• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Oferty Pracy • Korepetycje • Przyjaciele • Chwilówki Forum
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     Thrashol  


Dołączył: 10 Cze 2011
Posty: 10
Skąd: Z piekła

Wysłany: 2011-06-21, 20:04   

yaku napisał/a:

Nie powiem, że twórczość Kata znam na wylot, bo nie znam. Porządnych metalowców może i jest mało, ale jest wielu fanów tej muzyki, jakby nie było. :)


W sumie tak na co dzień na ulicach raczej widok już rzadki, ale jak się pojedzie na koncert dobrej metalowej kapeli, to jednak tam się zjeżdża sporo.
Byłem przedwczoraj w Nidzicy na koncercie KATa na dziedzińcu zamkowym i jak na dzisiejsze czasy to było całkiem sporo piórmenów.

yaku napisał/a:

Zgadzam się w stu procentach, moim zdaniem najlepsze płyty thrashmetalowe zostały wydane w latach 80' i wczesnych 90', poza kilkoma wyjątkami. Trudno wymyślić coś świeżego w thrashu, są setki zespołów, pełno riffów i pomysłów zostało już wykorzystanych, thrash na jakim się wychowałeś już nie powróci, bo ile można tłuc to samo? Technologia i metal się rozwijają, muzycy chcą być oryginalni a o to trudno. Dla mnie taki Slayer na dłuższą metę staje się nudny, przez X lat grają to samo, niby trzymają poziom, a jednak coś jest nie tak. Zobacz co się dzieje z punkami, oni się niby buntują, nic się tam nie zmienia, ale tak naprawdę sami nie wiedzą przeciwko czemu.


No ale wiesz. Trudno nazwać tym samym te wszystkie stare dokonania różnych thrashowych kapel. Powiedział byś, że np. twórczość powiedzmy Sodom, Kreator, Wilczy Pająk, czy Violent Force to to samo ? Wewnątrz thrashu jest przecież spora różnorodność.
A KAT to już na prawdę zespół jedyny w swoim rodzaju, drugiej takiej kapeli nie znajdziesz na całym globie.
Z punkami to inna sprawa - po upadku komuny muzykom punkowym wytrącono miecz z ręki. A wszystko dobiła jeszcze komercjalizacja, w tym sprzedanie Jarocina w bodajże 1991 roku. Wielu ludzi było wtedy nieźle wku.rwio.nych.
Wtedy zaczęła się Kupkultura. Nawet z zespołów rockowych promowano lżejsze bardziej komercyjne zespoły typu Hey.
Nie wszystkie zespoły się w tym odnalazły. Jestem przeciwnikiem komunizmu i socjalizmu (ale jestem też tak samo przeciwny konserwatywnej prawicy, faszyzmowi, kościołowi katolickiemu, kapitalizm też wcale nie lepszy), ale nie powiedział bym, że koniec komuny przyniósł same dobre rzeczy.
Punki i Metalowcy to był w latach 80 bunt przeciwko społeczeństwu komunistyczno-katolickiemu. Punki szli bardziej w stronę komunizmu, a Metalowcy bardziej w stronę katolicyzmu. Mimo, że po komunie sprzeciw wobec kleru był wciąż aktualny, to wszystko zniszczyła komercja i dlatego polski metal zwłaszcza thrash najlepiej miał się też w latach 80. Bo potem rozpadło się wiele dobrych kapel.

yaku napisał/a:

Na forum muzycznym - owszem. Jednak to forum ogólnotematyczne i naprawdę nie spodziewałem się, że trafię na takiego maniaka. Chodziło mi raczej o to, by nie zakładać kilku osobnych tematów do bardziej znanych zespołów i chciałem je umieścić w jednym miejscu.


Faktycznie, przyznaję rację.

yaku napisał/a:

Tak a propo Turbo, a właściwie ich byłego wokalisty - Grzesia Kupczyka. Z racji tego, że za rok będę technikiem budownictwa (mam nadzieję przynajmniej), to mam coś takiego jak praktyki zawodowe i miałem przyjemność Panu Grzegorzowi remontować salę prób. Historia życia, opowiem ją wnukom. ;)


Na pewno super sprawa. Tak jak ja przed koncertem KATa byłem wśród tych, którzy trochę rozmawiali z Romanem.
A nie ukrywam, że KAT jest dla mnie bardzo ważnym zespołem. Słucham nałogowo od dawna i tak już zostanie. KAT ma moc i czar.

yaku napisał/a:

Thrashol, byłoby miło, gdybyś zechciał nam coś opowiedzieć więcej o thrashu, na pewno wiesz więcej ode mnie i myślę, że jesteś lepszym źródłem informacji. Coś o stylu bycia, początkach, o tym gdzie można znaleźć informacje, ziny, o których wspominałeś?

Pzdr.


Ziny - trzeba pisać bezpośrednio do ludzi zajmujących się tym.
wojtekfox@poczta.onet.pl - to adres Wojtasa, autora "Najświętszego Napletka Chrystusa", jak chcesz zamówić od niego zina, to napisz. Poda Ci numer konta, wpłacisz mu i Ci przyśle. Myślę, że chyba jeszcze są dostępne numery 4-7.
Zin traktuje o polskim metalu 80's & early 90's. Wywiady między innymi z Imperator, Wilczy Pająk, Gilotyna, STOS, Test Fobii / Kreon, Geneza Agresji, Exorcist, Open Fire, Alastor, Lastwar, Vader i wiele innych. Podróż w przeszłość i wielka kopalnia wiedzy.
Są tam też recenzje różnych innych zinów i przy każdej są podane adresy, pod którymi można je zamówić, zarówno do tradycyjnej korespondencji, jak i mail.

W przypadku np. zina "Suck My Dick" z 89 roku, jak chcesz to Wojtas może Ci skserować, albo ja mogę Ci skserować bo też mam, a ciężko znaleźć po tylu latach kontakt z ekipą tego zina.
Tylko by trzeba było wpłacić na ksero i wysyłkę jakieś 11 zł, bo ten zin ma dużo stron.
Co do thrashowego stylu bycia no to tu znów pewnie ktoś mi zarzuci stereotypowość, ale było kiedyś tak, że obowiązkowo setka wódki bez skrzywienia, szlug, generalnie wyj.eba.ne na wszystko i ze wszystkiego pompa i beka. Nie tak jak niektórzy trÓ black - wielka powaga i wszystko jest krieg + bieganie z toporem po lesie w makijażu typu panda (znany też jako corpse paint).
O początkach to każdy wie, że zaczęło się od wprowadzenia do metalu elementów punkowych i to zrewolucjonizowało metal.
Gdyby nie punk rock, to nie było by thrashu metalu, speed metalu ani tym bardziej death czy black. Byłby tylko zwykły heavy.
A, i zazwyczaj (z wyjątkiem paru incydentów w Jarocinie) trzymało się z punkami, często razem się szło na łysych.

Także jakbyś chciał załatwić SMD zine, to napisz (może ewentualnie na komunikator, jak nie chcesz podawać na forum swojego adresu).

Pozdro.
_________________
Pluję na świat, zęby wybija mi bat.
 
 

     Katharsis  



Dołączył: 20 Sie 2006
Posty: 4352
Skąd: Borsippa

Wysłany: 2011-06-21, 20:20   
   Polecający: Lewiatan


Thrashol napisał/a:
Co do thrashowego stylu bycia no to tu znów pewnie ktoś mi zarzuci stereotypowość, ale było kiedyś tak, że obowiązkowo setka wódki bez skrzywienia, szlug, generalnie wyj.eba.ne na wszystko i ze wszystkiego pompa i beka. Nie tak jak niektórzy trÓ black - wielka powaga i wszystko jest krieg + bieganie z toporem po lesie w makijażu typu panda (znany też jako corpse paint).

jak dla mnie nie różni się to zbytnio od bicia dresów w białych butach i obcisłych spodniach. Takie są te metalowe subkultury - i tyle w tym temacie. Jak dla mnie wyniosłość black metalu należy rozumieć metaforycznie, ale masz rację - jest też wielu true idiotów.

Thrashol napisał/a:
Gdyby nie punk rock, to nie było by thrashu metalu, speed metalu ani tym bardziej death czy black. Byłby tylko zwykły heavy.

Ale co to teraz obchodzi dzisiejszych metali? Po co zapoznawać się z historią lubianych gatunków muzycznych, skoro metal jest dzisiaj tak popularny, że ciężko zorientować się wśród multum nowych grup? Czy to, że lubię wczesny Megadeth oznacza, że powinienem szanować punk oraz zapoznać się z nim? Nie. Zacznijmy od tego, że muzyka nie jest jej filozofią samą w sobie, ale służy głównie szeroko rozumianej zabawie. Jak się podoba, to się słucha, jak nie - to nie.
_________________
http://katharsisworks.bandcamp.com/
 
 

     Thrashol  


Dołączył: 10 Cze 2011
Posty: 10
Skąd: Z piekła

Wysłany: 2011-06-25, 16:31   

Katharsis napisał/a:

Ale co to teraz obchodzi dzisiejszych metali? Po co zapoznawać się z historią lubianych gatunków muzycznych, skoro metal jest dzisiaj tak popularny, że ciężko zorientować się wśród multum nowych grup? Czy to, że lubię wczesny Megadeth oznacza, że powinienem szanować punk oraz zapoznać się z nim? Nie. Zacznijmy od tego, że muzyka nie jest jej filozofią samą w sobie, ale służy głównie szeroko rozumianej zabawie. Jak się podoba, to się słucha, jak nie - to nie.


Jakoś nie zauważyłem, żeby teraz metal był popularny. A wręcz na odwrót, metalu teraz słucha dużo mniej ludzi, niż 20-25 lat temu. Teraz to niestety wśród młodzieży królują takie szajsy typu techno,disco-polo,hip-hop, jak nie wierzysz to wyjdź na ulicę i zwróć uwagę na to czego słucha większość łebków wożących się z komórkami, albo posiedź trochę na Vivie, która stosuje się pod trendy, a zobaczysz co jest teraz popularne.
Na koncerty metalowe kiedyś z jednego niedużego miasta jechało ze 100-200 osób, a teraz to jest kilka, góra 10 osób.
Widać dużą różnicę we frekwencji na koncertach.
W ogóle o jakiej popularności tu można mówić ? Metal to muzyka niszowa, a nie szajs dla mas jak pop. Nigdy nie był w głównym nurcie.
Kiedyś było dużo metalowców, ale to było i tak niszowe, większość nagrań thrashowych kapel w 80-tych latach to były demówki rozprowadzane na własną rękę, było ich więcej niż oficjalnych wydawnictw. Audycje z metalem to były przeważnie programy dla maniaków które leciały późną nocą, często jedyny dostęp do niektórych nagrań.
A teraz jest tak samo, tylko że tego wszystkiego jest dużo mniej i jest zanik.
A poza tym ja mam trendy tam gdzie światło nie dociera. Death to trends.
Pokaż mi jakąkolwiek oznakę popularności metalu.
Muzyka służy szeroko rozumianej zabawie ? Może popularne gó.wno typu pop tak.
Ale jeśli nie widzisz w metalu żadnego przekazu, nie zauważasz że o coś w nim chodzi, to sorry, ale tak się zachowują sezonowcy, którzy tego słuchają dla czadu i zadymy.
Nie widzisz żadnego sensu w tekstach metalowych zespołów ? Metal jest niszowy, dużo zespołów było i jest niezależnych od komercji i trendu, a wielu metalowców cechowało i cechuje bycie maniakami i duża wiedza o tej muzyce. Nikt nie powie, że zeszłego lata podobał mu się Slayer. Metalu słucha się latami.
Uważasz, że metalowiec nie powinien znać historii zespołów, których słucha ?
Gościu, masz podejście do muzyki, jak disco-polowiec. Ktoś z takim podejściem to nie metalowiec tylko ktoś, kto sobie lubi posłuchać metalu.
Krytykujesz i to bezpodstawnie muzykę, której rzekomo sam słuchasz.
Metal to nie jest muzyka dla niemyślących mas, tu nie ma tekstu typu tańczmy w koło jest wesoło, nie widzisz tego ?
Wkurzają mnie takie teksty o "niedorabianiu ideologii". Metal nie jest muzyką o du.pie maryni. WON !
_________________
Pluję na świat, zęby wybija mi bat.
Ostatnio zmieniony przez Thrashol 2011-06-25, 16:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

     Katharsis  



Dołączył: 20 Sie 2006
Posty: 4352
Skąd: Borsippa

Wysłany: 2011-06-25, 20:41   
   Polecający: Lewiatan


Może mam trochę źłe wyobrażenie o populaności metalu w Polsce, bo mieszkam od podstawówki w Niemczech. Ostatnio większość mojej klasy wybrała się na deathcore'owy koncert - słaby metal, ale metal.


Thrashol napisał/a:
Pokaż mi jakąkolwiek oznakę popularności metalu.

Popularność Behemotha

Thrashol napisał/a:
Ale jeśli nie widzisz w metalu żadnego przekazu, nie zauważasz że o coś w nim chodzi, to sorry, ale tak się zachowują sezonowcy, którzy tego słuchają dla czadu i zadymy.

widzę, ale usprawiedliwiam innych. Ja ekstremalny metal łączę głównie z wojną z tradycyjnymi wartościami oraz trad. religią, dlatego popieram ten gatunek z całym sercem ;) ale thrashu słucham praktycznie tylko ze względu na wartość kompozycji muzycznych.

Thrashol napisał/a:
Nie widzisz żadnego sensu w tekstach metalowych zespołów ?

widzę, widzę. Sam piszę teksty dla mojej grupy - przedstawiają one moje filozoficzne poglądy

Thrashol napisał/a:
Uważasz, że metalowiec nie powinien znać historii zespołów, których słucha ?
Gościu, masz podejście do muzyki, jak disco-polowiec. Ktoś z takim podejściem to nie metalowiec tylko ktoś, kto sobie lubi posłuchać metalu.


uważam, że nie mam co słuchać tradycyjnych grup, które mi nie pasują, tylko dlatego, że te grupy wniosły coś do gatunku. Dyskografię Slayera przesłuchałem w całości aż raz. Mam dwa albumy w oryginale, reszta mi się zbytnio nie podoba. Już nie jestem godnym partnerem do rozmowy?
_________________
http://katharsisworks.bandcamp.com/
 
 

     yaku  



Tytuł: Bohater Forum
Dołączył: 06 Cze 2011
Posty: 1282
Skąd: Poznań

Wysłany: 2011-10-23, 20:02   
   Polecający: Wujek Google


yo.

W ostatnim czasie wyciekły do Internetu najnowsze płyty dwóch thrashowych legend: przed kilkoma dniami Metalliki, która nagrała album razem z Lou Reedem oraz Megadeth, to stało się dzisiaj koło południa. Przyznaję się bez bicia: obie pobrałem od razu.

Metallica&Lou Reed:


Megadeth:


Oficjalne premiery tych wydawnictw nastąpią dopiero pierwszego listopada, ale już mogę powiedzieć z całą pewnością, że jeśli zastanawiacie się dlaczego dziewczyna z okładki Lulu nie ma rąk, to dlatego, że album Megadeth po prostu jej je urwał.
Żadnego startu Lulu do TH1RT3EN nie ma. Niech nie zmyli Was tytuł płyty Megadeth, mogę ze spokojem powiedzieć, że to najlepsza ich płyta od Youthanasii. Genialne brzmienie, świetny wokal Dave'a, bardzo dobra perkusja i wreszcie powrót oryginalnego basisty Megadeth: Davida Ellefsona. Mieszanka wybuchowa. Megadeth Ameryki nie odkrywa, ale z pewnością eksploatuje ją w całej okazałości.
Metallica i Lou mogą się schować z kawałkami, które trwają po 10 minut, są oparte na jednym riffie i melorecytacji faceta, który nawet kiedy mówi, to fałszuje.

Polecam wydawnictwo Megadeth w całości i Metallikę z Lou jako ciekawostkę. ; )
_________________
Smarkej napisał/a:
zakilowałbym yakuara, ale tylko pod warunkiem, że bymy się spikli w hall of szejm.
 
 

     Katharsis  



Dołączył: 20 Sie 2006
Posty: 4352
Skąd: Borsippa

Wysłany: 2011-10-23, 20:39   
   Polecający: Lewiatan


Okładka Metalliki brzydzi mnie, maskotka Megadeth śmieszy. Z chęcią przesłucham obu albumów, ale po premierze :)
_________________
http://katharsisworks.bandcamp.com/
 
 

     yaku  



Tytuł: Bohater Forum
Dołączył: 06 Cze 2011
Posty: 1282
Skąd: Poznań

Wysłany: 2011-10-23, 21:27   
   Polecający: Wujek Google


Katharsis napisał/a:
maskotka Megadeth śmieszy


Oj tam, Vic to legenda, niczym Iron Maiden'owy Eddie ; ).

Ja po premierze jeden z tych albumów zakupię na sto procent i chyba nie muszę mówić który. ;)
_________________
Smarkej napisał/a:
zakilowałbym yakuara, ale tylko pod warunkiem, że bymy się spikli w hall of szejm.
 
 

     Smarkej  



Tytuł: Skądinąd
Dołączył: 25 Mar 2010
Posty: 4996

Wysłany: 2011-10-23, 23:22   

Problem z tym joint venture Lou Reeda z Metalliką polega na tym, że większość metalheadów widząc banner "Metallica" zaczyna uprawiać fapping, or sth like dat, i odprawiać modły do Cthulhu wielmożnego, me gusta, aby nowa Metallica nie była: 1) brickwalled, jak DM, 2) niczym, co wykraczałoby poza "kultowość", jakkolwiek kiepsko to brzmi, & metallikowy schemat pierwszych (wstaw swoją ulubioną cyfrę) płyt.

A to jest jednak bardziej Reed z akompaniamentem Metalliki niż Metallica z Reedem na wokalu. Nie ma co ukrywać, że Reed nie jest artystą mainstreamowym, gawd i hate dat word, pokazywał fucka jemu już min. raz, jak wtedy, gdy nagrał "Metal Machine Music", i odbiór jego twórczości, z wyjątkiem może tej płyty, na której ułożył i wyśpiewał przesławny "Perfect Day", może wykraczać poza percepcję przeciętnego zjadacza Metalliki. Niestety. Ja przesluchałem raz, to za mało, by cokolwiek powiedzieć więcej.
_________________
It eluded us then, but that's no matter - tomorrow we will run faster, stretch out our arms further...
And one fine morning -

So we beat on, boats against the current, borne back ceaselessly into the past.
 
 

     yaku  



Tytuł: Bohater Forum
Dołączył: 06 Cze 2011
Posty: 1282
Skąd: Poznań

Wysłany: 2011-11-07, 00:11   
   Polecający: Wujek Google


Moja ocena Th1rt3en.

Ocenię każdy kawałek po kolei:
1. Sudden Death: dobry, ale niezbyt urzekający. W pewnym momencie zalatuje mi disco. Solówki są, żeby być. Gdybym mógł umieścić go na którejś, ze starszych płyt, to byłoby to SFSGSW. 6,5/10
2. Public Enemy No.1: dobry na singiel, bo chwytliwy. Pasowałby do CTE. 7/10
3. Whose Life (Is It Anyways?): świetny na singiel, bardzo chwytliwy, prosty riff. Idealny na PSBWIS. 7,5/10
4. We The People: Youthanasia się przypomina. Dobry, w miarę prosty, ale mnie nie porywa. 7/10
5. Guns, Drugs & Money: mamy reprezentanta Risk! Kompletnie go nie kupuję. Plus za solówkę. 4/10
6. Never Dead: Chyba jeden z nielicznych, który pasowałby do KIMB. Brzmi cholernie agresywnie, chyba najbardziej agresywny na całej płycie. Dobra robota. 7/10
7. New World Order: Od samego początku bardzo na plus. Świetny riff przyśpieszenie czyli to, co w Megadeth lubię najbardziej. Chciałbym go na TWNAH. Dobre solówki. 9/10
8. Fast Lane: chodzi mi po głowie, jest niebywale wściekły, kolejny utwór na KIMB. 8/10
9. Black Swan: kupuję go tylko ze względu na fajne, płynne przejście gitarą prowadzącą z FL. CTE się przypomina. 8/10
10. Wrecker: spodobał mi się dopiero po kilku przesłuchaniach, ale takie kawałki lubię najbardziej. Genialny tekst, fajne solówki. Rust in Peace oczywiście. 9/10
11. Millenium Of The Blind: jedna z najlepszych półballad Megadeth. Dlaczego to nie wyszło oficjalnie wcześniej? Istne cudo! Ale to też jedyny utwór, którego nie widziałbym nigdzie indziej. 9,5/10
12. Deadly Nightshade: Reprezentant... Black Albumu/Load Metalliki! Na pierwszym byłby jednym z najlepszych, na drugim najlepszym utworem. Poważnie, gdyby tam był głos Jamesa w życiu bym nie poznał, że to Megadeth. No może po solówkach, Kirk nie zagrałby tak dobrych ; P. Ten śmiech na początku nadaje temu utworowi charakteru. Jest świetny i wydaje mi się taki inny, totalne zaskoczenie. Gdybym już musiał, to wylądowałby na TWNAH. 10/10!
13. 13: Dobry, ale nie porywający. Cieszą solówki, które na początku zupełnie nie pasują do klimatu, a tak naprawdę go tworzą. Brakuje mi takich w IMDH. Zbyt bardzo chyba oddaliście się słowom Davida. 8/10

Ogólna ocena: 100,5/130 = 77.3 %. 7,73/10

Plusy:
- świetny Drover udowodnił, że jednak zasługuje na miano perkusisty Megadeth,
- naturalne solówki, nie odniosłem wrażenia, że są robione na siłę,
- płyta wydaje się świeża, trudno się nią zmęczyć,
- głos Dave'a,
- powrót Ellefsona.

Minusy:
- utwór numer 5.,
- czasami mam wrażenie, że DN zupełnie różni się produkcją od innych utworów.
- zbyt "miękkie" zakończenie, brak kopa, który sprawiłby, że chce się odtworzyć tę płytę raz jeszcze.

Podsumowanie: Jeśli tym albumem Megadeth miałoby zakończyć karierę, to byłoby dobre zakończenie. Troszkę nudzi na początku, jednakże w środku zaczyna kopać, by łagodnie wyprowadzić nas w przyszłość. Bardzo dobra produkcja, chyba jedna z najlepszych w historii Megadeth, Johnny K - zostań z nami! Megadeth ameryki nie odkrywa, jednak eksploatuje ją w stopniu maksymalnym. Tego oczekuję od Megadeth, bo wiem, że Dave już prochu nie wymyśli. A skoro dobrze go używa, to niczego więcej mi do szczęścia nie potrzeba. Bardzo dobry album, prawie 8/10 to u mnie bardzo wysoko. Tak trzymać!
_________________
Smarkej napisał/a:
zakilowałbym yakuara, ale tylko pod warunkiem, że bymy się spikli w hall of szejm.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Reklama:
Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy