• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Oferty Pracy • Korepetycje • Przyjaciele • Chwilówki Forum
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     Kerosine  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Frausz
Dołączyła: 10 Cze 2011
Posty: 3238

Wysłany: 2011-12-06, 13:01   Kulinarne antypatie

Których potraw i produktów absolutnie nie jesteście w stanie przełknąć? Nie lubicie baaardzo mocno i nie przepadacie, choćby nawet w opinii ogółu uchodziły za absolutne klasyki i wręcz świętości narodowe? ^^

Dla mnie są to m. in.:

- bigos [tak, tak, to nje pomyłka; generalnie nje przepadam za całkiem sporą częścią (zaryzykowałabym stwierdzenie, iż za większością nawet, hyhy) tradycyjnych dań polskich];

- barszcz biały, zwany również żurem, czyli jedno z typowych dań na Wielkanoc;

- pierogi z mięsem i generalnie wszelkie mięsno-mącznopochodne kompozycje - ohyda;

- flaczki;

- rosół - obojętnie jaki; wołowy czy drobiowy - jedna ujnia;

- tuńczyk i anchois;

- oliwki - NJENAWIDZĘ SERDECZNIE;

- awokado - patrz wyżej;

- cukierki "raczki" - z wierzchu nawet, nawet, njenajgorsze w smaku, ale to nadzienie... pfff. Płakać mi się chce niemalże gdy mię nimi częstują lub widzę je na "okolicznościowym" stole u siebie w domu - a njestety mutti lubi je bardzo często na najrozmaitsze urodziny czy imieniny kupować;

- toffi i karmel

To tyle na razie ^^ Aczkolwiek to nje koniec bynajmniej, gdyż jestem wbrew pozorom osobą dość wybredną :P Kolejne pozycje będą sukcesywnie dopisywane do listy w miarę stopniowego ich sobie przypominania... njestety najprawdopodobniej wskutek empirycznych doświadczeń z poszczególnymi obrzydlistwami ^^

A Wy?
_________________
The paranoia is in bloom

Wybuchy rysuję, że niby bukiety. Psycholożka daje się nabrać.
Ostatnio zmieniony przez Kerosine 2011-12-06, 13:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

     ketoprom  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Liryczna Pyta
Dołączyła: 18 Sie 2008
Posty: 424
Skąd: Zgol / Pozen

Wysłany: 2011-12-06, 13:32   

-U mnie jest to mięso w każdej postaci. Podobno w dzieciństwie się nim zajadałam, z biegiem czasu coraz bardziej stawało mi kością w gardle, podajże 5-6 lat temu całkowicie wykluczyłam je z menu.

-szczaw.

-lukier.

-lukrecja.
_________________
Ona była doskonała, a że doskonałość nie zna granic, piła na umór.

Deszcz mnie moczy, w pysku sucho,
Robota mnie nudzi.!
Van Gogh też miał jedno ucho,
A wyszedł na ludzi.!
 
 
 

     Martina  



Zaproszone osoby: 14
Tytuł: słodziak *^_^*
Dołączyła: 11 Paź 2005
Posty: 15490
Skąd: Poznań

Wysłany: 2011-12-06, 15:30   

lukrecja, anyż, kminek (żadnego chleba ani sera z kminkiem, broń mnie panie borze), szpinak (ale tylko ta papka obleśna, liście świeże w sałatce mogą być), pierogi z mięsem (czy też knedle, to samo ścierwo), gołąbki, krokiety, flaczki, wszelkie języki/uszy/ogonki/nóżki świńskie, galareta z nóżek, krupnik, karp, anchois, szproty, wszelkie ryby w oleju (ale w pomidorach to już makrelę np. zjem), buraczki...

i pewnie o wiele więcej, ale teraz już nie pamiętam na razie, no!
_________________
niezależność, radość życia, brak obsesji

 
 
 

     cocoo77  



Dołączyła: 21 Cze 2010
Posty: 456
Skąd: Starogard Gdański

Wysłany: 2011-12-06, 16:32   

^mięso wieprzowe, pieczeń świńska, schabowy
^wątróbki
^zupa buraczkowa
^gęsta grochówka
^brukselki
^mleczko skondensowane
^galarety
^śledź
^szpinak
^ryby w oleju
^cukrowe jajeczka wielkanocne
^tuńczyk
^krokiety z grzybami/mięsem sklepowe
^pyzy z mięsem
^oliwki
^flaki (nie jadłam nigdy i nie mam zamiaru)
^mango
^grejpfrut
^żelki haribo czarne, bleee
 
 

     Starrk  



Tytuł: \_(O_o)_/
Dołączył: 09 Wrz 2006
Posty: 16281
Skąd: Shinbone Alley

Wysłany: 2011-12-06, 16:34   

Hm... ja tam jestem raczej wszystkożerny, jedyna rzecz która jawnie mnie odrzuca to szare kluski. Takie zrobione z surowych ziemniaków... nie mogę nawet patrzeć na to, a co dopiero o jedzeniu mówić. Knedli też nie lubię, ale z mięsem pierogi tudzież kluchy są spox!

O, i chałwy nie trawię!

Nie jestem też wielkim fanem ryb, ale nie mogę rzecz bym byl ich przeciwnikiem... ot, nie robią mi po prostu.



Natomiast jak można nie lubić oliwek i wątróbki to ja nie wiem! ;/
_________________
OH, U FINKZ DARKNES IZ UR ALLY. U MERELY ADOPTD TEH DARK; I WUZ BORN IN IT, MOULDD BY IT. I DIDNT C TEH LIGHT TIL I WUZ ALREADY MAN, BY DEN IT WUZ NOTHIN 2 ME BUT BLINDIN!
Ostatnio zmieniony przez Starrk 2011-12-06, 16:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

     Smarkej  



Tytuł: Skądinąd
Dołączył: 25 Mar 2010
Posty: 4996

Wysłany: 2011-12-06, 18:44   

Nie robię listy "nie wiem, jak można nie lubić [1, 2, ..., <infinity>]", bo szkoda czasu. ;>

tak więc, ja, ehehe, nie strawię nigdy przenigdy białego barszczyku (ale nie mówię tu o żurku aka zalewajce, jak to mówią na to na południu, bo ten jest wprost niesamowity i nie wiem, jak można go nie lubić), nie jadam też krupniku. Nie lubię białej kaszy, która w porównaniu z ciemną jest najzwyczajniej chuiowa. Tzw. szagówki, z takich kluskopodobnych wyrobów - nie lubię, suche to i bez polotu. żadnej ryby takiej, co to się do obiadu przyrządza na patelni czy gdzie tam (z wyjątkiem karpia, smażony jest niebanalny, nie wiem, jak można tego nie lubić - śledzie, tuńczyki czy łososie są niesmażone, zatem one też się nie liczą - nie wiem, jak można ich nie lubić). i pewnie coś tam jeszcze, ale nie pamiętam, nie chce mi sie myśleć.
_________________
It eluded us then, but that's no matter - tomorrow we will run faster, stretch out our arms further...
And one fine morning -

So we beat on, boats against the current, borne back ceaselessly into the past.
 
 

     Martina  



Zaproszone osoby: 14
Tytuł: słodziak *^_^*
Dołączyła: 11 Paź 2005
Posty: 15490
Skąd: Poznań

Wysłany: 2011-12-06, 20:47   

łosoś jest oczywiście spoko.
chałwa jest tym słodyczem, który wybrałabym gdybym miała wybrać tylko jeden slodycz który zostaje na świecie.

szare kluski! o matko, jak dawno tego nie jadłam! jutro na obiad zrobię :serce: :serce: :serce: :serce: :serce:

o, wątróbki też nie lubię. oliwek zielonych - czarne za to chętnie zjem.
_________________
niezależność, radość życia, brak obsesji

 
 
 

     Hakiruono  



Dołączyła: 21 Paź 2011
Posty: 135

Wysłany: 2011-12-08, 13:29   

Krótka lista tego czego nie jadam: łazanki, flaczki, szczaw, kalafior. Reszta jest zjadliwa. :-)
_________________
Lubisz innowacyjne rozwiązania? Tu znajdziesz coś dla siebie
 
 

     Martina  



Zaproszone osoby: 14
Tytuł: słodziak *^_^*
Dołączyła: 11 Paź 2005
Posty: 15490
Skąd: Poznań

Wysłany: 2011-12-08, 13:38   

również preferuję brokuły zamiast kalafiora, ale raczej i kalafior zjem. szczaw - świeży prosto z łąki można pożreć w niedużych ilościach, ale zupy nie ruszę. fe.
co mi się jeszcze przypomniało - zupa rybna. rzyg z miejsca.
_________________
niezależność, radość życia, brak obsesji

 
 
 

     Kerosine  



Zaproszone osoby: 1
Tytuł: Frausz
Dołączyła: 10 Cze 2011
Posty: 3238

Wysłany: 2011-12-08, 13:48   

Mnie zaś się przypomniało, iż generalnie to nje znoszę jeszcze tzw. zdrowej żywności [szeroko rozumianej], zieleniny wszelakiej i listowia bardzo modnych ostatnio [w tym kiełków] i produktów sojowych [serków tofu, mlek sojowych i im podobnych] :)
_________________
The paranoia is in bloom

Wybuchy rysuję, że niby bukiety. Psycholożka daje się nabrać.
Ostatnio zmieniony przez Kerosine 2011-12-08, 13:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

     Starrk  



Tytuł: \_(O_o)_/
Dołączył: 09 Wrz 2006
Posty: 16281
Skąd: Shinbone Alley

Wysłany: 2011-12-08, 14:28   

Zupa rybna rzyg z miejsca [2]

Inne rzygi kierujęw stronę zup owocowych. Nie zno szę. Poza tym mam traumę od przedszkola jeśli chodzi o zupę wiśniową.
_________________
OH, U FINKZ DARKNES IZ UR ALLY. U MERELY ADOPTD TEH DARK; I WUZ BORN IN IT, MOULDD BY IT. I DIDNT C TEH LIGHT TIL I WUZ ALREADY MAN, BY DEN IT WUZ NOTHIN 2 ME BUT BLINDIN!
 
 

     Martina  



Zaproszone osoby: 14
Tytuł: słodziak *^_^*
Dołączyła: 11 Paź 2005
Posty: 15490
Skąd: Poznań

Wysłany: 2011-12-08, 15:56   

ewwww, kotlety sojowe tez są obrzydliwe totalnie.

a, jeszcze kaszanka. BLEH.



zupę wiśniową mój dziadek kiedyś robił, pamiętam że lubiłam. jako dziecko. podobnie chłodnik, też samodzielnie jeszcze nie tworzyłam, ale pewnie lubię dalej. hyhy.
_________________
niezależność, radość życia, brak obsesji

 
 
 

     endzi 



Dołączył: 30 Maj 2007
Posty: 355

Wysłany: 2011-12-09, 13:30   

O matko ale jesteście wybredni. :) To ja chyba większość potraw zjem, chałwy nie cierpię, lukru, nie przepadam za ciastami. Tego czego teraz nie zjem to sztuczne jedzenie.
A wątróbka z cebulką i jabłkiem pycha!
_________________
a gu gu?
 
 

     Pasażer  



Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 2340

Wysłany: 2011-12-09, 13:43   

Nie jadłem nigdy zupy rybnej, brzmi ciekawie; zupy owocowe to faktycznie smutek w płynie i nie ma się co zbliżać. W sumie zaprawiony w bojach żołądek studenta potrafi przyjąć wszystko, dlatego rzadko wybrzydzam.

Szczerą nienawiścią za to darzę brukselki i inne "tego typu" badziewia, jak szparagi, czy brokuły.
_________________
"Żebym ja potrafił mówić tak, jak myślę." (D.D.)
 
 

     Davido  



Tytuł: The Special One
Dołączył: 27 Gru 2011
Posty: 56
Skąd: Bielsko-Biała

Wysłany: 2011-12-28, 18:11   

Nie znoszę: wątróbki, chałwy, łososia, brokułów, produktów sojowych, flaczków, szpinaku i to wszystko na teraz. Choć pewnie sporo się jeszcze tego znajdzie :D
_________________
In these demon days are so cold inside
so hard for a good soul to survive
You can't even trust the air you breathe
Because Mother Earth wants as all to leave.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Reklama:
Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy