• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Oferty Pracy • Korepetycje • Przyjaciele • Chwilówki Forum
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     goth22 


Dołączył: 14 Cze 2012
Posty: 7

Wysłany: 2012-06-14, 16:34   Problem z dziewczyna ( moja historia )

Witam was serdecznie. Nie potrafie juz sobie sam z tym poradzic, nie wiem co mam robic i prosze was o pomoc. Sam nie wiem, czy nie jest to juz ostatnia deska ratunku przed jakims lekarzem dla mnie:(. Postaram sie opisac wam w skrocie aczkowiek zamieszczac tyle najwazniejszych rzeczy ile sie da. Jestem z pewna dziewczyna ponad 2 lata, poznalem ja w necie. Spotkalilismy sie, wszystko wygladalo pieknie, ale szybko zaczelo sie wszystko sypac. Dodam, ze jest to moja pierwsza dziewczyna, jestem osoba bardzo wrazliwa, nie cierpiaca klotni itp, mam tez problemy ze stresem wiec ten zwiazek dodatkowo dodal mi problemow, ale do rzeczy... Juz po tygodniu od pierwszego naszego spotkania doszlo do spiecia... Siedzielismy w barku i nie pamietam jakim trafem, ale moj telefon znalazl sie w jej rekach, moze cos jej pokazywalem i ona go przejela ? nie pamietam... W kazdym razie zobaczyla, ze mam tam kontakty innych dziewczyn na liscie ( imiona) i juz zaczal sie foch... Wiedzialem ze ja nic zlego nie zrobilem, w koncu wczesniej szukalem sobie dziewczyny a z nia znalem sie dopiero od tygodnia ! mialem prawo miec jakies tam kontakty a ona zrobila mi wtedy mega klotnie.. To znaczy ja jak zwykle w panice zeby mnie nie zostawiala a ona jakby jeszcze bardziej atakowala co dzieje sie az po dzisiejszy dzien. Doszlo do tego, ze nie potrafie jej odmawiac a ona kloci sie ze mna o rzeczy o ktore nigdy byscie nie potrafili sie poklocic. Np ide do sklepu po cos po co ona mnie wysyla. ( jestem juz na tyle zniszczony, ze jak po cokowiek mnie wysyla ogarnia mnie strach) np jestem chyba typowym facetem i jesli z nia 4 razy cos kupuje to i tak poteafie nie zapamietac np wygladu opakowania i kidedy mam z tym problem i zadzwonie do niej zazwyczaj konczy sie klotnia, zaczyna wyzywac mnie od najgorszych, nawet nei bede pisal dokladnie bo to wstyd po czym zwykle rzuca sluchawka a ja jestem wprost spanikowany i ona o tym dobrze wie i uwaza ze jest to moja wina i ja to nie obchodzi jak ja przezywam rozne rzeczy. Dzieje sie tak wlasciwie co troche od tych 2 lat jak jestesmy razem.. Nie potrafie nic z tym zrobic bo jak tylko przychodzi klotnia i ona chce konczyc ( o czym czesto mowi) to ja zaczynam wprost panikowac, zachowywac sie jak narkoman ktoremu zabrano narkotyki, powaznie !! Dziewczyna czepia sie doslownie mnie o wszystko i mojej rodziny. Jestesmy u mnie pozniej wychodzimy i mam na godzine sluchania jaka to moja rodzina jest glupia, nieszczera itp. z czym nie zgadzam sie... Nie mam poparcia jej rodziny, moze przez moje zachowanie ze sobie tak pozwalam a moze ona zrobila ze mnie takiego ? Sam nie wiem, kazdy patrzy na mnie jak na jakiegos odludka i w dodatku wykorzystuja mnie bo mam samochod a pozniej potrafia obsmarowac tak ze glowa boli. Nie chwale siebie, mam wady jak kazdy, ale traktuje ja mimo wszystko bardzo ale to bardzo dobrze, niczego jej nie odmawiam, co by nie chciala to jej zalatwiam, nawet czesto odmawiajac sobei wlasnych przyjemnosci... Ale zaczyna mi to wszystko mocno przeszkdzac, mam teraz mieszkanie nowe i nawet boje sie jej powiedziec o tym ze chcialbym troche pobyc u siebie, rozumiecie, czy cos jest w tym zlego ? Wiem ze zaraz powie ze a chcesz pobyc z mamusia itp albo ze nie chce siedziec z nia i walnie focha a ja znowu zaczne panikowac !! Co mam robic z tym wszystkim ?? POMOCY !!
 
 

     Kerosine  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Frausz
Dołączyła: 10 Cze 2011
Posty: 3238

Wysłany: 2012-06-14, 17:22   

goth22 napisał/a:
Co mam robic z tym wszystkim ??

Zerwać, i to jak najszybciej zanim sposób, w jaki traktuje Cię Twoja ukochana poczyni jeszcze większe szkody w Twojej psychice. Bo nie oczekujesz chyba, że ktoś doradzi Ci w jaki cudowny sposób uratować Twój związek? Tego już nie da się uratować [zakładając, iż kiedykolwiek w ogóle istniało coś wartego ocalenia] i chyba nawet się nie opłaca, to zbyt toksyczna relacja. Nawiasem mówiąc w głowie mi się nie mieści jak można pozwolić zrobić z siebie takie pomietlicho i ścierkę do zmywania podłogi, ale cóż, na pochyłe drzewo nawet koza wskoczy ;]

goth22 napisał/a:
traktuje ja mimo wszystko bardzo ale to bardzo dobrze, niczego jej nie odmawiam, co by nie chciala to jej zalatwiam, nawet czesto odmawiajac sobei wlasnych przyjemnosci...

A idź pan w chooy, nie tędy droga jeśli chcesz sobie zyskać szacunek u ludzi.

Nie obraź się za sugestię, ale mimo wszystko polecam odwiedzenie gabinetu psychologa - na moje oko cały Twój opis sugeruje istnienie w Tobie jakiegoś głębszego problemu.
_________________
The paranoia is in bloom

Wybuchy rysuję, że niby bukiety. Psycholożka daje się nabrać.
 
 

     arye 


Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 218

Wysłany: 2012-06-14, 17:43   

słuchaj, ja się zgadzam z osobą powyżej mnie. powinieneś z nią skończyć. to nie jest związek, kiedy ona Ciebie tak traktuje. Szkoda Twojego zdrowia, bo trafisz przez nią do wariatkowa, bo Ci psycha w końcu siądzie. Sama jestem dziewczyną i nigdy takich rzeczy swojemu chłopakowi nie robiłam, bo to jest nie normalne. a jestem z nim 3 lata. okey kłótnie są normalne w związkach. ale chłopie daj sobie z nią spokój. bo to jest przesada

albo powiedz jej, ze nie chcesz tak żyć i postarajcie się to zmienić, ale musicie chcieć tego oboje, bo jak chce jedna strona to nic z tego nie wyjdzie.

A tak apropo psycholog to jest lekarz jak lekarz i nie uważam, że to jakiś wstyd iść do niego. Bardzo dużo ludzi do nich chodzi. A Tobie jego porady by się przydały, żebyś się tak nie stresował
_________________
http://julenka.pl/ - młoda pani fotograf
http://negatywhd.pl - cyfrowy obraz
 
 

     nisza  



Tytuł: kokocirumba
Dołączyła: 03 Sty 2011
Posty: 273

Wysłany: 2012-06-14, 20:52   

Jak radzily dziewczyny - jak najszybciej zakonczyc te farse.
Bo to nie jest zwiazek.
Panna chce miec sluzacego, niewolnika i wielbiciela na raz, nic od siebie nie dajac. Pomylilo sie cos dziewczynce, a Ty dales sie wmanewrowac.

Jesli laska poo tygodniu robi Ci awanture o to,ze znasz inne dziewczyny, to proooooooooooooooooosze... co to ma byc? Sama ze soba ma problemy, niech idzie w cholere i zatrudni sobie ciecia jakiegos, zamiast Ciebie wykorzystywac.

Chlopie, zwiazek to sytuacja, kiedy obie strony daja cos od siebie, kiedy sobie ufaja i szanuja.
Ona nie szanuje Ciebie, pomiata Toba. Ty nie szanujesz jej - sie boisz. Ty dajesz z siebie wszystko - ona Cie wykorzystuje.
Najezdza na rodzine, na wszystko - no cos sie jej pomylilo. Porozmawiaj moze z rodzicami, albo jakims przyjaceielem? Z kims, komu ufasz. Jesli masz przyjaciela, taiego prawdziwego, to mysle,,ze nieraz slyszales, zebys sobie dal spokoj. Popros go o pomoc i wsparcie, bo latwo nie bedzie.
Jestes uzalezniony plus, jak pisala Kerosine, niestety, ale masz jakis problem, kompleks. I to duzy.

Wiec uciekaj od tej francy i to jak najdalej, poki nie zaciagnie Cie przed oltarz, a wtedy - jak poczuje sie juz pewną pania malzonka - to juz zycia chlopie miec nie bedziesz.

goth22 napisał/a:
jestem chyba typowym facetem i jesli z nia 4 razy cos kupuje to i tak poteafie nie zapamietac np wygladu opakowania

gapa i pierdola, a nie typowy facet, moj chlop bez problemu pamieta, moj brat, wielu kolegow tez nie ma z takimi rzeczami wiekszych problemow :P
 
 

     Martina  



Zaproszone osoby: 14
Tytuł: słodziak *^_^*
Dołączyła: 11 Paź 2005
Posty: 15490
Skąd: Poznań

Wysłany: 2012-06-15, 04:33   

nisza napisał/a:
zwiazek to sytuacja, kiedy obie strony daja cos od siebie, kiedy sobie ufaja i szanuja.
+1

kiedy ty dajesz od siebie wszystko, a ona nie daje nic, to to jakiś chory układ jest, a nie związek. uciekaj jak najszybciej. serio.
_________________
niezależność, radość życia, brak obsesji

 
 
 

     goth22 


Dołączył: 14 Cze 2012
Posty: 7

Wysłany: 2012-06-15, 10:15   

Dzieki za odpowiedzi, wlasciwie tego sie spodziewalem... Wiem, ze dalem sie w to wszystko wmanewrowac, wiem tez ze faktycznie mam jakis problem, bo normalnie te rzeczy bylby nie do zaakceptowania a ja w tym jestem wiec cos jest nie tak dla tego tez napisalem o uzaleznieniu sie, przeciez mozna od wszystkiego prawda ? Jest to wszystko dla mnie mega problemem, bo nawet jak juz zaczynam cos robic na lepiej w tym zwiazku to wtedy przychodzi czas, ze ona staje sie milsza, jakos leci i juz ja miekne i jakis czas jest spokoj a pozniej znowu to samo a ja sam nie potrafie jakos powiedziec temu wszystkiemu dosc... Dziwne jest to wszystko, bo z jednej strony ona robi wszystko to co wam napisalem a z drugiej jest tez dobra osoba bo na pewno pracowita, czesto mi pomagala w szkolnych sprawach a tutaj odwala tez takie numery;/ Juz wolalbym chyba zeby czlowiek byl ciagle zly albo dobry bo wtedy byloby mi latwiej oceniac sytuacje, podjac ewentualne kroki a teraz kiedy ona tak "skacze" nastrojowo nie jest to latwe..
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Smarkula
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 8307

Wysłany: 2012-06-15, 22:23   

goth22 napisał/a:
a teraz kiedy ona tak "skacze" nastrojowo nie jest to latwe..
A nie przyszło Ci do głowy, że ona to robi specjalnie? Strunę można naciągać tylko do pewnego momentu, bo w końcu pęknie. Ona naciąga, naciąga, wyczuwa moment i przestaje, właśnie po to, żeby przypadkiem nie przyszło Ci do głowy zwiać. Moim zdaniem powinieneś uciekać jak najdalej i jak najszybciej, a na pożegnanie - nas nie dogoniaaaaaaaat! ;P
_________________
Dum spiro, spero.

"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
 
 
 

     arye 


Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 218

Wysłany: 2012-06-15, 22:25   

wiesz, co innego by było, jakby coś takiego odstawiała raz na miesiąc, a nie ciągle. ja rozumiem, ze Ty ja kochasz. ja też wiem, co to uczucie. ale może jednak lepiej oderwać się od niej, wiem, że z jednej strony będziesz cierpiał, bo to osoba, która była w Twoim sercu od 2 lat, ale z drugiej strony poczujesz ulgę. bez tych bezsensownych awantur i pomiatania Tobą. znam osobę, która była też tak zakochana i wszystko znosiła i wiesz, czego trzeba było, żeby zerwała? Tego, żeby ją zdradzał na każdym rogu. nie dopuść do tego i skończ to wcześniej.
_________________
http://julenka.pl/ - młoda pani fotograf
http://negatywhd.pl - cyfrowy obraz
 
 

     goth22 


Dołączył: 14 Cze 2012
Posty: 7

Wysłany: 2012-06-15, 23:00   

Dzieki raz jeszcze za rady... Sam nie wiem, chyba bez pomocy sie faktycznie nie obedzie.. Mam jeszcze ciagle ten problem ze kiedy ona pokloci sie ze mna o cos to ja zaraz zaczynam robic sobie samemu wyrzuty, ze... ze moze ona ma racje, moze normalnie inna dziewczyna tez by tak zaaregowala i poklocila sie ze swoim a moze... a moze i to tak w kolko ? Dla tego zapytalem sie was, czy chec pobycia w domu samemu a nie z nia mimo ze widujemy sie codziennie i to doslownie ! to cos zlego ? Kurcze kazdy ma chec posiedzenia sobie czasem samemu, ale np. ona tego nie rozumie. Kiedy jej to mowie to zaczyna albo wracac tematami do moich rodzicow, wypominac mi pewne sytuacje, ktore moim zdaniem sa tylko i wylacznie atakiem albo zaraz twierdzi ze nie chce do niej przyjechac itp. No najprostrzy przyklad. Byla jakis czas temu taka sytuacja, mowie jej ze pojade sobie do domu, mowilem jak zwykle delikatnie zeby tylko za bardzo jej nie podpasc niby i ona tak zartem, ale moze przyjedz, bedzie mi smutno czy cso w tym stylu powiedziala a ja dalej, ze jednak pojade do domu, ze jutro sie zobaczymy a ona skoro tak to jedz sobie do matki czy cos w tym rodzaju i juz foch.. Glupie jest to.. nie wiem czy mozna sie az tak zakochac czy uzaleznic ? Z jednej strony mam tego dosc i chcialbym uciec od tego a jak pojawia sie szansa, ona sie pokloci i normalnie facet by wtedy powiedzial dosc to ja miekne i ja prosze... Nie powiem bo na pewno tez mi zalezy w jakims stopniu, w koncu to jednak 2 lata ponad bycia ze soba i to w dzien w dzien, naprawde ! Praktycznie mieszkamy ze soba wiec to nie jest proste i najgorsze ze po tym wszystkim jak sie np poklocimy a mi przyjdzie spedzac czas bez niej to dostaje szalu, jakby tesknoty, czy to nie dziwne ? Tego sie boje... Boje sie rozstania tez moze dla tego ze w pewnym stopniu jest bardzo podobna do mnie, nie ma duzo znajomych, wiec nie boje sie ze gdzies mi "ucieknie" wiecie o co chodzi a mam takie myslenie ze dziewczyny teraz sa rozne a ja naprawde boje sie zranienia, jestem na to okropnie wyczulony co swiadczy fakt jak trudno mi teraz w tym zwiazku ! Potrafie znosic meczarnie bo mi zalezy na tej osobie ale przeciez sa tez granice do cholery !
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Smarkula
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 8307

Wysłany: 2012-06-15, 23:27   

goth22 napisał/a:
ale przeciez sa tez granice do cholery !
Wreszcie zaczynasz gadać z sensem.


Uciekaj od tej hetery, nie ma się co katować, bo ona nie zachowuje się normalnie. Jest naprawdę sporo sensownych dziewczyn, które są materiałem na wspaniałe partnerki, więc trwanie w tym toksycznym związku to jakiś masochizm. Nie masz jakiegoś kumpla, przyjaciela, hobby, czegokolwiek lub kogokolwiek, kto pomógłby Ci się uwolnić od tego babiszona?
_________________
Dum spiro, spero.

"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
 
 
 

     goth22 


Dołączył: 14 Cze 2012
Posty: 7

Wysłany: 2012-06-16, 00:50   

Wlasnie w tym problem, ze nie bardzo. Jestem z tym problemem sam wlascwiwie a rozmowy z rodzina na niewiele sie zdaja mimo iz wlasciwie mowia mi dokladnie to samo co Wy. Mysle ze jedyne wyjscie z tej sytuacji a zaczynam miec tego dosyc, czuje po sobie to po prostu zaczekanie na ostra klotnie i powiedzenie ze mam dosyc, bede mial moze wtedy wytlumaczenie, ze kolejny raz klotnia i juz nawrt nie bedzie mi sie chcialo podejmowac dzialan zeby to ratowac. Tak teraz to czuje, bo normalnie sam z siebie faktycznie nie jestem w stanie tego przerwac. Trudno moze wam osobom zdrowym jesli moge tak to nazwac to zrozumiec, bo to dla mnie troche jak wejscie w ogien. Niby mozna to zrobic prawda, no bo co ? przeciez nikt nas nie trzyma, wchodzimy i tyle, ale czy ktos ma na tyle odwagi zeby to zrobic ? Chyba nie.. i mi wlasnie brakuje tej odwagii i bez jakiegos przelomu w tym przypadku klotni chyba nie dam tego rady zrobic. Jesli to nie zadziala to juz chyba ewidentnie pozostaje mi rozmowa z jakims psychologiem...
Ostatnio zmieniony przez goth22 2012-06-16, 00:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

     Achar  



Tytuł: Sezonowiec:<
Dołączył: 28 Gru 2011
Posty: 558
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Wysłany: 2012-06-16, 14:04   

goth22 napisał/a:
Dzieki raz jeszcze za rady... Sam nie wiem, chyba bez pomocy sie faktycznie nie obedzie.. Mam jeszcze ciagle ten problem ze kiedy ona pokloci sie ze mna o cos to ja zaraz zaczynam robic sobie samemu wyrzuty, ze... ze moze ona ma racje, moze normalnie inna dziewczyna tez by tak zaaregowala i poklocila sie ze swoim a moze... a moze i to tak w kolko ? Dla tego zapytalem sie was, czy chec pobycia w domu samemu a nie z nia mimo ze widujemy sie codziennie i to doslownie ! to cos zlego ? Kurcze kazdy ma chec posiedzenia sobie czasem samemu, ale np. ona tego nie rozumie. Kiedy jej to mowie to zaczyna albo wracac tematami do moich rodzicow, wypominac mi pewne sytuacje, ktore moim zdaniem sa tylko i wylacznie atakiem albo zaraz twierdzi ze nie chce do niej przyjechac itp. No najprostrzy przyklad. Byla jakis czas temu taka sytuacja, mowie jej ze pojade sobie do domu, mowilem jak zwykle delikatnie zeby tylko za bardzo jej nie podpasc niby i ona tak zartem, ale moze przyjedz, bedzie mi smutno czy cso w tym stylu powiedziala a ja dalej, ze jednak pojade do domu, ze jutro sie zobaczymy a ona skoro tak to jedz sobie do matki czy cos w tym rodzaju i juz foch.. Glupie jest to.. nie wiem czy mozna sie az tak zakochac czy uzaleznic ? Z jednej strony mam tego dosc i chcialbym uciec od tego a jak pojawia sie szansa, ona sie pokloci i normalnie facet by wtedy powiedzial dosc to ja miekne i ja prosze... Nie powiem bo na pewno tez mi zalezy w jakims stopniu, w koncu to jednak 2 lata ponad bycia ze soba i to w dzien w dzien, naprawde ! Praktycznie mieszkamy ze soba wiec to nie jest proste i najgorsze ze po tym wszystkim jak sie np poklocimy a mi przyjdzie spedzac czas bez niej to dostaje szalu, jakby tesknoty, czy to nie dziwne ? Tego sie boje... Boje sie rozstania tez moze dla tego ze w pewnym stopniu jest bardzo podobna do mnie, nie ma duzo znajomych, wiec nie boje sie ze gdzies mi "ucieknie" wiecie o co chodzi a mam takie myslenie ze dziewczyny teraz sa rozne a ja naprawde boje sie zranienia, jestem na to okropnie wyczulony co swiadczy fakt jak trudno mi teraz w tym zwiazku ! Potrafie znosic meczarnie bo mi zalezy na tej osobie ale przeciez sa tez granice do cholery !


Kuhwa, człowieku... Jakie ty pierdoły pociskasz to bania mała. Oboje macie coś z głową i tyle. Najlepiej ze sobą zostańcie, bo to może być zaraźliwe...
_________________
Hopeless times approach
Just give into the chaos
Strangely I find comfort here
Impatient and curious of what may come
 
 
 

     JanuszChrystus  



Tytuł: Obieżyświat
Dołączył: 06 Sty 2012
Posty: 699
Skąd: Śląsk

Wysłany: 2012-06-16, 16:55   
   Polecający: Achar


nie no pierwszy post przeczytałem gdzieś do połowy i dalej się nie da
a wy jeszcze jakieś rady mu dajecie
przecież to wygląda jak pierwszy lepszy post z samosi czy innego lęgowiska trolli
_________________
„Wiem tylko, że choć wszyscy mają swoje braki, nic im nie sprawia takiej frajdy, jak wyśmiewanie i poniżanie innych."
 
 
 

     Cthulhu  



Dołączył: 07 Kwi 2012
Posty: 11

Wysłany: 2012-06-16, 18:09   

_________________
la mayyitan ma qadirun yatabaqa sarmadi
fa itha yaji ash-shuthath al-mautu gad yantahi
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Smarkula
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 8307

Wysłany: 2012-06-16, 19:56   

Faceci, ogarnijcie się. Nikt nie każe wam czytać wszystkich tematów na tym forum, nikt nie każe wam na każdy odpowiadać. Jak nie podobają się wam takie czy inne problemy, to weźcie przykład z Nasira i omijajcie w cholerę cały dział. Komentarze jak wyżej nic do tematu nei wnoszą, tym bardziej kolejny durny obrazek.
_________________
Dum spiro, spero.

"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Reklama:
Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy