• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Oferty Pracy • Korepetycje • Przyjaciele • Chwilówki Forum
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Smarkula
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 8307

Wysłany: 2010-06-03, 16:12   John Frusciante

Przewijał się tu i tam, ale szukałam i nie znalazłam osobnego tematu o tym muzyku. Wiem, że na forum jest kilku wielbicieli solowych dokonań tego pana, a ja występuje z pozycji laika, który z nimi do czynienia nie miał. Jeszcze. Znam Johna tylko od strony współpracy z RHCP, zatem zapytuję - od którego albumu njlepiej zacząć zaprzjaźnianiae się z nim samym? Który was najbardziej zachwyca, wgniata w ziemię, powala, hipnotyzuje? ;>


Na razie dorwałam się do i usiłuję zajechać na śmirć utwór The Past Recedes. Podoba się mnie bardzo-bardzo, więc gdzie najprędzej znajdę u niego coś w tym kierunku?
_________________
Dum spiro, spero.

"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
 
 
 

     Pasażer  



Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 2340

Wysłany: 2010-06-03, 21:01   

Jeśli podoba Ci się "The Past Recedes", to całe "Curtains" powinno się spodobać.

Jego solowe najlepsze wydawnictwo to chyba "Shadows collide with people". Top 5 tego albumu - Carvel, Cut out, Regret, Second walk, Time goes back. No i, mający dla mnie szczególne znaczenie, Every person też jest świetny. Oprócz tego świetne Omission, Ricky, This cold, Song to sing when I'm lonely.

Najnowszy album, Empyrean, jest inny. Jest również dobry, ale w inny sposób. Polecam przesłuchać koniecznie "Central" i cover Buckleya seniora pt. "Song to the siren". Potem "God", "Before the beginning" i "After the ending".

Ze starszych albumów najbardziej kręci mnie "Rampants" i "Murderers" (z albumu "To record only water for ten days"). Dwie cudowne melodie, bez linii wokalnej.

Polecam też, dla wielbicieli nastrojowego grania, projekt Frusciante - Ataxię. Ataxia jest piękna i trzeba ją kochać. W Ataxii wspierał go (piszę, bo może się skojarzyć) Josh Klinghoffer zresztą, obecny gitarzysta RHCP.

Pamiętajmy, że to nie jest mainstream. Nie każdemu się spodoba. Dla mnie Frusciante to jedno z najlepszych zjawisk muzycznych ostatnich lat. Świetny gitarzysta, czego pozornie nie widać w jego solowej twórczości - generalnie idzie w minimalizm. Eklektyzm, używanie elektroniki po to, by stworzyć wrażenie przestarzałości, nierzadko fałszowanie - tego tam sporo.

Zaraz zapodam jakieś ładne linki, ze trzy chociaż.

[ Dodano: 2010-06-03, 21:38 ]
Central (od momentu kiedy zaczyna śpiewać cztery wersy bez przerwy już do samego końca - miód z boczkiem, można słuchać godzinami):

http://www.youtube.com/watch?v=M9jsRZzjrgI

Ramparts (jakiś zboczeniec napisał, że odnajduje w tym utworze wszystko, od radości aż po ból):

http://www.youtube.com/watch?v=X3nH_s1mRW4

Murderers (z tego samego albumu co Ramparts; prosta, ale niepokojąca):

http://www.youtube.com/watch?v=oMGgi4VhfQo

Omission (trzy wokale - Johna, Josha i ówczesnej dziewczyny Frusciante; pamiętam, jak wkurzała mnie, och, pamiętam)

http://www.youtube.com/watch?v=QGwYLhbA82E

Generalnie jest problem z "Shadows collide with people" na Youtube, dominują wersje akustyczne (które w większości są, moim zdaniem, słabsze). Także tego albumu najlepszych przedstawicieli niestety nie wrzucę, zachęcam do zakupienia płyty i przesłuchania samodzielnie tego co poleciłem wyżej. I reszty też.

Z "Curtains":

Ascension:

http://www.youtube.com/watch?v=MwXkYLgZoMI

Leap your bar:

http://www.youtube.com/wa...feature=related

A teraz coś Ataxii, The Sides:

http://www.youtube.com/watch?v=YGG68iqGUVM

Na koniec utwór Bowiego z dodanym wokalem Keenana (Tool), gitarą Frusciante i westchnięciami Mili Jovovich. Piosenka z OST do Underworlda pierwszego:

http://www.youtube.com/watch?v=ED5nXs2Nl_0

(W teledysku są użyte zdjęcia z Królowej potępienia, a nie Underworlda, no ale to już wola autora).
_________________
"Żebym ja potrafił mówić tak, jak myślę." (D.D.)
 
 

     Smarkej  



Tytuł: Skądinąd
Dołączył: 25 Mar 2010
Posty: 4996

Wysłany: 2010-06-03, 22:26   

Frusciante. <serce>

choćbym po najcięższych był dragach, nie postawię wyżej płyty Red Kotów nad cokolwiek Frusciantego, choć, przyznam, nie słyszałem jeszcze wszystkiego. wciąż jest czas. zresztą ciężko znaleźć miedzę między oboma polami działań Fru. poza samym Fru, ale to może dlatego, że głuchy jestem.

"Curtains" i "Inside of Emptiness" znam 'tak se'. o "Today" z "Empyrean" przeczytałem, że to brakujące ogniwo z "Inside..." i pod tym kątem wgryzałem się w płytę, ale może robiłem źle. a "Curtains" jest akustyczne, tak? to "Inside" jest elektryczne.

"To record only water for ten days" to pierwsza płyta Fru słyszana przeze mnie ever. podoba mi się ten złamany mariaż dra Avalanche'a w stylu lo-fi z gitarami Fru, nieraz gęsto ponakładanymi, jak np. w "Ramparts". cholera, to raptem siedemdziesiąt jeden sekund, a jest tam wszystko.

"Empyrean" jawi mi się jako album z jakimś konceptem, ale nie dotarłem jeszcze do tego, o co Johnowi idzie. wokale z tej płyty to miazga. zalecam zapoznanie się z wersją z bonusami na rynek japoński, tzn. z "ah yom" i "today" przede wszystkiem.

z kolei "Smile from the streets you hold". trudna to płyta, zwłaszcza, jeśli wsadzi się ją w kontekst ówczesnego życia Fru. trudna też w odbiorze.

a tak poza, Fru znany jest ze współpracy m.in. z The Mars Volta. ostatnio z gitarzystą tej grupy, Omarem Rodriguezem-Lopezem, wypuścili materiał z siedmioma mniejszymi i większymi miniaturami instrumentalnymi. płytę można pobrać całkowicie za darmo z jednej ze stron Omara. nie jest to bombastyczne przytruwanie jak to w TMV. polecam również.

a jeszcze poza poza, Fru nagrał swego czasu przeróbkę Ramonesów na tribute dla nich. nie został uwzględniony na okładce płyty i działa praktycznie w charakterze bonusu, a po prawdzie, zjada poprzednie piętnaście tracków bez popity, no może poza Waitsem. ; )

http://www.youtube.com/watch?v=EvsvAgvmuoU
_________________
It eluded us then, but that's no matter - tomorrow we will run faster, stretch out our arms further...
And one fine morning -

So we beat on, boats against the current, borne back ceaselessly into the past.
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Smarkula
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 8307

Wysłany: 2010-06-04, 12:28   

Dobra, na pierwszy rzut poszły pasażerowe linki. Zakochałam się <3

Murderers brzmi mi znajomo, nie wiedzieć czemu. W Leap Your Bar zachwycił mnie fortepian. Niby to dość prosto brzmi, ale ma takie coś, co każe przesłuchać utwór znów, i znów, i znów. Ascension jest chyba moim faworytem spośród wrzuconych propozycji. Choć Ramparts depcze mu po piętach.

The Sides. Hmm... bardziej podobał mi się Fru solo. A ten utwór ma w sobie zarówno coś, co zachęca do pogrzebania w dalszych dokonaniach, jak i coś, co mi zdecydowanie przeszkadza i nie podchodzi. Tylko ciężko mi doprecyzować co za co odpowiada, posłucham jeszcze później. Na razie Ataxia poczeka.

Głos Frusciante nie do końca wpasowuje się w mój gust jeśli chodzi o męskie wokale. Ale on po prostu pasuje do swoich utworów. Jakkolwiek śmiesznie/trywialnie/zabawnie by to nie brzmiało.

Na pierwszy ogień wrzucę sobie Curtains. Coś czuję, że zostanie moim ulubionym albumem. Babska intuicja ;P

Bring Me The Disco King <3
_________________
Dum spiro, spero.

"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
 
 
 

     Pasażer  



Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 2340

Wysłany: 2010-06-04, 12:32   

Po pierwsze - albo coś przeoczyłem, albo też nie da się ściągnąć tego albumu za darmo (po wciśnięciu "download" załącza się metoda płatności za utwór). Nie patrzyłem nic dalej, więc jak możesz, to objaśnij.

Owe dodatki z japońskiej wersji - dobrze, że napisałeś. Swoją drogą mnie też koncept zastanawia. Może najbardziej oczywisty, Fru zdaje się odnosić do boskości? To byłoby jednak trochę bez sensu.

A przeróbka zacna.

[ Dodano: 2010-06-04, 12:41 ]
Sol napisał/a:
Głos Frusciante nie do końca wpasowuje się w mój gust jeśli chodzi o męskie wokale. Ale on po prostu pasuje do swoich utworów. Jakkolwiek śmiesznie/trywialnie/zabawnie by to nie brzmiało.


Sam bym tego chyba lepiej nie ujął.

Curtains, jak napisał Smarkej, to taki akustyk z odchyleniami bocznymi. Kiedy wchodzą klawisze, jest piękniej.

Co do Empyreana to napisałbym, że jest tak dopracowany i spójny, że to aż dziwne i w pewien sposób nieswoje.

Ale nie napiszę.
_________________
"Żebym ja potrafił mówić tak, jak myślę." (D.D.)
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Smarkula
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 8307

Wysłany: 2010-06-04, 12:54   

Pasażer napisał/a:
Curtains, jak napisał Smarkej, to taki akustyk z odchyleniami bocznymi.
Może właśnie dlatego tak mi odpowiada. Akustyka buduje ten nastrój, który świetnie oddaje mój stan ducha z ostatnich tygodni. Może za jakiś czas inny album podejdzie mi bardziej, na razie zachwycam się tym i nie moge oderwać. Reszta wciąż przede mną.

Frusciante wywołuje jeszcze jeden efekt. Zazwyczaj słuchając czegoś nowego najpierw słucham muzyki, a później gdzieś odkopuję słowa utwórów i zaczynam się im dokładniej przyglądać. Z nim tak się nie da, zmusza do natychmiastowego zajrzenia w tekst. Nie wiem jak, nie wiem dlaczego, ale tak jest.
_________________
Dum spiro, spero.

"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
 
 
 

     dysputa  



Tytuł: idź żołnierzyku
Dołączyła: 27 Maj 2012
Posty: 78
Skąd: Indiana

Wysłany: 2012-05-28, 21:00   

duet z Joshem Klinghofferem <3
wielbię "communique" i "at your enemies"
_________________

she isn't get it .
 
 
 

     Smarkej  



Tytuł: Skądinąd
Dołączył: 25 Mar 2010
Posty: 4996

Wysłany: 2012-05-28, 23:54   

a tak wogle, to ten, Froo-shann-tey zaanonsował dwa wydawnictwa na ten rok.





będą to epka "Letur lefr" i solo album "PBX Funicular Intaglio Zone", które wyjdą na świat kolejno w lipcu i we wrześniu. Fru, przy okazji epki, zapowiedział, że on sam zagra, nagra, zainżynieruje i wyprodukuje wszystko, będzie zaś sporo gości, będą głownie uprawiali mc'ing. czyli rapiery, panie.

ponadto, porównał swój styl pracy do kieratu, jaki mają producenci progresywnego synth popu (czyli pewnie jest ich, ilu, z jeden?). zaznaczył jednak, że muzycznie nie nazwałby tak swojego kierunku. a nawet jeśli, ja bym chętnie posłuchał follow-upu do "To Record Only Water..." (ale pewnie coś przegapiłem, sierot ja).

read:
http://invisible-movement...lp-in-september
_________________
It eluded us then, but that's no matter - tomorrow we will run faster, stretch out our arms further...
And one fine morning -

So we beat on, boats against the current, borne back ceaselessly into the past.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Reklama:
Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy