• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Oferty Pracy • Korepetycje • Przyjaciele • Chwilówki Forum
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Martina
2009-11-21, 02:47
Autor Wiadomość

     BabciaKartoflanka  



Dołączyła: 27 Cze 2008
Posty: 601

Wysłany: 2008-08-03, 14:50   
   Polecający: Google ;p


hmm, w moim przypadku z alkoholem było tak, ze dopoki nie miałam 18 lat pozwalam sobie na picie, byc moze dlatego, ze nie mogłam i łamanie zakazu było tam jakims wyzwaniem ;] teraz kiedy juz mam skonczone 18 lat jakos nie ciagnie mnie do picia ;] juz nawet na piwo nie moge patrzec, bo wydaje mi sie byc obrzydliwe ;p
_________________
"...She said: "You wanna go for a ride? I've got sixteen hours to burn, and I'm gonna stay up all night... "

Zed's dead baby, Zed's dead ...
 
 

     kanarinho  



Tytuł: PENETRATOR
Dołączył: 24 Cze 2008
Posty: 4807
Skąd: Dębno

Wysłany: 2008-08-03, 16:25   
   Polecający: Paulinaaa


BabciaKartoflanka napisał/a:
juz nawet na piwo nie moge patrzec, bo wydaje mi sie byc obrzydliwe ;p
eee :D gadasz? Piwo to najlepsze co moze byc^^ bo piwo jest dla smakoszy :) Ja nie szukam okazji do picia bo ciągłosc w piciu nie jest wskazana, ale od czasu do czasu mozna sobie wypic, nie widze przeszkód.
_________________
I tak nikt tego nie czyta.
 
 
 

     zloty  



Dołączył: 27 Lis 2006
Posty: 438
Skąd: ja to wiem??

Wysłany: 2008-08-03, 18:43   

ja tam lubię sobie piwko wypić, wódeczka też czasami się leje...
wszystko jest dla ludzi, dorosły człowiek sam wie co jest dla niego dobre a co złe... a jeśli nie próbowałeś/łaś alkoholu, to skąd wiesz ze jest zły i niedobry ??
fakt faktem narkotyków i papierosów nie akceptuje (domownicy palą, to mi wystarczy, a ćpał nie będę, bo widziałem jak kumpel skończył, kiedy brał...) ale alkohol można pić, oczywiście z głową... a że to trucizna... teraz wszystko chemiczne, przetwarzane, konserwowane i wszystko jest w pewnym stopniu szkodliwe... a że alkohol jest trochę bardziej, to trudno...
_________________
Gość, czy widzisz to co ja ?? Coraz wiecej na tym świecie zła...
 
 
 

     bro  



Dołączył: 08 Wrz 2007
Posty: 2320

Wysłany: 2008-08-03, 18:44   

zloty napisał/a:
to skąd wiesz ze jest zły i niedobry ??
Ponieważ zawiera w sobie substancje toksyczne. Czy aby wiedzieć, że arszenik jest trujący trzeba go spróbować? :szok:
 
 

     Delusa  



Dołączyła: 03 Sie 2008
Posty: 33

Wysłany: 2008-08-03, 22:42   

ara napisał/a:
o ludziach wolnych od alkoholu

pogratulować :)
Ja osobiście uważam, że jeśli ma się tą świadomość, że nie ma się umiaru w piciu... to faktycznie lepiej zadecydować tak jak ara ;)

ara napisał/a:
i zwolenników trucia się zachęcam do dyskusji.

ale ktoś, kto pije alkohol wcale się nie truje...
Alkohol w śladowych ilościach jeszcze nikomu nie zaszkodził.
Tylko zachowuj się jak człowiek i pij z umiarem!! nie po to, żeby się upić!

Czyli : TAK alkoholowi NIE pijaństwu ;)
_________________
Nikt nie lubi doznawać zawodu w swych oczekiwaniach...
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Smarkula
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 8307

Wysłany: 2008-08-14, 00:25   

Delusa napisał/a:
ale ktoś, kto pije alkohol wcale się nie truje...
Alkohol to toksyna. Pijąc go, trujesz swój organizm.
Delusa napisał/a:
Alkohol w śladowych ilościach jeszcze nikomu nie zaszkodził.
To opowiem Ci pewną historię. Autentyczną. Był sobie pewien ksiądz. Był abstynentem, nie palił, promował i należał do Ruchu Czystych Serc, etc. No, jedyną plamką na jego abstynencji było spożywanie wina mszalnego, ale to już siła wyższa. Pewnego dnia trafił do szpitala, na kilka dni. Początkowo wszystko szło zgodnie z planem, ale po 2-3 dniach ksiądz nagle dostał wysokiej gorączki, zaczął się cały trząść. Ani on nie wiedział co się dzieje,ani lekarze. Co się okazało: ksiądz był alkoholikiem i wystąpiły u niego typowe objawy zespołu odstawienia. Stał się alkoholikiem, bo codziennie spożywał alkohol - wino, potrzebne do odprawienia mszy. Czyż to nie były śladowe ilości? ;> a czy zaszkodziły? ;>
_________________
Dum spiro, spero.

"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
 
 
 

     dj RKNZ 



Dołączył: 04 Lip 2008
Posty: 740

Wysłany: 2008-08-14, 00:52   

Sol napisał/a:
a czy zaszkodziły? ;>

No właśnie, bo z tej historii wynika, że zaszkodziło odstawienie. Gdy ten ksiądz miał mieć nagle potrzebę pić coraz więcej, nie tylko na mszy to ta historia miałaby jakieś znaczenie w tej dyskusji.
_________________
Unless I'm wrong, which, you know, I'm not...
człowiek honoru napisał/a:
ja nawet jak dobije do 600postów odczekam kolejny miesiąc i dopiero wtedy bede starałs ie o niebieskosc.
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Smarkula
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 8307

Wysłany: 2008-08-14, 01:39   

dj RKNZ napisał/a:
Gdy ten ksiądz miał mieć nagle potrzebę pić coraz więcej, nie tylko na mszy to ta historia miałaby jakieś znaczenie w tej dyskusji.
Dlaczego tylko wtedy? Alkoholikiem został i bez tego.
dj RKNZ napisał/a:
No właśnie, bo z tej historii wynika, że zaszkodziło odstawienie.
Proszę Cię... ;P
_________________
Dum spiro, spero.

"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
 
 
 

     dj RKNZ 



Dołączył: 04 Lip 2008
Posty: 740

Wysłany: 2008-08-14, 01:56   

Sol napisał/a:
Alkoholikiem został i bez tego.

W jakim sensie?
http://www.alkoholizm.akcjasos.pl/133.php
Cytat:
Objawy alkoholizmu we wczesnej fazie.

1. Wzrost tolerancji na alkohol.
Człowiek o zwiększonej tolerancji na alkohol może pić więcej niż inni i potrzebuje coraz więcej alkoholu do uzyskania tego samego efektu, co poprzednio (W przeszłości dwie lampki wina wystarczały, obecnie potrzeba czterech, żeby się poczuć tak samo "dobrze").

2. Zmiany osobowości.
Podczas picia alkoholik wyraĽnie się zmienia. U jednych zmiana może mieć tak drastyczny charakter, że porównuje się ją do Doktora Jekylla i Mr. Hyde'a. Ktoś inny przeobraża się pod wpływem alkoholu z osoby nieśmiałej w Don Juana. Ważny aspekt zmian osobowości polega na tym, że zmiany te są wyraĽne i zauważalne i że dotyczą one różnicy w sposobie odnoszenia się do świata po trzeĽwemu i po pijanemu.

3. Zanik pamięci.
Zanik pamięci, zwany też "urwanym filmem" lub "przerwą w życiorysie" polega na amnezji obejmującej fragment lub całość okresu picia i może obejmować absolutnie wszystko, co w tym czasie się zdarzyło. Zanik pamięci może trwać od kilku minut do kilku dni. Nie ma nic wspólnego z utratą przytomności. Zanik pamięci nie zależy od ilości wypitego alkoholu. W czasie picia poprzedzającym póĽniejszy zanik pamięci alkoholik może wydawać się zupełnie przytomny.

4. Picie w ukryciu.
Picie w ukryciu jest sygnałem, że picie stało się dla tej osoby bardzo ważne. Może też wskazywać, że alkoholik nie chce aby inni widzieli, ile i jak często on (lub ona) pije. Oto typowe przykłady picia w ukryciu:
a) Osoba kłamie zapytana ile wypiła.
b) Na przyjęciach nalewa innym, aby móc nalać sobie więcej.
c) Wypija przed i po przyjęciu po to, by w czasie przyjęcia nie musieć pić więcej na oczach innych.
d) Okazuje niechęć do rozmów na temat własnego picia i związanych z nim zachowań.

Inne objawy wczesnej fazy alkoholizmu.
5. Obniżone poczucie własnej wartości w efekcie zachowań po pijanemu.
6. Zaburzenia w stosunkach z ludĽmi.
7. Tendencja do rozrzutności.
8. Mitomania i przechwalanie się dla nadrobienia braku szacunku do siebie.
9. Kupowanie sobie wartościowych rzeczy dla poprawy samopoczucia.
10. Niedotrzymywanie obietnic i brak odpowiedzialności.
11. Niekonsekwencja w postępowaniu.
12. Huśtawki nastrojów.
13. Defensywność - niezdolność do przyznania się do błędu - musi zawsze mieć rację.
14. Picie duszkiem - picie prosto z butelki.
15. Zabezpieczanie sobie zapasów alkoholu.

Objawy średniej fazy alkoholizmu.
1. System racjonalizacji.
W średnio zaawansowanej fazie alkoholizmu alkoholik zauważa szkodliwe skutki swego picia. W sensie psychologicznym picie stało się bardzo ważne, a ponieważ jest takie ważne, alkoholikowi trudno się przyznać, iż problemy w jego (jej) życiu stanowią rezultat nadużywania alkoholu. Aby więc uzasadnić te problemy alkoholik wynajduje powody do picia lub najrozmaitsze usprawiedliwienia. "To wina mojej żony", "w pracy za dużo ode mnie wymagają", "potrzebuję drinka żeby się odprężyć", picie sprawia mi przyjemność, co w tym złego, że od czasu do czasu przeholuję ?". Dobry system racjonalizacji pomaga na znajdowaniu innych ludzi, których można obwiniać. W miarę pogarszania się problemu, alkoholik musi stale uzasadniać i racjonalizować swoje negatywne postępowanie.
Niebezpieczną częścią systemu racjonalizacji jest to, że alkoholik zaczyna sam we wszystko wierzyć. Alkoholik musi wierzyć we własne uzasadnienia po to, aby zachować dobre mniemanie o sobie.

2. System zaprzeczania.
Drugim głównym objawem występującym w średnio zaawansowanej fazie alkoholizmu jest wykształcenie się u alkoholika systemu zaprzeczania. Pomaga on uwierzyć w to, co nie jest prawdą i całkowicie odrzucić fakt, iż alkohol stanowi Ľródło coraz większej liczby problemów.
Alkoholik minimalizuje powagę swojego problemu alkoholowego, pomniejsza ilość i częstotliwość picia, minimalizuje efekty jakie jego (jej) picie wywiera na najbliższych oraz umniejsza własne cierpienia emocjonalne. System zaprzeczeń niczym mur zaczyna odgradzać alkoholika od reszty świata.
Alkoholik dopasowuje fakty do własnej potrzeby zachowania dobrego mniemania o sobie. To dobre mniemanie jest zwykle bardzo dalekie od prawdy. Dlatego alkoholikowi potrzebni są ludzie, od których mógłby on uzyskać prawdziwą informację o swoich zachowaniach podczas picia, o zmianach osobowości, o pogarszającej się pracy i psujących się stosunkach z ludĽmi. Właśnie ów system zaprzeczeń utrudnia konfrontację i wszelką pomoc alkoholikowi, ale również ze względu na system zaprzeczeń alkoholikowi tak bardzo potrzebna jest życzliwa lecz szczera informacja zwrotna na temat jego (jej) picia

3. Domowe sposoby "leczenia".
W czasie średnio zaawansowanej fazy picia, alkoholik coraz częściej pragnie pić "normalnie", czyli tak jak inni ludzie. Podejmuje więc desperackie próby odzyskania utraconej kontroli nad piciem. Ponieważ alkoholik wypracował już system racjonalizacji, który mu mówi: "to nie jest moja wina", wierzy on (ona), że mocą samej tylko woli lub za sprawą pomysłowych strategii, potrafi znowu pić normalnie. W tym momencie zaczyna się gra z samym sobą.
Alkoholik opracowuje więc plan gry. Typowy jej przebieg może wyglądać następująco:
a) Zmienianie trunków: "Czysta mi szkodzi. Myślę, że przejdę na gatunkowe."
b) Zmienianie okazji: "Upijam się po pracy w klubie oficerskim. Będę więc trzymał się z dala od klubu."
c) Zmienianie ludzi: "Gdy pije z Józkiem mam kłopoty. Chyba powinienem przestać się z nim widywać."
d) Zmienianie częstotliwości: "powinienem chyba przestać pić w soboty i niedziele."
e) Zmienianie pory picia: "Nie będę pił przed dwudziestą - tym sposobem nie urżnę się przed końcem przyjęcia."
f) Przerwy w piciu: "Myślę, że na trochę przestanę pić. W ten sposób udowodnię, że nie mam problemu."
Te i podobne manewry mają na celu odpędzenie największego strachu alkoholika - że jest on uzależniony - oraz podtrzymanie wiary w to, że wciąż posiada kontrolę.
Należy pamiętać, że o alkoholizmie świadczy nie to, jak dużo lub jak często ktoś pije. Chodzi o to, co dzieje się z człowiekiem podczas picia. Jeżeli alkohol powoduje szkodliwe konsekwencje w którejkolwiek z ważnych dziedzin życia - jak na przykład stosunki rodzinne i towarzyskie, finanse i kłopoty z prawem, sprawy zawodowe i praca, zdrowie fizyczne lub duchowe - a mimo to osoba ta nadal pije, to fakty te dowodzą, że problem istnieje.

4. Uzależnienie psychologiczne.
W średnio zaawansowanej fazie alkoholizmu alkoholik uzależnia się od działania alkoholu pod względem psychologicznym. We wcześniejszym okresie alkoholik pił aby poczuć się dobrze. Obecnie pije on aby poczuć się normalnie. Ktoś może potrzebować trzech - czterech kieliszków, aby poczuć się swobodnie w towarzystwie, niektórzy nie mogą bez alkoholu pójść na randkę ani spotkać się z kolegami. W takich przypadkach kończy się właściwie możliwość wyboru. Alkoholik musi się napić, aby czuć się swobodnie i od tego momentu coraz bardziej będzie się bał, aby w odpowiednich chwilach nie zabrakło mu alkoholu.

5. Ucieczka geograficzna.
W fazie średnio zaawansowanego alkoholizmu alkoholik może wpaść na pomysł, że jakaś duża zmiana uwolni go od problemu. Będzie więc zmieniać pracę, rozwodzić się, przenosić do innego miasta, szukać nowej religii. Ale nic nie pomaga. Alkoholik wnosi swe wszystkie problemy do nowej pracy, nowego małżeństwa, przywozi je ze sobą do innego miasta i nie minie wiele czasu, jak zacznie znowu mocować się szukając nowych rozwiązań.

Czy ten ksiądz miał jakieś inne problemy? Było coś co by sugerowało, że gdyby nadal pił to wino mszalne to by się pogrążył?

Sol napisał/a:
Proszę Cię... ;P

O co mnie prosisz? Problem brzmi czy codzienne picie niewielkiej ilości szkodzi,tak? Ok, mamy przypadek, że ktoś się uzależnił (pewnie fizycznie), ale jeżeli by nadal pił te niewielkie ilości to żadnej szkody by nie było. Musiał pić więcej, upijał się, wykradał wino mszalne? Jaka tu jest szkoda? Wadą codziennego picia niewielkiej ilości alkoholu jest to, że jak to odstawić to być może się będzie miało syndrom odstawienia? Tylko że picie niewielkiej ilości przez całe życie nie zakłada odstawienia. Jeżeli nie ma żadnych skutków ubocznych to po co odstawiać?
_________________
Unless I'm wrong, which, you know, I'm not...
człowiek honoru napisał/a:
ja nawet jak dobije do 600postów odczekam kolejny miesiąc i dopiero wtedy bede starałs ie o niebieskosc.
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Smarkula
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 8307

Wysłany: 2008-08-14, 02:10   

Był alkoholikiem, bo potrzebował codziennej dawki alkoholu, by normalnie funkcjonować. Bez niej pojawiał się syndrom odstawienia, który normalne funkcjonowanie raczej uniemożliwia.
dj RKNZ napisał/a:
Jaka tu jest szkoda?
Popadnięcie w nałóg, który mógłby się rozwinąć.
dj RKNZ napisał/a:
Tylko że picie niewielkiej ilości przez całe życie nie zakłada odstawienia.
Nie zawsze jest tak, jak sobie założymy. Ten ksiądz też nie zakładał odstawienia alkoholu, dopóki się nie dowiedział, że się uzależnił.
dj RKNZ napisał/a:
Jeżeli nie ma żadnych skutków ubocznych to po co odstawiać?
A sam przymus robienia czegoś, czego wcześniej robić się nie musiało, by funkcjonować normalnie?
_________________
Dum spiro, spero.

"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
 
 
 

     Tynka88  


Dołączyła: 20 Sie 2007
Posty: 519

Wysłany: 2008-08-14, 09:12   

eee no życie bez alkohlolu było by strasznie drętwe :P szkoda tylko, że wiele osób nie potrafi się pohamować z piciem czy też ćpaniem i ginie w balu. Piwo pije tylko ze spritem, smakowe już mi bokiem wychodzą. Na wina półsłodkie, wytrawne i półwytrawne patrzeć nie mogę.... wódki niet, dzięki Bogu jest jeszcze na świecie tyle trunków, których nie skosztowałam, że wcale się nie przejmuję moim przejedzeniem ;)
 
 

     Colorblind  



Tytuł: zielona maupa
Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 8036
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-08-14, 10:16   

Tynka88 napisał/a:
życie bez alkohlolu było by strasznie drętwe
dlaczego akurat życie bez alkoholu musi być strasznie drętwe?
_________________
"Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"

"Doskonale. Wszystko przebiega zgodnie z moim planem. Jestem bezwzględnie inteligentny."

bo w życiu ważne jest poczucie koloru
 
 

     Tynka88  


Dołączyła: 20 Sie 2007
Posty: 519

Wysłany: 2008-08-14, 10:21   

Colorblind napisał/a:
dlaczego akurat życie bez alkoholu musi być strasznie drętwe?


Bo alkohol rozluźnia ?? Bo ludzie chwilowo zapominają o codziennych kłopotach?? Bo tak już jest ??


P.S. te pytania zaczynają mnie denerwować :hyhy:
 
 

     Colorblind  



Tytuł: zielona maupa
Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 8036
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-08-14, 10:32   

Tynka88 napisał/a:
Bo tak już jest ??
czy wystarczy raz się napić alkoholu i to oznaczałoby, że życie już nie jest drętwe, czy trzeba pić co jakiś konkretny czas? Bo właśnie nie wiem, jak to jest z tym drętwym życiem.
_________________
"Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"

"Doskonale. Wszystko przebiega zgodnie z moim planem. Jestem bezwzględnie inteligentny."

bo w życiu ważne jest poczucie koloru
 
 

     dj RKNZ 



Dołączył: 04 Lip 2008
Posty: 740

Wysłany: 2008-08-14, 11:25   

Sol napisał/a:
A sam przymus robienia czegoś, czego wcześniej robić się nie musiało, by funkcjonować normalnie?

Taki przymus jest szkodliwy, gdy robienie tego czegoś niesie ze sobą jakieś problemy.
Sol napisał/a:
Bez niej pojawiał się syndrom odstawienia, który normalne funkcjonowanie raczej uniemożliwia.

Syndrom odstawienie pojawia się raz i tylko wtedy gdy się przestaje pić. Bez picia wody też nie można funkcjonować, a picie tyle wina ile tego wymaga msza nie niesie ze sobą żadnych problemów.Po części się z Tobą zgadzam, bo teoretycznie są leki, których nie można łączyć z alkoholem. Masz rację, że jest to przykład, iż śladowe alkoholu komuś w jakimś stopniu zaszkodziły, ale skoro już trafił do szpitala to i tak by normalnie nie funkcjonował.
_________________
Unless I'm wrong, which, you know, I'm not...
człowiek honoru napisał/a:
ja nawet jak dobije do 600postów odczekam kolejny miesiąc i dopiero wtedy bede starałs ie o niebieskosc.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Reklama:
Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy