnych, ugodowych i wyrozumiałych. I biedak nic z tym nie zrobi, laska raczej nie uwzględnia potrzeb swojego chłopaka, a wręcz je wyśmiewa, dlatego żadne nasze rady, sugestie czy próby pomocy nie przyniosą rozwiązania sytuacji, jeśli Ona czegoś w sobie nie zmieni.
A dla goth22, cóż można więcej...


Nie,nie,nie. I jeszcze raz NIE.
Wina lezy po obu stronach. On daje soba pomiatac. Sorry, ale naet najbardziej herodbabowa :P dziewucha nie poradzi se z chlopem, ktory sie jej mocno postawi (chyba,ze mowa o jakichs skrajnych przypadkach, ale tutaj raczej to jeszcze co innego) . Co z tego, ze ona sie zmieni, jak on nadal bedzie dupa? (przepraszam za wyrazenie, ale no inne tego nie odda,..).
goth22 napisał/a:
ze ona ma racje (wiem ze niby nie ma ale zaczynam robic sobie sam wyrzuty, to jest silniejsze ode mnie), chcialbym z tym skonczyc, ale skoro "wyprosilem" ja tyle razy zeby byla ze mna to moze i tym razem sie uda, taki mam wlasnei tok myslenia:(


Jedna, jedyna uwaga - Ty nie masz jej prosic.
Ona ma CHCIEC byc z Toba.
Ostatnio zmieniony przez nisza 2012-06-24, 22:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

     goth22 


Dołączył: 14 Cze 2012
Posty: 7

Wysłany: 2012-06-26, 07:56   

Sory za ten styl pisma, wezme to pod uwage i postaram sie nie pisac tak chaotycznie:) Ciezko zrobic taki test jak to okresilies zeby sie nie spotkac ze wzgledu na to przelamanie sie wlasnie. No bo jak jest dobrze to naturalnym odruchem jest to aby tego nie zwalic wiec unikam tym samym konfliktowych sytuacji... Zreszta mysle, ze nie wiele by to dalo bo byly juz podobne sytuacje i to i tak mowilem wlasnie jej w delikatny sposob i nie konczylo sie wlasnie dobrze, zawsze nawet jak sie nie kloci to ja mam wrazenie ze zgadza sie ale z pewnymi podtekstami typu: no dobra.. zostan w domu, bedziesz blizej mamusi ( nie lubi jej, nie moze tez zaakceptowac innych czlonkow rodziny) no i nawet jak nie ma przy tym z jej strony tej sprzeczki to jak ktos tak gada to czlowiek traci troche po nastroju i to prowadzi wlasnie do tego "strachu" w pozniejszych sytuacjach kiedy powiedzmy zwyczajnie chce sie posiedziec w domu i czlowiek martwi sie ze znowu bedzie podobnie i dla tego unikam kolejnych takich rozmow.. rozumiecie o co chodzi.. A jesli chodzi czy ja rozmawialem z nia kiedys o tym wszystkim co sie dzieje.. Oczywiscie, zreszta z samych klotni jak byly to odzywalem sie co mnie boli. Wygladalo mniej wiecej to tak ze ja jej mowie iz mam dosc tych klotni, ze ja sie przez to wszystko boje itp. a ona podchodzi do tego tak, ze: to przestan sie bac, skoro sie boisz to nie mozemy byc razem, ze wlasnie ta panika, ten moj strach jej przeszkdza i wszystko niszczy no dobrze.. ale ona sama prowokuje mnie wlasnie do bania sie, jesli nawet jej to przeszkdza to staralaby sie unikac tego bo wie jak ja na to reaguje a ona jakby ze swojej strony nic nie robi a chce zebym ja sie zmienil bo ja denerwuje moj strach.. To moim zdaniem normalnie dziewczyna powinna tez patrzec troche na mnie i pomoc mi przestac sie bac a nie zachowywac sie "ja sie nie zmienie bo ty masz sie zmienic"..
 
 

     dawidiakus  


Dołączył: 12 Cze 2012
Posty: 66

Wysłany: 2012-07-10, 17:16   

Weź ją zostaw, bo ona Cię niszczy psychicznie. Wie, że znalazła chłopaka, który da sobą manipulowac i to wykorzystuje.
 
 

     patrykl  


Dołączył: 03 Paź 2012
Posty: 10
Skąd: Lublin

Wysłany: 2012-10-04, 00:04   

goth22 napisał/a:
Wlasnie w tym problem, ze nie bardzo. Jestem z tym problemem sam wlascwiwie a rozmowy z rodzina na niewiele sie zdaja mimo iz wlasciwie mowia mi dokladnie to samo co Wy. Mysle ze jedyne wyjscie z tej sytuacji a zaczynam miec tego dosyc, czuje po sobie to po prostu zaczekanie na ostra klotnie i powiedzenie ze mam dosyc, bede mial moze wtedy wytlumaczenie, ze kolejny raz klotnia i juz nawrt nie bedzie mi sie chcialo podejmowac dzialan zeby to ratowac. Tak teraz to czuje, bo normalnie sam z siebie faktycznie nie jestem w stanie tego przerwac. Trudno moze wam osobom zdrowym jesli moge tak to nazwac to zrozumiec, bo to dla mnie troche jak wejscie w ogien. Niby mozna to zrobic prawda, no bo co ? przeciez nikt nas nie trzyma, wchodzimy i tyle, ale czy ktos ma na tyle odwagi zeby to zrobic ? Chyba nie.. i mi wlasnie brakuje tej odwagii i bez jakiegos przelomu w tym przypadku klotni chyba nie dam tego rady zrobic. Jesli to nie zadziala to juz chyba ewidentnie pozostaje mi rozmowa z jakims psychologiem...


Coś mi się nasuwa. Kolego - a jak wygląda sytuacja w Twoim domu? Jak było wcześniej? Zdradzasz zachowania typowe dla syndromu DDA
_________________
http://jak-biegac.pl
http://pozabankowiec.pl
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Reklama:
Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy